Oblężenie Malborka: Drogie bilety odstraszają chętnych?

Jacek Skrobisz
A. Arent-Mendyk
Sądząc po liczbie dotąd sprzedanych biletów, istnieje zagrożenie, że podczas tegorocznego Oblężenia Malborka trybuny dla widzów będą świecić pustkami. Na 10 dni przed rozpoczęciem imprezy Muzeum Zamkowe, organizator spektaklu, sprzedało ok. 1/4 wejściówek na trzy nocne spektakle plenerowe (21-23 lipca).

Wieczorna bitwa o zamek, z udziałem członków bractw rycerskich z całej Polski, zawsze była tym punktem Oblężenia Malborka, który przyciągał szczególną uwagę. W ub. roku po raz pierwszy trzeba było zapłacić za możliwość obejrzenia historii z 1410 r., gdy wojska króla Jagiełły oblegały warownię po zwycięstwie pod Grunwaldem.

Oblężenie Malborka 2011 - wszystko o tegorocznej imprezie

Bilety na widownię są w tym roku droższe niż w 2010 r. Najgorzej sprzedają się wejściówki na pierwszą inscenizację - czwartkową. Wczoraj około południa na 2880 dostępnych miejsc było jeszcze wolnych... ok. 2600. Na piątkowe przedstawienie Muzeum Zamkowe miało w sprzedaży 2100 wejściówek, a na sobotnie - ok. 2000.

- Nie obawiam się, że trybuny podczas nocnych inscenizacji będą puste - mówi Rafał Mańkus, wicedyrektor ds. administracji i marketingu. - Liczymy się z tym, że mogą się pojawić jedynie pojedyncze wolne miejsca.

Bilety na oblężeniowe spektakle można kupować od ponad miesiąca: najpierw tylko za pośrednictwem internetowego sklepu, a od wczoraj już także bezpośrednio w specjalnym stanowisku przy muzealnej kasie. Zdaniem władz instytucji, uruchomienie tego punktu spowoduje, że liczba dostępnych biletów zacznie szybko maleć.

- Nie sądzę, że dotychczasowa sprzedaż była zła - mówi Mańkus. - Po raz pierwszy wprowadzona została nowa internetowa formuła sprzedaży biletów. I nie każdy o takiej możliwości zakupu wiedział. Widzowie Oblężenia Malborka są przyzwyczajeni do zakupu wejściówek bezpośrednio w muzeum, jak odbywało się to co roku. Uruchomienie specjalnego stanowiska ułatwi zakup biletów głównie mieszkańcom Malborka, ale część z nich krytycznie odnosi się do cen. Na czwartkową i piątkową inscenizację wejściówka kosztuje 45 zł, a na sobotnią aż 65 zł. W ub. roku było to odpowiednio 35 i 45 zł.

Taniej nie będzie, nawet jeśli zainteresowanie nie dopisze, bo jak wyjaśnia muzeum, "to byłoby nieuczciwe wobec osób, które już kupiły bilety". Bilety na spektakle nadal można zamawiać przez internet (www.bilety.zamek.malbork.pl), ale nie będą już wysyłane kurierem do kupującego. Teraz będą do odebrania w punkcie przy kasie muzeum. Stanowisko będzie czynne do 23 lipca w godz. 9-18.30.
Przypomnijmy, że scenarzystą i reżyserem spektakli będzie Bogusław Wołoszański. Jagiełłę zagra Karol Strasburger.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
witold

To jest chore żeby godzinka spektaklu kosztowała 45 do 65 złotych, do tego specjalnie ustawili daleko bramki oddzielające ,,plebs od arystokracji,, aby ci których nie stać było na bilety , za dużo nie zobaczyli , i jak ma w tym kraju rozwijać się świadomość historyczno-kulturalna w polakach? , powiem krótko ,,pogański kraj pogańskie obyczaje,, , ps. wynajęli by mniej wymagających aktorów i pewno było by taniej..........................................