Nowe łodzie do straży naszych granic

    Nowe łodzie do straży naszych granic

    Kazimierz Netka

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Samowystarczalne przez kilka dni, dodatkowo dające zakwaterowanie załogom kilku innych łodzi - takie są dwie nowe jednostki pływające, które otrzyma Morski Oddział Straży Granicznej Rzeczypospolitej Polskiej.
    We wtorek w Sopocie podpisano umowę regulującą warunki ich dostawy. Specjalistyczne jednostki, tak zwane okręty matki, wyprodukują nam Estończycy.
    Po co Straży Granicznej takie jednostki? W dodatku mające czuwać przez kilka dni, z dala od brzegu.

    - To zaplanowana "wymiana pokoleniowa" wyposażenia - mówi kmdr por. Grzegorz Goryński, rzecznik prasowy komendanta Morskiego Oddziału Straży Granicznej.
    - Musimy unowocześniać swój sprzęt, by móc wykonywać zadania, jakie wynikają nie tylko z konieczności ochrony naszych granic, ale również z przynależności Polski do Unii Europejskiej i układu z Schengen. Co prawda na Bałtyku nie ma piratów, ale są za to inne zagrożenia.

    Pogranicznicy mają tu na myśli m.in. coraz częściej pojawiających się imigrantów pochodzących z północnej Afryki. Bywało, że cała załoga statku chciała nielegalnie pozostać w Trójmieście. Nierzadko pojawiają się też tzw. blind pasażerowie, dostający się na pokład bez wiedzy załogi i w Polsce próbujący wyjść na ląd, by przedostać się później do Europy Zachodniej.

    Najpoważniejszym problemem jest jednak terroryzm. Z analiz ekspertów wynika, że takie zagrożenie może się pojawić w każdej chwili.
    - Z terroryzmem musimy się liczyć; nie możemy twierdzić, że nie istnieje, a wprost przeciwnie, istnienie takiego niebezpieczeństwa musimy uwzględniać w procesie szkolenia- wyjaśnia kpt. Goryński.

    Jak mogą być wykorzystane nowe jednostki MOSG ? Przede wszystkim są to statki mogące kilka dni przebywać w morzu, bez konieczności zawijania do portów, wymiany załóg. Są wówczas bazą dla kilku bardzo szybkich łodzi motorowych, tzw. hybrydowych (z podwójnym kadłubem).
    Statek baza latem będzie czuwać m.in. na Zalewie Wiślanym. Teraz służbę pełni tam załoga poduszkowca. Latem nowa łódź będzie też stale przebywać na Zatoce Gdańskiej, również z przycumowanymi do niej jednostkami hybrydowymi, w każdej chwili gotowymi przystąpić do błyskawicznej akcji.

    Dostawcę okrętów matek wybrano w przetargu publicznym. Ogłoszenie o tym ukazało się m.in. w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej, we wrześniu ubiegłego roku. Przetarg wygrali Estończycy, a ostateczne negocjacje prowadzili wczoraj, do godziny 14, kmdr Piotr Stocki - komendant Morskiego Oddziału Straży Granicznej, i Juri Taal, reprezentujący dostawcę - firmę Baltic Workboats AS z Estonii.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo