Nowy zarząd chojnickiej Spółdzielni Mieszkaniowej przejął władzę

Maria SowisłoZaktualizowano 
W miniony piątek nowy zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej w Chojnicach przejął władzę
W miniony piątek nowy zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej w Chojnicach przejął władzę Maria Sowisło
Lokatorzy chojnickiej Spółdzielni Mieszkaniowej mogą sobie pogratulować. Po prawie rocznej walce z zarządem, udało im się w końcu zmienić władze.

Przejęcie nastąpiło w piątek, w chwili, gdy inicjatorzy zmian otrzymali potwierdzenie z Krajowego Rejestru Sądowniczego. Członkowie nowej Rady Nadzorczej weszli do gabinetu Krzysztofa Sząszora, wiceprezesa spółdzielni, i zażądali m.in. zabezpieczenia wszystkich pieczątek, zabezpieczenia serwerów, przekazania dokumentów. Nie zapomnieli nawet o zdeponowaniu służbowych telefonów komórkowych.

- Wystąpimy do sądu o podstawę rejestracji nowej Rady Nadzorczej - skwitował te działania Krzysztof Sząszor po zapoznaniu się z dokumentem.

- Nie my, bo nie jest pan już wiceprezesem - mówił Henryk Mollin, przewodniczący nowej Rady Nadzorczej. - W końcu udało nam się - dodał.

- Teraz czeka nas rok wytężonej pracy, bo trzeba sprawdzić wszystkie faktury i zasadność wydatków - dodała Elżbieta Kuczkowska-Stormann, członek rady.

Warto przypomnieć, że nowe władze zostały wybrane podczas tegorocznego, marcowego walnego zebrania. Była to już druga próba zmian w zarządzie spółdzielni. Pierwsza, w czerwcu ubiegłego roku, uznana została przez sąd za nielegalną.

Nie jest to jedyna dobra nowina dla ponad 5 tysięcy rodzin w Chojnicach i Czersku, które mieszkają w spółdzielczych mieszkaniach. Sąd zarejestrował już nowy, dostosowany do wymogów ustawy z lipca 2007 roku, statut spółdzielni. O nierejestrowanie dokumentu wnioskował ustępujący zarząd.

- Trzeba jeszcze nanieść poprawki, ale udało się - dodała Kuczkowska-Stormann, która okrzyknięta została bohaterką. Podczas marcowego walnego zebrania obroniła listę obecności przed zabraniem jej przez wiceprezesa spółdzielni. Ten stwierdził bowiem, że zebranie nie powinno się odbyć ze względu na toczące się w sądzie postępowanie. - Bez tej listy obecności żaden sąd nie zarejestrowałby nowych władz. Dlatego jej broniłam - przyznała. Nowe władze na stanowisko prezesa spółdzielni chcą ogłosić konkurs.

Przypomnijmy, że awantura rozpoczęła się o balkony i piwnice, które nie były ujmowane w aktach notarialnych wykupu mieszkań. Czarę goryczy przelało zatrzymanie kasjerki, której przedstawiono zarzut przywłaszczenia ponad 400 tys. złotych.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie