Nocna bijatyka w Sopocie. Cztery osoby zatrzymane

ryp.
Kilkadziesiąt osób uczestniczyło w nocnej awanturze w Sopocie. Przed jednym z klubów na Monciaku doszło do bijatyki. Musiała interweniować policja - zatrzymano cztery osoby.

Trwa wyjaśnianie okoliczności nocnego zdarzenia. Na razie wiadomo niewiele - w bijatyce według wstępnych ustaleń mieli uczestniczyć goście lokalu i jego ochroniarze. Bójka przeniosła się też na uliczki okalające sopocki deptak. Na jednej z nich pobitego i w sztok pijanego mężczyznę znaleziono... kilkadziesiąt minut po bijatyce, która zaczęła się około czwartej nad ranem.

Jej przebieg był brutalny, bo w ruch poszły nie tylko pięści, ale też kosze od śmieci i metalowe nogi od popielniczek. Około 10 osób zostało rannych - mają głównie obrażenia głowy. Karetki pogotowia przewoziły ich do Szpitala Marynarki Wojennej i miejskiego na Zaspę.

- To są obrażenia typowe dla bójek: rozcięte głowy, urazy twarzy, które trzeba było zaopatrywać chirurgicznie - mówi nam jeden z lekarzy. - Kontakt z rannymi jest utrudniony, bo są pod wpływem alkoholu.

Pijani byli także młodzi mężczyźni zatrzymani po bójce przez policjantów. Muszą wytrzeźwieć, aby nadawali się do przesłuchania. Na razie trudno prorokować, ile osób i konkretnie za co będzie miało postawione zarzuty.

To pierwsza tak poważna awantura w Sopocie od kilku miesięcy. Bójki przed lokalami - szczególnie w sezonie letnim - są tam jednak notoryczne. Goście nierzadko skarżą się na agresywnych ochroniarzy klubów.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
art.

Ochroniarze są agresywni!!! Zero profesjonalizmu,tak jak jest to na zachodzie. W Polsce ochroniarz myśli że jest nie wiadomo kim,a tak naprawdę to pustaki i nieuki,które nic nie potrafią po za chodzeniem na siłownię i braniem sterydów. W końcu ktoś powinien się tym zainteresować,żeby w lokalach czuć się bezpiecznie!