O 17:00 w kilku miejscach w Gdańsku zgasną światła na znak sprzeciwu wobec działań rządu. Radni PiS krytykują formę protestu władz miasta

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
Gdańscy radni Prawa i Sprawiedliwości przy siedzibie Rady Miasta Gdańska Rafał Mrowicki
Wieczorem w wielu miastach Polski miejscowo zostanie wyłączone oświetlenie uliczne. Samorządowcy chcą w ten sposób zamanifestować krytykę wobec działań rządu, który chce zawetować unijny budżet jeżeli zostanie on powiązany z kryterium przestrzegania praworządności oraz przeciwko ustawie ograniczającej finanse samorządów. Happening ma pokazać mieszkańcom miast, co może się stać, jeżeli będą one miały mniejsze budżety w wyniku decyzji rządowych. Przeciwko takiemu wykorzystywaniu miejskiego mienia do demonstracji politycznej zaprotestowali gdańscy radni Prawa i Sprawiedliwości.

Samorządowcy zrzeszeni w stowarzyszeniu "Tak! Samorządy dla Polski" od pewnego czasu tłumaczą jak duże znaczenie w ostatnich kilkunastu latach dla rozwoju społeczności lokalnych miały środki unijne. Wystosowali nawet apel do władz unijnych oraz do miast partnerskich z zagranicy o lobbing na rzecz otrzymywania pieniędzy europejskich z pominięciem instytucji rządowych. W ubiegły czwartek Rada Miasta Gdańska przyjęła oświadczenie krytyczne wobec zachowania rządu, który chce zawetować budżet unijny w przypadku powiązania wypłaty pieniędzy z kryterium praworządności. W poniedziałek podobne stanowisko zajął pomorski sejmik.

Aby uzmysłowić swoim mieszkańcom jak dotkliwe może być odcięcie od pieniędzy europejskich, samorządowcy zgaszą na godzinę (między 17:00 a 18:00) światła uliczne w konkretnych miejscach w swoich miastach i gminach. W akcji wezmą udział m.in. Gdańsk, Gdynia, Sopot, Reda, Pruszcz Gdański czy Puck. W Sopocie światło zostanie zgaszone m.in. na molo i w marinie. W Gdańsku światła zgasną:

  • przy Bazylice Mariackiej
  • przy kościele św. Katarzyny
  • przy kościele św. Brygidy
  • w Zespole Przedbramia
  • w Nowym Ratuszu
  • w Ratuszu Staromiejskim
  • na Fontannie Neptuna
  • przy pomniku Józefa Piłsudskiego
  • oraz na napisie Gdańsk na Ołowiance

Do protestu włączył się też Samorząd Województwa Pomorskiego. O 17:00 światła zgasną wokół:

  • Polskiej Filharmonii Bałtyckiej na Ołowiance
  • Teatru Muzycznego w Gdyni
  • Ratusza Staromiejskiego w Gdańsku
  • Centrum św. Jana w Gdańsku.

- Ile nasz region, który od lat jest liderem w wykorzystywaniu środków unijnych, może stracić w wyniku zawetowania budżetu UE? Jak ostrożnie szacują specjaliści z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, mogą to być nawet 53 mld zł. W kwocie tej zamykają się pieniądze z programu React-EU (21 mln euro), około 1,5 mld euro na Regionalny Program Operacyjny, ok. 5 mld euro z puli Krajowych Programów Operacyjnych i tyle samo z puli Krajowego Planu Odbudowy. Łącznie 11,7 mld euro, czyli ok. 53 mld zł - tłumaczy rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego Michał Piotrowski.

Przeciwko takiej formie protestu są miejscy radni Prawa i Sprawiedliwości, którzy zwołali konferencję prasową przy siedzibie Rady Miasta. Bronią oni prawa do weta ze strony rządu. Ich zdaniem to część negocjacji prowadzonych przez premiera Mateusza Morawieckiego, a ruch samorządowców, w tym prezydent Aleksandry Dulkiewicz, to kolejne działanie mające na celu walkę z polskim rządem.

- Uważamy, że protest jest kuriozalny, uderza w mieszkańców, nie przynosi im pożytku i jest to kolejny protest wpisujący się w ogólnopolską walkę samorządów z rządem. Spodziewam się, że władze miasta zreflektują się, ocenią, że oświetlenie jest tak samo ważne jak komunikacja publiczna i wycofają się z tego pomysłu - mówił przewodniczący gdańskich radnych PiS Kazimierz Koralewski. Wskazywał, że finanse miasta są w dobrej kondycji nawet pomimo kryzysu gospodarczego.

Radny Andrzej Skiba stwierdził, że odkąd Zjednoczona Prawica przejęła w Polsce władzę, to władze Gdańska mają problem z gospodarowaniem pieniędzmi podatników.

- My na sesjach Rady Miasta Gdańska wielokrotnie wskazywaliśmy na szereg wydatków, które mogą zostać ograniczone bez najmniejszej szkody dla mieszkańców Gdańska - mówił radny wskazując m.in. na miejski portal oraz działania promocyjne, wskazując współpracę z portalem Onet, która w zeszłym roku opiewała na ok. 50 tys. zł i na którą składał się m.in. wideo wywiad z prezydent Dulkiewicz.

Sopot dołączy do ogólnopolskiego protestu przeciwko zawetowa...

Radny Waldemar Jaroszewicz wskazywał, że rząd ma prawo do korzystania z możliwości weta w ramach prowadzonych negocjacji.

- Ta klasycznie polityczna manifestacja zagraża mieszkańcom, pokazuje, że pani prezydent była odpowiedzialna bardziej jako urzędnik będąc wiceprezydentem, niż jako prezydent, który powinien dbać o wszystkich mieszkańców. Instytucja weta ma służyć do realizacji zamierzeń unijnych na zasadzie konsensusu. To pojęcie zniknęło niemal z języka politycznego. Instytucja weta ma służyć osiągnięciu konsensusu - mówił radny miejski.

Do protestu przyłączyły się też inne pomorskie miasta.
Na znak protestu w Kartuzach i Żukowie nastała ciemność

Rząd obiecuje wspomóc psychiatrię dziecięcą

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gryf Pomorski

Pełowska propaganda dla ciemnego ludu. Pieniążki będą i tak, bo się należą. nic tu nie jest zagrożone. Ale nie będzie mechanizmów niezgodnych z Traktatami. IU tak trzymać panie Morawiecki!!

Dodaj ogłoszenie