Nowy Targ. Proboszcz zrobił z kościoła strefę wolną od koronawirusa. "To technologia NASA"

Tomasz Mateusiak
Tomasz Mateusiak
Archiwum nowotarskiej parafii pw. Św. Jana Pawła II
Ksiądz Jan Karlak, proboszcz nowotarskiej parafii pw. Św. Jana Pawła II twierdzi, że znalazł sposób na walkę z koronawirusem, którym mogą zarazić się od siebie wierni podczas modlitwy w świątyni. Ma to być opracowany przez agencję kosmiczną NASA system, który zainstalowano w kościele. Jak zapewniła księdza firma dostarczająca system, zniszczy on "99,9 procent wszystkich bakterii, wirusów i grzybów oraz zapobiega zakażeniom pomiędzy ludźmi". Niestety, nie udało nam się dowiedzieć, ile kosztował ten "kosmiczny" system i skąd parafia wzięła środki na jego zakup.

Ksiądz Jan Karlak na naszych łamach gościł już nie jeden raz. W przeciwieństwie do wielu swoich podhalańskich kolegów - duchownych - proboszcz parafii pw. Św. Jana Pawła II zawsze był opisywany pozytywnie. Duchowny to bowiem niezwykle rzutki menager.

Ks. Karlak może się pochwalić faktem, że niemal od podstaw zbudował prężną parafię. Jej sercem jest stojący na Równi Szaflarskiej kościół, który jest jedną z pierwszych w Polsce (a prawdopodobnie także na świecie) świątynią "pasywną". W kościele zbudowanym wg. najnowocześniejszych technologii może przebywać jednorazowo 500 osób. Ogrzewanie kościoła zaprojektowano w oparciu o niskotemperaturowe ogrzewanie podłogowe z pompą ciepła zasilaną studniami głębinowymi.

To oznacza, że nawet podczas największych mrozów świątynia ogrzewa się niemal za darmo. Z dachu kościoła odzyskiwana jest też woda.

Nowy Targ. Kościół pw. Św. Jana Pawła II będzie sanktuarium

Największym osiągnięciem proboszcza był jednak fakt, iż nowotarski kościół jako pierwszy na świecie przybrał za patrona, najpierw błogosławionego a później świętego Jana Pawła II. Uroczystość nadania takiego wezwania dla świątyni miała miejsce niemal równolegle z rzymskimi uroczystościami beatyfikacyjnymi i kanonizacyjnymi papieża Polaka. Wszystko po to, by nikt nowotarżan w byciu pierwszym nie przegonił.

Kilka dni temu nowotarski proboszcz znów postanowił zrobić coś jako pierwszy. Jak poinformował na facebookowym profilu parafii, w weekend zainstalowano w kościele... kosmiczną technologię, dzięki której nikt z modlących się w tym miejscu nie musi się już bać koronawirusa. Świątynia w Nowym Targu ma być pierwszym obiektem sakralnym na świecie wyposażonym w taką instalację.

- W tym tygodniu nasz kościół został wyposażony w system do sanityzacji powietrza i pomieszczeń - informuje storna parafii Św. JPII. - System jest oparty o technologię fotokatalizy (promieniowanie UV-C) i utleniania tlenkiem tytanu (Tio2), w wyniku którego powstaje nadtlenek wodoru (H2O2), pracujący podczas użytkowania obiektu przez ludzi oraz system do ozonowania (O3) przeznaczony do dezynfekcji pomieszczeń poza użytkowaniem obiektu przez ludzi. Zastosowane systemy skutecznie usuwają bakterie, wirusy (grypa, covid 19), pleśnie, alergeny oraz nieprzyjemne zapachy. Neutralizują 99,9 proc bakterii, wirusów i grzybów. System zabezpiecza przed zakażeniami pomiędzy ludźmi.

Nowy Targ. Proboszcz zrobił z kościoła strefę wolną od koronawirusa.

Jak podaje serwis nowytarg24.tv ksiądz miał w niedzielę powiedzieć wiernym, że od teraz w świątyni nikt już nie musi mieć maseczki. – To są technologie kosmiczne z NASA. Obecnie Boeing montuje te urządzenia w nowych samolotach, które produkuje. To wszystko sprawia, że w liturgii można uczestniczyć bez maseczki – cytuje proboszcza Karlaka portal. – Ale jeśli ktoś chce być w maseczce to proszę bardzo, ja mu tego nie zabronię. Natomiast tak jak mówiłem, nie można się w naszym kościele niczym zarazić.

Kościół pw. św. Jana Pawła II w Nowym Targu otrzymał certyfikat "BEZPIECZNY KOŚCIÓŁ".
W tym tygodniu nasz kościół został...

Opublikowany przez Parafia Świętego Jana Pawła II w Nowym Targu Piątek, 2 października 2020

Na dowód, że kościół jest bezpieczny na facebooku zamieszczono też zdjęcie certyfikatu "Bezpieczny Kościół" wystawionego świątyni.

Zaraz po tej wiadomości parafianie podzieli się na trzy grupy. Pierwszej podoba się pomysł księdza i z nowego zakupu są zadowoleni.

- Dzięki temu czuję się bezpieczniej. W kościele będę ściągał maskę przy modlitwie - mówi Jan Antolak, mieszkaniec pobliskich bloków. - Skoro ksiądz kupił technologię z NASA, a oni wysyłają ludzi w kosmos, to urządzenie zapewne działa.

Są jednak ludzie, którzy uważają, że nowy zakup był niepotrzebny. Jedni z nich twierdzą tak dlatego, że nie wierzą w zagrożenie koronawirusem. Inni są zdania, że nowy system działający w kościele na pewno nie chroni w 100 (czy 99,9) procentach przed zarażeniem.

- Gdyby tak było to podobne systemu instalowano by obecnie wszędzie - mówi Maria Gąsek, nowotarżanka. - Na lotniskach, w urzędach, szkołach. A przecież o niczym takim się nie słyszy. Księdza ktoś po prostu pewnie naciągnął, a on kupił to ustrojstwo w dobrych chęciach ale niepotrzebnie. Ciekawe ile to kosztowało i skąd parafia miała na ten środek cel - dodaje.

Z tym ostatnim pytaniem próbowaliśmy się zwrócić do samego proboszcza Karlaka. Niestety nie podnosi on telefonu.
Chwilowo nieuchwytny jest też właściciel firmy (z małopolskiej Trzebini), która instalowała system w kościele i wystawiła parafii "certyfikat bezpieczeństwa". Jego tez chcieliśmy zapytać w jakiej cenie można kupić zwalczający koronawirusa system z NASA.

Czytaj także

Czy będą kolejne bankructwa przez rządowe decyzje?

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ten ksiadz jest wyjatkowo egoitycznym ignorantem, naraza ludzi na chorbe ,zeby tylko bylo na tace.

G
Gość

Żadna to nowina, że kościoły katolickie są bezpieczne od covida-19.

Już ponad pół roku temu biskup Andrzej Dzięga publicznie twierdził, że w kościele nie można się zarazić!. Powiedział, że koronawirus to jest diabeł, a każdy katolik powinien wiedzieć o tym. że on się boi święconej wody. Woda ta i kropidło są skutecznym antidotum w kościele na istniejącą zarazę.

G
Gość

Najlepiej na tym wyszedł sprzedający kosmiczny system antywirusowy. Gdyby w tym było ziarno prawdy, toby instalowano te systemy przede wszystkim w szpitalach covidowych.

j

To teraz chyba parafianie będą płacić poczwórnie n tacę, bo przecież ksiądz chyba nie wydał ze swoich.

