Norbert Witkowski: Nie wszystko, co było w Arce, nadaje się do prasy

Janusz Woźniak
Norbert Witkowski do końca wierzył, że Arka  się utrzyma
Norbert Witkowski do końca wierzył, że Arka się utrzyma Tomasz Bołt
Udostępnij:
Rozmowa z Norbertem Witkowskim, byłym kapitanem i bramkarzem Arki.

- Norbert, zaskoczył Cię spadek Arki z piłkarskiej ekstraklasy?

- Mimo wszystko zaskoczył, bo do końca wierzyłem, że Arce uda się uniknąć degradacji. Może trochę irracjonalnie, bo przecież kiedy ja grałem w Gdyni, to nam się udawało uniknąć tego najgorszego. Widać wyczerpaliśmy limit szczęścia albo… błędów popełnionych w klubie w ostatnich miesiącach.

- Twoja diagnoza tej degradacji…

- Mam swoje przemyślenia, pewnie z doświadczeń wyniesionych z gry w Arce można byłoby napisać książkę, ale niekoniecznie chcę się tymi przemyśleniami dzielić. Powiedzmy, że nie wszystko nadaje się do prasy, że swoiste pranie brudów powinno się jednak odbywać we własnym gronie.

- Nawet powody, dla których musiałeś opuścić Arkę?

- Nawet, przynajmniej w tej chwili. A Arki wcale nie chciałem opuszczać. Nawet na internetowej stronie klubowej ukazywały się krzywdzące mnie i Andrzeja Bledzewskiego opinie. Mimo wszystko jest mi autentycznie żal piłkarzy, kibiców, którzy pewnie bardzo przeżyli fakt degradacji. Życzę Arce, aby jak najszybciej wróciła do krajowej elity.

- Mówimy o spadku Arki, ale Twój nowy grecki klub Iraklis Saloniki został karnie zdegradowany do drugiej ligi.

- Klub wybierałem w ekspresowym tempie i nie sądzę, abym źle trafił. W Grecji odpocząłem psychicznie, odbudowałem się także sportowo. W lidze zagrałem wprawdzie tylko w jednym meczu, Iraklis zremisował z AEK Ateny 0:0, ale za to od razu trafiłem do "11" kolejki greckiej ekstraklasy. Sportowo Iraklis utrzymał się w ekstraklasie, a o degradacji zadecydowały klubowe długi. W Grecji nie tylko w sporcie występują teraz finansowe kłopoty i zawirowania. Gorzej, że ta sytuacja dotyczy całej gospodarki tego kraju i oczywiście przekłada się na sytuację w sporcie.

- Zatem co dalej z bramkarzem Witkowskim?

- Spokojnie, dam sobie radę. Jeszcze przez rok mam ważny kontrakt z Iraklisem. Klub odwołał się od wspomnianej karnej degradacji, nie ukrywam, że i wobec mnie Iraklis ma finansowe zaległości. Jeżeli Iraklis pozostanie w greckiej ekstraklasie, to ja pewnie wypełnię kontrakt do końca. Jeżeli nie, to mogę odejść w każdej chwili. Mam ciekawe propozycje z innych klubów, ale na razie nie podejmuję jeszcze ostatecznych decyzji.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie