reklama

Nikt na Pomorzu nie szuka wirusa A/H1N1. Lepiej leczyć czy zlecać kosztowne badania?

Dorota Abramowicz
Za naszą wschodnią granicą, na Ukrainie, ogłoszono właśnie stan epidemii świńskiej grypy. Niewykluczone, że już niedługo przed poważnym dylematem stanie polska służba zdrowia. Czy lepiej wydać kilkaset złotych na test, potwierdzający obecność wirusa A/H1N1 w organizmie chorego, czy przeznaczyć te pieniądze od razu na leczenie pacjenta?

- W Polsce niechętnie bada się podejrzanych o świńską grypę - twierdzi pani Magdalena, która wraz z synkiem przyjechała z Norwegii z wizytą do rodziny, mieszkającej w Trójmieście. - Na wyspie Stord w Norwegii, gdzie mieszkam wraz z mężem i dzieckiem zanotowano bardzo dużo przypadków grypy A/H1N1. U męża w pracy choruje prawie co druga osoba! W poniedziałek u Jasia wystąpiły wszystkie objawy grypy . Natychmiast pojechałam z nim do lekarza, który zapisał odpowiednie leki. Pomyślałam jednak, że to za mało. W końcu podróżowaliśmy samolotem, kontaktowaliśmy się z innymi pasażerami na lotnisku. Jeśli to rzeczywiście świńska grypa, należy ich ostrzec!

Jaś czuł się gorzej - okazało się, że ma zapalenie oskrzeli, wymieniane jako jedno z powikłań pogrypowych. Pani Magda najpierw skontaktowala się z Instytutem Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni. Stamtąd odesłano ją do szpitala zakaźnego przy ul. Smoluchowskiego w Gdańsku. - Rozmawiałam z panią doktor z oddziału dziecięcego - opowiada mama Jasia. - Spytała, czy synka badał lekarz, a potem kazała skontaktować się z pediatrą z podstawowej opieki zdrowotnej! Poszłam z nim do przychodni, pani doktor zapisała odpowiedni antybiotyk.

O przypadku pani Magdy opowiedziałam dr. Andrzejowi Jagodzińskiemu, wicedyrektorowi Wojewódzkiej Stacji Sanitarno Epidemiologicznej. - Lekarz ze szpitala postąpił prawidłowo, zgodnie z procedurami - wyjaśnia epidemiolog. - Najważniejsze było leczenie dziecka, a wirusa na oko nie zobaczymy. Jeśli matka sobie życzy, może na własny koszt zrobić badania.

A niebezpieczeństwo zakażenia innych uczestników podróży? Zdaniem dr Krystyny Witczak-Malinowskiej, w przypadku sześciomiesięcznego dziecka ryzyko nie jest duże. - W samolocie jest dobra klimatyzacja, a z tak małym dzieckiem bezpośrednio kontaktuje się tylko matka - twierdzi dr Witczak-Malinowska.

W tle za niechęcią do badań stoi ekonomia. Po wiosennym wybuchu grypowej paniki okazało się, że jest problem z opłacaniem badań i kosztów podróży próbówek. Na razie testy na obecność wirusa A/H1N1 wykonywane są tylko w Warszawie i Łodzi. W Gdańsku badania rozpoczną się w grudniu.

Pieniądze wydamy na leczenie

Z dr Krystyną Witczak-Malinowską konsultantem wojewódzkim w dziedzinie chorób zakaźnych rozmawia Dorota Abramowicz

Powinniśmy obawiać się ukraińskiej epidemii?

Na pewno powinniśmy być ostrożni i dobrze przygotowani. Ukraina jest blisko, granice nie są problemem, więc i do nas epidemia może niedługo dojść.

Dlaczego atak wirusa AH1N1 jest tak groźny akurat na Ukrainie?

Wpływ na to może mieć wiele czynników. Być może osoby chore były zbyt późno diagnozowane i jeden zarażał się od drugiego. Rownież nieprzestrzeganie podstawowych zaleceń epidemiologicznych mogło miec wpływ na rozprzestrzenianie się choroby.

W Polsce także nie bada się wszystkich chorych podejrzewanych o świńską grypę...
Przyczyną są naprawdę duże koszty badań. Ogłoszenie stanu gotowości do grypy wymaga dużych nakładów, ktoś za to musi zapłacić. Na początku rzeczywiście badano wszystkich "podejrzanych", ale poważnie obciążyło to budżet Państwowego Zakładu Higieny. Wprowadzono więc inne procedury.

A nie powinniśmy wiedzieć, ile naprawdę przypadków zachorowań na grypę AH1N1 jest w Polsce?
Jeśli zostaniemy postawieni przed wyborem - wydajemy pieniądze na leczenie chorych, czy na zaspokojenie ciekawości - decyzja może być tylko jedna. Leczymy.

Plan na najgorszy wariant

Z dr Jerzym Karpińskim, pomorskim lekarzem wojewódzkim rozmawia Dorota Abramowicz
Czy na Pomorzu jesteśmy przygotowani na nadejście grypy ze wschodu?
O szczegółach będziemy rozmawiać podczas poniedziałkowego spotkania w Wydziale Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego. Już teraz jednak mogę powiedzieć, że od kilku miesięcy są gotowe ustalenia.

Czego dotyczą?
Szczegółowego przygotowania pomorskich szpitali , na przyjęcie zwiększonej liczby chorych z powikłaniami pogrypowymi, zadań dla służb epidemiologicznych oraz szpitala zakaźnego. Wstępnie wytypowane już obiekty na terenie Pomorza, gdzie - poza szpitalami - mogą być odizolowani chorzy oraz ośrodki rekonwalescencji. Te plany przygotowano oczywiście na najgorszy wariant rozwoju wydarzeń. mamy nadzieję, że do tego nie dojdzie.

Epidemia może nas dużo kosztować. Kto za to zapłaci?
Mamy plany i wytyczne z Ministerstwa Zdrowia. O pieniądzach na razie nikt nie mówi. Przyznam, że trochę nas to niepokoi.

W Polsce nie ma jeszcze szczepionki przeciw grypie AH1N1. Warto szczepić się przeciw zwykłej grypie?
Warto, zwłaszcza teraz, gdy dochodzą do nas niepokojące wieści z Ukrainy. Szczepienie na pewno podniesie naszą odporność, w sytuacji, gdy równocześnie pojawią się oba typy grypy.

Rady na AH1N1

Kilka informacji na temat grypy AH1N1:
Świńską grypę trudno odróżnić od grypy ludzkiej. Objawy są prawie identyczne: gorączka powyżej 38°C, kaszel, bół gardła, ból głowy, bóle mięśni, dreszcze i uczucie ogólnego rozbicia, a także biegunka oraz wymioty. W obu przypadkach najbardziej niebezpieczne są jednak powikłania pogrypowe, w tym np. zapalenia płuc.
Grypa świńska atakuje częściej dzieci i młodzież. Dla nich oraz dla osób starszych, schorowanych, może być szczególnie groźna.
Wirus grypy AH1N1 roznosi się drogą kropelkową. Zarazić możemy się od kaszlącego,kichającego chorego. Dlatego unikajmy większych skupisk ludzkich, spotkań z chorymi, powinniśmy często myć ręce.
W przypadku ogłoszenia epidemii zatrzymujemy dzieci w domu.Warto wcześniej kupić termometr i zwykły środek na przeziębienie (paracetamol czy ibuprofen) oraz uzupełnić zapasy w lodówce na kilka dni. Osoby samotne powinny nawiązać kontakt z sąsiadami.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie