Nowi piłkarze Lechii już trenują w Gdańsku

Paweł StankiewiczZaktualizowano 
Za Tomaszem Dawidowskim biegną Bedi Buval ( z lewej) i marek Zieńczuk (z prawej)
Za Tomaszem Dawidowskim biegną Bedi Buval ( z lewej) i marek Zieńczuk (z prawej) Fot. P. Świderski
Okienko transferowe jest już zamknięte. Rzutem na taśmę udało się Lechii Gdańsk zakontraktować trzech piłkarzy. W ostatnim dniu okienka kontrakty z gdańskim klubem podpisali napastnicy - Francuz Bedi Buval i Białorusin Aleksandr Sazankow, a także wracający do Lechii Marek Zieńczuk.

Wszyscy ci piłkarze trenowali już w środę z gdańskim zespołem. Nowi zawodnicy wybrali już sobie numery, z którymi będą grać na koszulkach. Sazankow dostał numer 9, Buval 18, a Zieńczuk będzie miał numer 25.

- Cieszę się, że wróciłem do domu. Choćby z tego względu psychicznie czuję się świetnie - mówił Zieńczuk przed środowym treningiem. - Fizycznie jeszcze nie jestem gotowy na sto procent, ale mam nadzieję, że sztab szkoleniowy Lechii szybko pomoże mi dojść do formy.
Marek nie chciał mówić, kiedy mógłby najwcześniej wybiec na boisko.

- Nie chcę mówić o konkretnych terminach, aby nie narobić apetytu i żeby potem nie było rozczarowania. W Grecji miałem pecha, najpierw kilka drobnych urazów, a potem poważną kontuzję. Nie chcę już o tym myśleć, tylko zapisać w Gdańsku nową kartę. Oglądałem mecz Lechii ze Śląskiem i gdańszczanie zagrali naprawdę dobrze - powiedział.

Rozwiał wszelkie wątpliwości, czy jest wychowankiem Lechii czy Polonii Gdańsk.
- Oczywiście, że Lechii, bo w wieku 7 lat trenowałem u Józefa Gładysza. Potem miałem rozbrat z piłką, a następnie trafiłem do Polonii trenowanej przez śp. Edwarda Budziwojskiego. Szybko jednak wróciłem do Lechii - wyjaśnia Marek.

Zieńczuk chce pomóc drużynie, ale nie czuje się snajperem, który strzela jak na zawołanie.
- Ja nie jestem napastnikiem, choć miałem dobrą rundę w Wiśle, kiedy wszystko mi wchodziło. Ostatnią bramkę w ekstraklasie strzeliłem właśnie dla Wisły w meczu z Lechią, więc muszę to teraz odpracować. Najważniejszy jest zespół - mówi Zieńczuk.

Wiele się zmieniło w Gdańsku i w klubie, odkąd Zieńczuk grał ostatnio w Lechii. A jeszcze wkrótce drużyna przeniesie się na nowy stadion.
- Minęło już ponad dziesięć lat. Wtedy była druga liga i wszystko wyglądało inaczej. Cieszę się, że klub się rozwija. Moje serce bije mocno przy Traugutta, ale zabije jeszcze mocniej, kiedy wybiegnę na boisko w meczu ligowym. A budowę nowego stadionu obserwuję z zainteresowaniem, a w czwartek zobaczę go z bliska. Muszę jednak przyznać, że moja historia wiąże się z Traugutta i żal będzie opuszczać ten obiekt - przyznał Zieńczuk.

Marek grając w Grecji spotkał tam Bedi Buvala, francuskiego napastnika, który także związał się kontraktem z Lechią.
- Pamiętam go, a nawet graliśmy przeciwko sobie w derbach Tracji. Zapamiętałem go jako dobrego piłkarza - zdradził Zieńczuk.

Buval przyznaje, że miał propozycje także z innych klubów, ale wybrał Lechię.
- To nowy kraj, nowa liga i nowe wyzwania. Najlepszy okres miałem grając w Danii, a liga polska przypomina mi duńską. O polskiej lidze i Lechii do niedawna nie wiedziałem nic. Od tygodnia zbierałem jednak informacje. Usłyszałem wiele dobrego, że klub i liga są w fazie rozwoju. To mi odpowiada. W Grecji początkowo było dobrze, strzeliłem trzy gole, ale potem już mi nie szło. Grecja to jednak specyficzny kraj, w którym wszystko zmienia się z dnia na dzień. Moim piłkarskim idolem jest Didier Drogba i chciałbym choć trochę zbliżyć się do niego - zdradził Buval.

Sazankow nie chce składać żadnych obietnic.
- Postanowiłem skorzystać z bardzo fajnej oferty z Gdańska. Nie wiem ile strzelę goli. Czas pokaże - mówi Sazankow.
- Nie pozyskaliśmy przypadkowych piłkarzy. Wszyscy mają podnieść rywalizację i jakość naszej gry. Nie sprowadziliśmy ich jednak z myślą o najbliższym meczu, ale o całym sezonie. Nie ma zatem presji. Przed kolejnym meczem niektórzy zawodnicy zostaną w domu, ale taka jest kolej rzeczy - powiedział Tomasz Kafarski, trener Lechii.

polecane: Wyniki wyborów parlamentarnych 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie