Dwie dziewczynki, wyglądające na uczennice ostatnich klas szkoły podstawowej dumnie prężą przed kamerą wystające brzuszki. Obok zdjęcie ciężarnej nastolatki zrobione w łazience. Na innej stronie - dziewczynka w ciąży wchodzi do basenu. Czternasto, piętnasto i szesnastolatki coraz częściej chwalą się na Instagramie wczesnymi ciążami. Ich zdjęcia zyskują kolejne "serduszka", a obserwatorzy sypią komplementami, twierdząc, że przyszłe mamy, które jeszcze same są dziećmi, wyglądają "cudownie i sexy". W popularnym serwisie społecznym propagowana jest moda na wczesne macierzyństwo.

- Czy takie strony mogą zachęcać dziewczynki do podjęcia decyzji o wczesnej ciąży? - pytamy prof. Hannę Brycz, psychologa społecznego, kierownika Zakładu Psychologii Społecznej Uniwersytetu Gdańskiego.

- To bardzo niepokojące i oburzające zjawisko - odpowiada profesor. - Ciąża dla nastoletniej dziewczynki jest ogromnym obciążeniem, traumą. Swego rodzaju stygmą. Dziewczynki, pokazujące się na zdjęciach, są w okresie rozwojowym.

To jeszcze nie dorosłość, bo o wchodzeniu w dorosłość możemy mówić między 18 a 25 rokiem życia. To są jeszcze dzieci. Ich procesy emocjonalne i tok rozumowania nie są jeszcze w pełni dojrzałe. Na pewno ta dojrzałość nie jest tak duża, by mogły one zostać matkami. Ciąża u tak młodych osób jest także niepożądana społecznie, bo dziewczynki te mogą tylko liczyć na pomoc swoich rodziców lub opiekunów.

O tych zastrzeżeniach nikt nie pisze w postach pod zdjęciami. Wydaje się wręcz, że ciąża to powód do zachwytów...

Epatowanie nastoletnią ciążą, która, jak mówią młodzi jest "cool" , jest tworzeniem mody. Wiadomo, że dzieci w wieku 13-15 lat są niezwykle podatne na trendy społeczne. Większym autorytetem jest dla nich koleżanka niż rodzice. Bardzo smutne jest, że coś takiego się w mediach społecznościowych dzieje. Decyzję o rodzicielstwie powinien podejmować człowiek w pełni dojrzały, świadomy obowiązków przy wychowaniu dziecka i konsekwencji.

Czy ktoś zbadał, jak młode mamy dają sobie radę z wychowywaniem dzieci?

Jest dużo opracowań na temat ciąż u nastolatków. Wiadomo, że zaburzają one cały rytm nauki, przystosowania. Sprawiają, że nagle trzeba stać się dorosłą osobą.

Kto może wpływać na tworzenie mody na nastoletnie ciąże?

Jestem daleka od spiskowej teorii dziejów. Badania pokazują, że w mediach społecznościowych aktywne są przeważnie osoby neurotyczne, które nie chcą kontaktować się w realnym świecie, wybierając świat wirtualny. Nie jest to do końca dobre... Z drugiej strony ludzie, by zdobyć przyjaciół, udzielają innym pochwały. Ta pierwsza nagroda staje się spoiwem, które pozwoli stworzyć relacje. Stąd to liczenie "lajków" pod różnymi wpisami oraz komentarze, że pięknie, seksownie, modnie wyglądasz. Jeśli już dziewczynka jest w ciąży, to wspieranie jej jest kwestią oczywistą. Jednak już promowanie tego trendu jest szkodliwe. Może pojawić się efekt naśladownictwa. Kiedyś, gdy nie było jeszcze radia, telewizji, internetu, Johann Goethe napisał "Cierpienia młodego Wertera", gdzie tytułowy bohater książki popełnia samobójstwo. Książka zdobyła popularność, a przez całą Europę przetoczyła się fala samobójstw. To jest bardzo dobrze opisany w psychologii wpływu społecznego efekt naśladownictwa. I dziś, gdy jakaś gwiazda odbierze sobie życie, to liczna samobójstw wzrasta przez pół roku, by potem powoli spadać. Podobnie może być i ze zjawiskiem propagowania ciąży nastolatek. Wówczas istnieje niebezpieczeństwo, że te dzieci, które jeszcze niczego nie poukładały sobie w głowach, mogą chcieć zachodzić w ciążę, bo przecież tak fajnie się wygląda.