Obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej w Gdańsku. "Westerplatte było przedsionkiem piekła"

Karol Uliczny
Karol Uliczny
Zaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (69 zdjęć)
- Ci, którzy dziś kwestionują zjednoczenie europejskie i demontują demokrację, sprzyjają powrotowi stref wpływów i prymatu silniejszego – mówiła na Westerplatte prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Uczestnicy niedzielnej uroczystości solidarnie podkreślali heroizm żołnierzy oraz cywilów, którzy od momentu rozpoczęcia konfliktu bohatersko przeciwstawiali się hitlerowskiemu najeźdźcy. Według premiera Mateusza Morawieckiego Polska powinna upominać się o prawdę oraz zadośćuczynienie za poniesione straty.

1 września punktualnie o godz. 4.45 kpt. Marcin Stemplewski złożył meldunek marszałkowi Senatu Stanisławowi Karczewskiemu, czym dał sygnał do rozpoczęcia uroczystości 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Na obchodach zorganizowanych przez samorząd Gdańska u stóp Pomnika Obrońców Wybrzeża, oprócz marszałka pojawili się premier Mateusz Morawiecki, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans, metropolita gdański abp. Leszek Sławoj Głódź, przedstawiciele duchowieństwa różnych wyzwań, prezydenci oraz burmistrzowie miast dotkniętych skutkami wojny, parlamentarzyści, samorządowcy oraz kilkuset przyjezdnych z różnych części kraju.

Jako pierwsza głos zabrała prezydent Gdańska, gospodarz uroczystości.

- Zgromadziła nas tu wola upamiętnienia 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej oraz pragnienie opowiedzenia się za przyszłością w pokoju i wzajemnym szacunku – mówiła Aleksandra Dulkiewicz. - 80 lat temu ciszę rozerwały salwy z niemieckiego pancernika Schleswig–Holstein, po czym największa i najstraszniejsza z wojen rozpętała się w całej Europie. Chylimy dziś nisko głowy, by jak co roku, oddając hołd bohaterskiej obronie Westerplatte, wspomnieć o ofiarach tej strasznej wojny. O żołnierzach, którzy z ginęli z bronią w rękach pod biało-czerwonym sztandarem, o tych których zamęczono w obozach i więzieniach, wreszcie o cywilach, których codziennie życie wojna zamieniła w piekło. Cześć ich pamięci.

Prezydent podkreślała znaczenie rocznicy związanej z wybuchem wojny, ale także wczorajszej – podpisania Porozumień Sierpniowych. Jak stwierdziła, we wrześniu 1939 r. oraz sierpniu 1980 r. odebraliśmy najważniejsze, symboliczne lekcje XX wieku - początku wojny i końca zimnej wojny.

- Te wydarzenia stają się politycznym i moralnym zobowiązaniem, naszym depozytem na przyszłość. Mówią o pragnieniu niepodległości, potrzebie wolności i godności, sile dialogu, mocy Solidarności. W ich genach zapisane jest pragnienie pokoju. Każda wojna państwa z państwem, rządzących ze społeczeństwem, wojna jednej władzy z drugą, wojna na froncie różnic światopoglądowych, wyznania czy kolory skóry, jest zła. Nie ma wątpliwości, że wspólnota europejska, która powstała ze wspólnot narodowych była odpowiedzią na horror wojny. Celem integracji europejskiej był nie tylko dobrobyt i rozwój, ale przede wszystkim pokój między narodami. Jak wiemy, wymaga to praworządności i poszanowania tych wartości, które stanowią katalog praw człowieka i obywatela. Dlatego ci, którzy kwestionują zjednoczenie europejskie i demontują wolnościową demokrację, sprzyjają powrotowi stref wpływów i prymatu silniejszego. Tam, gdzie zaczyna brakować praw i tłumi się wolności, zaczyna pojawiać się przemoc.

Na Westerplatte wielokrotnie przypominano bohaterską postawę obrońców polskiej enklawy w Wolnym Mieście Gdańsku, którzy przez tydzień stawiali oprócz niemieckiemu najeźdźcy. Prezydent RP Andrzej Duda, w liście odczytanym przez członka swojej kancelarii Pawła Muchę, podkreślał, że postawa bohaterów z Westerplatte stała się powodem do dumy i krzepiła serca obrońców Rzeczypospolitej. Marszałek Karczewski przestrzegał przed fałszowaniem historii oraz potrzebie przypominania, kto w tej wojnie był sprawcą i agresorem, a kto niewinną ofiarą. Premier mówił przede wszystkim o bilansie wojennych strat ludzkich i gospodarczych, ale także dla polskiej kultury i nauki.

- Westerplatte było przedsionkiem piekła. Niemcy pokazywali do czego są zdolni przez kolejnych 6 lat wojny. Jednak krew i ofiara poległych dała nam nadzieję. W czasach drugiej apokalipsy budowaliśmy fenomen na skalę światową - państwo podziemne, z własnymi instytucjami i administracją. Wola polskiej wolności nigdy nie została złamana. Ta czarna noc, która spadła na Polskę 1 września, oznaczała nie tylko podpalenie polskich domów, ale także śmierć dla polskiej przyszłości, uniwersytetów, fabryk i miast.

Mateusz Morawiecki podkreślał, że temat zadośćuczynienia za powstałe zniszczenia powinien być w dalszym ciągu podnoszony.

- Straty materialne zadane przez Niemców były kilkadziesiąt razy większe od wysiłku budżetowego. Dlatego o tamtych stratach należy mówić, trzeba pamiętać, trzeba domagać się prawdy i zadośćuczynienia. (…) Wielkie straty całej II wojny światowej odrabiamy przez ostatnie 30 lat. To straty finansowe, duchowe oraz materialne. O tym musimy pamiętać.

Głos na Westerplatte zabrał także Frans Timmermans. Wystąpienie wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej spotkało się z aplauzem dużej części zgromadzonych, którzy wywiesili transparent „Jesteśmy Europejczykami”.

- W 1945 r. nastąpiło wyzwolenie Europy. Niestety Polska znalazła się po złej stronie Żelaznej Kurtyny. Musimy jako Europejczycy wykazywać się tolerancją i wzajemnym szacunkiem zwłaszcza teraz, gdy Europa jest wolna i zjednoczona. Nie możemy dopuścić, by ludzie głoszący nienawiść jako sposób na prowadzenie polityki, wzięli górę – mówił Frans Timmermans. - Europa potrzebuje tego, byśmy dziś prowadzili skuteczny dialog.

W drugiej części uroczystości delegacja rządowa, a następnie delegacje samorządów, organizacji oraz harcerzy, złożyły kwiaty pod Pomnikiem Obrońców Wybrzeża. Obchody przebiegły w spokoju. W trakcie jednego z przemówień do Westerplatte zbliżył się wycieczkowiec Viking. Trzy sygnały dźwiękowe wysłane przez kapitana jednostki, zostały przyjęte brawami przez zgromadzonych pod pomnikiem.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

W
Włodzimierz Strumiłło

Obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej w Gdańsku to pasmo pomówień,siania nienawiści,mowa o patriotyzmie,ale nie polskim,jeno europejskim.*Egzotyczna* Pani Prezydent Dulkiewicz i jej wypowiedzi to kompromitacja Gdańska i jej mieszkańców...to profanacja urzędu jaki piastuje...Ja polski i europejski patriota - Gdańszczanin z urodzenia pytam mieszkańców naszego pięknego grodu jak długo będą tolerować dyletantów i kompromitujących ich urzędników w magistracie zaangażowanych w walce z polskim nie tylko z nazwy rządem... Wypowiedzi Pani Prezydent i jej zastępcy przy okazji obchodów wybuchu II wojny to nie tylko totalna kompromitacja,ale przede wszystkim działanie na szkodę polskiej racji stanu...W czyim interesie więc,a może na czyje zlecenie działa obóz polityczny reprezentowany przez gdańskich urzędników w ratuszu...?

P
Polihistor

Zawsze wydawało mi się, że jestem człowiekiem o - mniej więcej - dobrych manierach. Dziś jednak ciśnie mi się na usta tylko jedno: przestań się wreszcie odzywać, kobieto, bo to, co robisz, przekracza granice zdrowego rozsądku - także z punktu widzenia celów, które chcesz zrealizować. Nie żeby mi zależało na tym, abyś je osiągnęła. Ale uświadomienie sobie tego przez ciebie mogłoby stwarzać nadzieję, że uda się od ciebie choć trochę odpocząć.

Dodaj ogłoszenie