Obostrzenia sanitarne sprzyjają walce z innymi chorobami zakaźnymi. Krztusiec cały czas jest jednak groźny

Piotr Kallalas
Piotr Kallalas
Polska od kilkudziesięciu lat ze zmiennym szczęściem walczy z krztuścem. W latach 80. dzięki szczepieniom udało się skutecznie stłumić rozprzestrzenianie się tej groźnej choroby układu oddechowego. Niestety od kilku lat obserwujemy niepokojące piki zachorowań, które skutkują wykrywalnością kilku tysięcy przypadków w skali roku. Paradoksalnie epidemia koronawirusa, a dokładniej wprowadzony reżim sanitarny, sprzyja również walce z innymi chorobami zakaźnymi.

Zanim w latach 60. zainicjowano system szczepień przeciwko krztuścowi, w Polsce rozpoznawano nawet prawie 100 tys. przypadków zakażeń tej groźnej choroby, która charakteryzuje się ostrym zapaleniem oskrzeli i towarzyszącym gwałtownym i ciężkim kaszlem. Sukces wakcynacji był bezsprzeczny - w ostatnich dwóch dekadach XX w. udało się praktycznie wyeliminować chorobę, zwaną również popularnie kokluszem. Niestety, ostatnie lata wiążą się z ponownym wzrostem zachorowań - w 2016 r. odnotowano blisko 7 tys. pacjentów. Z tego powodu próbuje się dalej zaostrzyć politykę szczepień.

Czytaj także

- Na sytuację epidemiologiczną dotyczącą zachorowań na krztusiec duży wpływ mają szczepienia ochronne - podkreśla Anna Obuchowska, zastępca dyrektora Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku. - W 2003 r. do Programu Szczepień Ochronnych została wprowadzona dawka przypominająca dla dzieci w 6 roku życia, a od 2016 r. do kalendarza szczepień wprowadzono dodatkową przypominającą dawkę szczepionki dla 14–latków.

Od dwóch lat liczba zakażeń nie przekracza 2 tys., jednak jeszcze daleko do zupełnej eliminacji patogenu, który jest szczególnie niebezpieczny dla niemowląt - około połowa z nich wymaga hospitalizacji, a także osób z obniżoną odpornością. Warto podkreślić, że rodzice dzieci, którzy rezygnują ze szczepienia szkodzą nie tylko swoim dzieciom, ale również narażają pacjentów, którzy z przyczyn zdrowotnych nie mogą skorzystać z tej formy profilaktyki.

Czytaj także

Krztusiec. Jak wygląda sytuacja na Pomorzu?

W tym roku nieoczekiwanym "sprzymierzeńcem" w walce z krztuścem okazał się koronawirus. Od paru miesięcy na Pomorzu odnotowuje się wyraźny spadek zachorowań na krztusiec. Jeszcze rok temu każdego miesiąca wykrywano między 10 a 22 nowych przypadków. Tymczasem, od początku epidemii koronawirusa liczba nowych zakażeń w skali miesiąca spadła do zaledwie 3. Dopiero w czerwcu zaobserwowano ponowny wzrost.

- Epidemia COVID-19, podczas której kontakty społeczne zostały ograniczone, ma wpływ na ilość notowanych przypadków zachorowań - poinformowała Anna Obuchowska.

Wprowadzony reżim sanitarny w postaci obowiązku noszenia maseczek, utrzymywania dystansu społecznego, czy wcześniej obostrzeń związanych z przemieszczaniem miał pomóc w walce z koronawirusem, jednak pozytywnie wpłynął na profilaktykę również innych chorób zakaźnych. Brak kontaktów społecznych znacznie ograniczył możliwości transmisji patogenów przenoszonych drogą kropelkową.

Takie zjawisko cieszy, jednak specjaliści podkreślają, że tylko powszechność profilaktyki może uwolnić nas od krztuśca, tak jak i innych chorób zakaźnych, przeciwko którym stworzono szczepienia.

Szczepionka na COVID dostępna jeszcze w tym roku?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie