Objazda: Odcięła mężowi głowę, bo znęcał się nad rodziną

Robert Gębuś
Udostępnij:
Jadwiga K., 41-letnia mieszkanka Objazdy (gm. Ustka), zabiła siekierą swojego męża, 51-letniego Zbigniewa K. Kobieta dwukrotnie uderzyła go obuchem w głowę. Jak ustalił biegły patomorfolog, te ciosy okazały się śmiertelne. Potem Jadwiga K. sięgnęła po kuchenny nóż i odcięła nim mężowi głowę. Po wszystkim wezwała policję i poczekała na funkcjonariuszy.

- W sobotę, około godz. 14 policja przyjechała na miejsce i znalazła zwłoki - mówi Robert Czerwiński, rzecznik prasowy słupskiej policji. - Zatrzymaliśmy 21-letniego syna ofiary i 41-letnią kobietę, jego żonę.

Zatrzymany syn ofiary został zwolniony po przesłuchaniu. - Będzie odpowiadał w charakterze świadka - informuje Jacek Korycki, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku. - Kobieta przyznała się do winy. Jako motyw podała znęcanie się Zbigniewa K. nad rodziną.

Mężczyzna nie pracował. Utrzymywał się z pomocy opieki socjalnej i zbierał złom. Nie jest również tajemnicą, że dużo pił.

- Moim zdaniem, problemem był brak więzi rodzinnych - mówi jedna z mieszkanek Objazdy. - On pił, ona leczyła się psychiatrycznie. Wcześniej usamodzielniły się ich dwie starsze córki, ale nie odwiedzały domu. O tych problemach wiedziały również służby gminne. Takie rodziny powinny być pod szczególnym nadzorem.

Nasza rozmówczyni dodaje, że kobieta była osobą bardzo spokojną i religijną. - Zawsze chodziła do kościoła - mówi. - Była religijna w sposób widoczny.

Rodzina korzystała z pomocy Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Tam jednak, poza tym, że rodzina była uboga, innych problemów nikt nie dostrzegł.

- To była spokojna rodzina - mówi Alicja Roguszczak, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. - Nie było żadnych podstaw, by podejrzewać, że może tam dojść do zbrodni.

Również Roguszczak podkreśla, że Jadwiga K. była bardzo spokojną osobą.

- To była wręcz oaza spokoju. Również jej mąż nie był agresywny. Nie mieliśmy sygnałów o żadnych konfliktach w tej rodzinie - zapewnia. - Pracownik socjalny składał tam niezapowiedziane wizyty i nigdy nie działo się nic złego.

Jadwidze K. za zabójstwo grozi dożywocie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
beta
Panie z opieki spocznej na pewno wiedziały co się dzieję w tej rodzinie. Jednak teraz najlepiej opowiadać , że wszystko było w porządku. Po raz kolejny nieodpowiedni ludzie na stanowiskach. Jak mogło być tam dobrze kiedy Pan K. nigdy nie bywał trzeżwy i przez tyle lat panie z opieki nic nie zauważyły, powinny zmienić pracę razem z kierowniczką. Bo nic dobrego dla tej rodziny nie zrobiły, dały parę groszy i to cała ich opieka. Zresztą ich pomoc tylko do tego się ogranicza, parę notatek, nędzny zasiłek i sprawa załatwiona. Myślę ,że do tej pracy po prostu się nie nadają , spoczęły na laurach, ale pora już odejść.
s
szekla
Chyba w rzeźni pracowałam - ohyda. Po co o tym pisać .
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie