O problemie trzeba mówić

    O problemie trzeba mówić

    Zdjęcie autora materiału

    Dziennik Bałtycki

    Z Aleksandrą Dębską-Cenian i Piotrem Olechem z Pomorskiego Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności rozmawia Aleksandra Dylejko
    Mówię "bezdomny", myślę...
    A.D.-C.: ...o brudzie, ulicy, własnym wyborze, alkoholu, ucieczce od świata...

    Dlaczego mam takie złe skojarzenia?
    A.D.-C.: Bo wypływają z tego, co widzimy na ulicy. Stereotyp opiera się na ludziach z przestrzeni publicznych. Mogą w nich przebywać wszyscy, ale bezdomni są najbardziej rozpoznawalni, bo tam żyją.

    Dobrze wiecie, że stereotyp bezdomnego jako osoby zaniedbanej, nadużywającej alkoholu, jest krzywdzący. Że jest nieprawdziwy.

    P.O.: Gdy ludzie słyszą "bezdomność", myślą o wszystkim, a nie o braku domu. Myślą o patologii, uzależnieniu, własnym wyborze. O tym, że bezdomnym nic się nie chce i że gdyby mieli motywację, to by sobie w życiu poradzili. Że sobie na to zasłużyli. A często to splot okoliczności sprawia, że ktoś zostaje bez domu.

    Pomorskie Forum na rzecz Wychodzenia z Bezdomności chce zmienić to myślenie.
    A.D.-C.: Chcemy pokazać, że bezdomność ma wiele twarzy. Dzieci, kobiet, mężczyzn młodych i dojrzałych, ludzi z wykształceniem wyższym i podstawowym, i tych, którzy wyszli z domów dziecka i nigdy się w społeczeństwie nie odnaleźli. Bezdomności nie należy się bać. Że gdy myślimy o niej w prostych kategoriach, krzywdzimy wszystkich, którzy domu z różnych powodów nie mają.

    A że można stereotypy zmienić, przekonaliście się, obserwując kampanie społeczne prowadzone przez Focus Ireland.
    A.D.-C.: To organizacja bardzo doświadczona. Już wiedzą, że nie wystarczy pomagać bezpośrednio osobom bezdomnym, ale trzeba mówić o bezdomności i pokazywać społeczeństwu, jak ona wygląda.
    P.O.: Nie chodzi o heroiczną pomoc, którą nagle wszyscy mieliby świadczyć bezdomnym. Chodziłoby nam raczej o przywrócenie elementarnej sprawiedliwości i zaprzestanie dyskryminacji bezdomnych. Często mówią nam, że mają kłopoty z dostępem do konta bankowego, do pracy. Że każde okazanie dowodu powoduje problemy. Darek, bezdomny, który leciał z nami do Irlandii, miał problemy na granicy.

    Co takiego mają Irlandczycy, czego brakuje w Polsce?
    A.D.-C.: Jesteśmy dość dobrzy w interwencji, natomiast zupełnie kiepsko wychodzi nam prewencja i integracja. Efekt jest taki, że gdy ktoś już wpadnie w bezdomność potrafimy się nim dobrze zaopiekować, dać mu dach nad głową, łóżko i posiłek, ale ta osoba ma niewielkie szanse, by z bezdomności wyjść.
    P.O.: W Irlandii jest dość duży problem z miejscami interwencyjnymi na jedną, kilka nocy. W Polsce każda osoba, która zastuka do drzwi noclegowni czy schroniska, nie zostanie odprawiona z kwitkiem. A słyszeliśmy w Irlandii, że zdarza się to wielokrotnie. W Polsce brakuje miejsc otwartych i łatwo dostępnych, w których można być pod wpływem narkotyków czy alkoholu. To powoduje, że niektóre osoby boją się w takich miejscach przebywać i wolą spać pod chmurką.
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo