Nowy spadochronowy rekord Polski. W grupie ponad dwudziestu uczestników tylko jedna kobieta. Zapytaliśmy, co czuła pędząc w stronę ziemi!

Sandra Janikowska
Sandra Janikowska
Nowy spadochronowy rekord Polski. W grupie spadochroniarzy tylko jedna kobieta! Fot. Tomasz Bonczyk
Czołówka polskich spadochroniarzy w piątek, 18 września w godzinach porannych ustanowiła nowy rekord Polski w formacji „head down”! Dwudziestu dwóch skydiverów wraz z kamerzystą wyskoczyło z samolotu na wysokości 5 500 metrów. Grupa spadochroniarzy, lecąc z prędkością prawie 300 km/h, złapała się za ręce, tym samym ustanawiając nowy wynik. Godzinę później do grupy dołączyło dwóch skydiverów i powtórzono przedsięwzięcie. Nie mogło być inaczej – drugie zwycięstwo! Oznacza to, że w ciągu jednego dnia pobito dotychczasowy rekord Polski aż dwa razy! W grupie rekordzistów znalazła się – po raz trzeci już – jedna kobieta – Izabela Pilarczyk. Rekordziści ubrani byli w białe i czerwone koszulki, w efekcie czego na niebie widniała polska flaga.

Nowy spadochronowy rekord Polski „head down”. Pierwszy skok

Po dwóch latach systematycznych przygotowań – udało się! Czołówka polskich spadochroniarzy ustanowiła nowy rekord w formacji „head down”. W pierwszym skoku, który odbył się około godz. 10:00, udział wzięło 22 spadochroniarzy i kamerzysta. Skok zakończył się sukcesem! Elita polskich skydiverów postanowiła iść za ciosem i podnieść jeszcze wyżej poprzeczkę.

Poprzedni rekord w kategorii „head down” został pobity dwa lata temu przez grupę 17 skydiverów. Przygotowania do pobicia rekordu z 2018 roku trwały blisko 2 lata. Warto jednak pamiętać, że nie jest to proste zadanie, bowiem umiejętności potrzebne do zbudowania formacji posiada w Polsce nieliczne grono osób.

– Zapanowanie nad ciałem przy prędkości około 250-300km/h, zsynchronizowanie ruchów, tzw. zadokowanie do formacji w wyznaczonym miejscu i zmieszczenie się z tym wszystkim w około 50 sekundach swobodnego spadania to wyższa szkoła jazdy – tłumaczy skoczek i współorganizator rekordu Piotr Bereda.

Nie podlega wątpliwości, że samo przedsięwzięcie wymagało skrupulatnego przygotowania pod względem kadrowym – trzeba było wybrać najlepszych z najlepszych.

– Musieliśmy zrobić skrupulatne rozeznanie wśród polskiego środowiska spadochronowego, które liczy ok. 3 000-4 000 osób, i wybrać tych, którzy nie tylko mają odpowiednie umiejętności, ale i pasują do spójnej, zgranej całości, jaką jest taka formacja – wyjaśnia Rafał Popławski, uczestnik i współorganizator przedsięwzięcia.

Dzięki świetnej i wyszkolonej kadrze, intensywnym przygotowaniom i sile woli – udało się! W pierwszym skoku udział wzięło 22 skydiverów, którzy skoczyli z wysokości 5,5 tys. metrów i, lecąc z prędkością około 300 km/h – złapali się za ręce, tym samym ustanawiając nowy rekord Polski.

Relację wideo z lotu możecie zobaczyć na YouTubie. Wystarczy, że klikniecie niżej!

Czytaj także

Dwukrotne pobicie rekordu, czyli drugi skok polskiej czołówki spadochroniarzy

Elita polskich skydiverów postanowiła iść za ciosem i podnieść jeszcze wyżej poprzeczkę. Do grupy dołączyły dwie osoby, z którymi powtórzono przedsięwzięcie, tym samym pobijając swój rekordowy poprzedni skok. Oznacza to, że od 18 sierpnia 2020 roku nowy rekord Polski head down wynosi 24 osoby.

Warto wspomnieć, że dotychczasowy rekord Polski w formacji head down został pobity na lotnisku w Piotrkowie Trybunalskim. Wszystko to dzięki gościnności spadochronowej strefy zrzutu „SkyForce”. Skoki wykonano z samolotu SkyVan, który jest konstrukcją opracowaną specjalnie do skoków spadochronowych.

Czytaj także

Spadochroniarstwo nie takie łatwe, jak się wydaje

Skok ze spadochronem to dziedzina sportowa, która zaczęła odgrywać coraz ważniejszą rolę w środowisku sportowym w połowie minionego stulecia. Polega na skakaniu z samolotu z wysokości zazwyczaj 4000 metrów. Dyscyplin w spadochroniarstwie przybywa z roku na rok. Skoczkowie budują m.in. formacje płaskie, które wykonuje się spadając w pozycji brzuchem do dołu, latają w wingsuitcie, kombinezonie przypominającym skrzydła, który pozwala na osiąganie wysokich prędkości poziomych i w ten sposób pokonywanie w powietrzu dużych dystansów, czy freefly, czyli spadanie w pozycjach wertykalnych, np. właśnie głową w dół.

Kim są więc spadochroniarze? Odpowiedzi na to pytanie udzieliła Izabela Pilarczyk:

- W tej dyscyplinie widać przekrój przez całe społeczeństwo. Pasjonują się tym lekarze, prawnicy, inżynierowie, dziennikarze, żołnierze, a nawet zdarza się, że księża. Ciężko mówić też o kategorii wiekowej skoczków: skaczą zarówno osoby 16-18 letnie, jaki i seniorzy w wieku 60-70 lat, a nawet i więcej. Sport ten nie wymaga predyspozycji fizycznych komandosa - uprawiają go więc osoby, które po prostu łączy pasja do latania, przestrzeni, prędkości i mocniejszych wrażeń

Jedyna kobieta w ponad 20-osobowej grupie spadochroniarzy

Co ciekawe, w ponad 20-osobowej czołówce polskich spadochroniarzy znalazła się tylko jedna kobieta – Izabela Pilarczyk, która po raz 3. była jedynym żeńskim pierwiastkiem w tego typu przedsięwzięciu. Sama nie wie, dlaczego pozostałe panie nie decydują się finalnie na ten krok. Zapytaliśmy rekordzistkę o emocje, które towarzyszyły jej podczas lotu. W odpowiedzi usłyszeliśmy:

– Na pewno była to pełna koncentracja.

Skydiverka podkreśliła, że skokom rekordowym towarzyszą zazwyczaj inne emocje niż podczas skoków rekreacyjnych. Znacznie częściej pojawia się skupienie i chęć wygranej, aniżeli delektowanie się samym spadaniem. W skokach rekordowych istotna jest koncentracja – na swojej pozycji i pozycjach reszty grupy. Trzeba pracować nad tym, aby nie wypaść z szeregu.

– Skokom rekordowym towarzyszy dużo emocji – z reguły sportowych.

Skok ze spadochronem to nie lada wyzwanie. Nie każdy może się go podjąć. Wszystko to ze względu na predyspozycje, które musi posiadać skoczek. Trzeba wykazywać się niezwykłą koncentracją, samozaparciem i siłą. Co istotne – trzeba znać i umieć kontrolować swoje ciało, bo lot do najłatwiejszych rzeczy nie należy.

– Manewrowość w trakcie spadania jest bardzo wysoka – można powiedzieć, że całe ciało jest „kierownicą” i lekka zmiana pozycji, nawet dłoni czy stóp, pozwala nadać ciału odpowiednią rotację i wykonać odpowiedni ruch. Powietrze przy tej prędkości jest bardzo gęste i tworzy siłę, nad którą skoczek musi zapanować, aby przyjąć odpowiednią pozycję – może on mieć wpływ nie tylko na pozycję, ale i na prędkość poziomą oraz pionową – mówi skydiverka i jedyna kobieta-rekordzistka Izabela Pilarczyk.

Kobieca uczestniczka rekordu Polski porównuje choreografię spadochronową do tanecznej. Wskazuje, że zdolności pozwalające wziąć udział w takim przedsięwzięciu nabywa się stopniowo.

– Umiejętności pozwalające na coś takiego zdobywa się krok po kroku, ale to, że potrafimy w ten sposób zamienić powietrze na nasz „plac zabaw”, pokazuje, jak niesamowite są ludzkie możliwości – dodaje Izabela Pilarczyk.

Pamiętajmy także, że budowanie formacji odbywa się w sposób bardzo zaplanowany. Rekordzistka tłumaczy, iż przed każdym skokiem przygotowuje się formację na ziemi - każdy skoczek musi zająć określone miejsce, do którego zobowiązany jest podlecieć i złapać innych skoczków.

Czytaj także

Izabela Pilarczyk - od 31 lat w sporcie. Na swoim koncie ma już ponad 6 tys. skoków. Jest instruktorem spadochronowym, mechanikiem spadochronowym i ekspertem PKBWL. Na szkolenie spadochronowe zapisała się tak wcześnie jak to było możliwe, czyli tuż po 16-tych urodzinach. Gdy wykonywała pierwszy skok ze spadochronem w 1989 roku, skoki były za darmo, spadochrony szkolne były okrągłe, a spadochrony zapasowe na brzuchu. Jej pasją stała się akrobacja zespołowa i budowanie większych formacji „płaskich”. Warto wspomnieć, że oprócz wykonywania skoków, trenuje również w tunelach aerodynamicznych. Na swoim koncie ma kilkanaście rekordów.

Plany na przyszłość. Będzie kolejny rekord?

W rozmowie ze skydiverką Izabelą Pilarczyk zapytaliśmy o plany na przyszłość. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że trwają ustalenia nad dalszymi poczynaniami. Wśród spadochroniarzy wykiełkował pomysł na kolejne pobicie rekordu – tym razem z mniejszą, 22-osobową grupą. Jednakże ten skok będzie miał inny charakter, bowiem skoczkowie podczas jednego skoku zamierzają wykonać aż 2 figury!

Pamiętajmy jednak, że tego typu przedsięwzięcia wymagają solidnego przygotowania. Tymczasem nie pozostaje nam nic innego, jak pogratulować rekordzistom i życzyć dalszych sukcesów!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Wow! To dopiero wyczyn. Ja bym się bała. jedyny prezent z adrenaliną jaki dostałam był lot w tunelu aerodynamicznym w wielkopolsce. To też jest szaleństwo. :)

G
Gość

Kłuje w oczy pisanie z angielskimi zapożyczeniami i co gorsza odmienianie ich "skydiver" wystąpił w artykule 9 razy, a mamy polskie słowa "spadochroniarz" "skoczek spadochronowy".

Poza tym pozdrawiam i gratuluję rekordzistom. Piękna sprawa.

Dodaj ogłoszenie