H
Hrabia Gwidon
6 października, 16:17, Szmatława GK tylko straszy:

Dr Mike Yeadon, były dyrektor potentata farmaceutycznego Pfizer wyznał, że gdyby nie medialna propaganda, można by już uznać, że "pandemia się skończyła". Jednak "fałszywie dodatnie testy" wykorzystywane są do podkręcania narracji o "drugiej fali koronawirusa".

Dr Yeadon był wiceprezesem i dyrektorem naukowym koncernu farmaceutycznego Pfizer. Firma w zeszłym roku znajdowała się na pierwszym miejscu - utrzymując je po poprzedniorocznym - w rankingu koncernów farmaceutycznych świata przygotowanego przez PharmExec.com oraz wywiadownię gospodarczą Evaluate Ltd. Jednym z kluczowych produktów koncernu była szczepionka Prevnar 13.

Yeadon stwierdził, że połowa lub "nawet wszystkie" testy na obecność covid-19 są dodatnie w sposób fałszywy. Ocenił również, że tzw. próg odporności stadnej może być niższy, niż wcześniej sądzono i być może już został osiągnięty. W rozmowie z "Talk Radio" zaznaczył, że "pandemia zasadniczo się skończyła", biorąc pod uwagę wskaźniki np. hospitalizacji, wykorzystywania respiratorów czy też liczbę zgonów.

- Gdyby nie dane testowe, które cały czas dostajesz z telewizora, słusznie doszedłbyś do wniosku, że pandemia się skończyła, ponieważ nic się nie wydarzyło – mówił dr Yeadon. – Oczywiście ludzie trafiają do szpitala, wkraczamy w jesienny sezon grypowy, ale nie ma badań naukowych, które sugerowałyby, że powinna nastąpić druga fala - wyjaśnił.

W zeszłym miesiącu dr Mike Yeadon oraz prof. Paul Kirkham i epidemiolog Barry Thomas opublikowali badania "Na ile prawdopodobna jest druga fala?". Podkreślono, że w państwach Europy Zachodniej oraz w "kilku stanach [podkr. red. prawy.pl] USA "z dużą liczbą zakażeń, kształt krzywych dziennych zgonów jest podobny do naszego w Wielkiej Brytanii". - Wiele z tych krzywych jest nie tylko podobnych, ale można je wręcz na siebie nałożyć - stwierdzili lekarze w opublikowanych wynikach badań.

- Z danych dla Wielkiej Brytanii, Szwecji, Stanów Zjednoczonych i całego świata można zauważyć, że we wszystkich przypadkach liczba zgonów wzrastała od marca do połowy lub końca kwietnia, a następnie zaczęła się zmniejszać, wypłaszczyła się i trwa do dziś - zaznaczono.

Wprost też porównano współczynnik przeżywalności covid-19 do zwykłej grypy, gdzie różnica wynosi zaledwie 0,01 proc.!

- Wskaźnik przeżywalności COVID-19 został podniesiony od maja do 99,8 proc. infekcji. Jest to zbliżone do zwykłej grypy, której współczynnik przeżycia wynosi 99,9 proc.. Chociaż COVID-19 może mieć poważne następstwa, podobnie jak grypa lub każda choroba układu oddechowego, to obecny wskaźnik przeżywalności jest znacznie wyższy niż początkowe ponure przypuszczenia w marcu i kwietniu - stwierdzili eksperci.

Jesteś z Kraśnika, czy kul (kraśnicki uniwersytet ludowy) kończyłeś ?

123

Bardzo nieprofesjonalne działanie. To wygląda na sabotaż wobec prawa. Za brak masek w kościele powinny być kary, a proboszcz powinien wymagać od wiernych aby były maski.

z
zzz

faktycznie, ten kościół jak większość, wygląda jak kosmodrom. Pytanie, czy tam są ukryte silosy rakiet balistycznych? Nie wygląda, w innych to się bardziej rzuca w oczy, ale może lepszy kamuflaż.