Nigeryjscy piraci porwali polskiego kapitana, oficerów i marynarza [WIDEO]

Dorota Abramowicz, Jacek Wierciński, Tomasz Turczyn, Ewa Andruszkiewicz
Nigeryjscy piraci porwali statek z polską załogą. Część marynarzy pochodzi z Trójmiasta
Nigeryjscy piraci porwali statek z polską załogą. Część marynarzy pochodzi z Trójmiasta www.vesselfinder.com
Udostępnij:
Nigeryjscy piraci napadli na statek z szesnastoosobową załogą. Porwali kapitana, trzech oficerów pokładowych i marynarza. Część załogi statku pochodzi z Trójmiasta. Armator potwierdził, że porwani mężczyźni żyją.

Aktualizacja, 29.11.2015 r.

Członkowie załogi statku Szafir porwani w nocy z czwartku na piątek żyją - twierdzi Radio Szczecin, z którym rozmawiał przedstawiciel armatora statku, szczecińskiej firmy Euroafrica. Z informacji nie wynika czy porywacze zażądali okupu.

- Z nieoficjalnych informacji, które uzyskał armator wynika, że cała piątka porwanych marynarzy jest zdrowa, żyje i czuje się dobrze. Na tym etapie nie możemy komentować w żadnym innym aspekcie tej sprawy - powiedział Radiu Szczecin Jacek Wiśniewski, dyrektor naczelny firmy Euroafrica.

Z ustaleń radiowców wynika, że piraci pozwolili jednemu z marynarzy porozmawiać z żoną przez telefon. Marynarze żyją, co potwierdzić miał członek rodziny jednego z członków załogi ze Świnoujścia.

TVN24/x-news

Aktualizacja sobota, 28.11.2015 r.
Statek handlowy Szafir z jedenastoma Polakami na pokładzie płynie bezpiecznie w kierunku portu Onee w Nigerii - przekazała TVN24 agencja zatrudniająca marynarzy. Wciąż nieznany jest los pięciu innych Polaków, porwanych w nocy z czwartku na piątek przez piratów.

Według agencji zatrudniającej marynarzy, 11 z nich,  którzy nadal przebywają na statku, nic nie grozi. Dzisiaj mają odpłynąć do portu docelowego w Nigerii.

Nadal nie wiadomo co dzieje się z uprowadzonym kapitanem, trzema oficerami i marynarzem z "Szafira". Zdaniem Marka Niskiego, kapitana tankowca "Sirius Star" porwanego przez somalijskich piratów w 2008 roku, nawiązanie kontaktu z porywaczami to kwestia czasu.

- Jest to taka "gra" i ten czas wyczekiwania, jest to tez swojego rodzaju forma nacisku porywaczy. Oni też muszą się upewnić, ze są bezpieczni, że nie są śledzeni. Zawsze mija pewien okres do pierwszego kontaktu, to może być nawet kilka dni - powiedział kapitan.

(x-news)

Piątek 27.11.2015 r., godz. 18.10
Na stronie internetowej armatora pojawiło się oświadczenie, które m.in. informuje: “(...) Statek pozostaje w pozycji na otwartym morzu i technicznie zdolny do żeglugi. Obecnie zmierzają do niego jednostki nigeryjskiej marynarki wojennej wraz z obsadą wojskową i dodatkową obsadą nawigacyjną statku. W sprawę zostały zaangażowane wszelkie kompetentne służby państwowe.Ze względów związanych z zabezpieczeniem życia i zdrowia członków załogi, nie będą udzielane jakiekolwiek dalsze informacje.”

Armator przekazał również, że 11 członkom załogi, którzy zostali na Szafirze (są wśród nich marynarze z Gdańska, Gdyni, Rumi i Redy) nie grozi niebezpieczeństwo.

Aktualizacja piątek godz. 13.42
Naszemu dziennikarzowi udało się porozmawiać z Marcinem Michalakiem, marynarzem, który pływał na porwanym "Szafirze"

Marcin Michalak, trzeci oficer - mieszkaniec Słupska.

- Pod koniec sierpniu zszedłem ze statku, który został porwany. Teraz jestem w szoku, że część załogi jest uprowadzona. Latem płynąłem "Szafirem" do Ghany i na Wybrzeże Kości Słoniowej. Jednostka ma 113 metrów długości i transportuje się nią głównie kakao i orzeszki służące między innymi, jako składnik kosmetyków. Załoga to 16 osób - Polacy. Znam porwanych. Bycie marynarzem nie jest bezpiecznym zawodem i każdy z nas ma tego świadomość. Czasami zdarza się, że są ostrzeżenia przed piratami i bywa, że można w nocy spotkać dryfującą jednostkę ma morzu. I tutaj może być to piracka pułapka lub obrabowany statek. O takim "znalezisku" zawiadamiamy odpowiednie służby, które się nim zajmują.

Nasz rozmówca podkreśla, że na wypadek pirackiego ataku każda załoga wie, jak ma się zachować.

- Jedynym ratunkiem jest schowanie się pod pokład do maszynowni i zaspawanie się tam - mówi Marcin Michalak. - Oczywiście długo się nie da ukrywać. Raz, że jest gorąco, dwa - nie ma jedzenia. Piratom chodzi najczęściej o pieniądze lub inne wartościowe rzeczy. Gdy je zdobywają to opuszczają statek. Są dobrze zorganizowani i uzbrojeni. My na statku broni nie mamy.

Aktualizacja piątek godz. 12.50
Znamy szczegóły w sprawie porwanego statku z szesnastoma Polakami na pokładzie. Do zdarzenia doszło w piątek nad ranem. Do mierzącego 113 metrów długości „Szafira” podpłynęły dwie łodzie motorowe z uzbrojonymi piratami. Napastnicy ostrzelali statek, po czym wdarli się na pokład i uprowadzili pięciu członków załogi polskiego pochodzenia, w tym kapitana, trzech oficerów pokładowych i jednego marynarza.

Jak poinformował na zwołanej w samo południe konferencji minister spraw zagranicznych, Witold Waszczykowski, pozostałym jedenastu Polakom nie zagraża już niebezpieczeństwo. W tej chwili statek znajduje się ok. 30 mil od wybrzeży nigeryjskich. Do tej pory nie udało się nawiązać kontaktu z porywaczami.

- Dalsze kroki w sprawie porwanych marynarzy zależą od reakcji władz Nigerii. Jesteśmy w stałym kontakcie z rodzinami uprowadzonych – powiedział Waszczykowski.

„Szafir”, który od czterech lat należy do polskiego armatora Euroafrica ze Szczecina, jest jednostką drobnicową. Przewoził ładunki z towarem.

TVN24/x-news

Ostatnie położenie statku Szafir według portalu www.marinetraffic.com

Aktualizacja piątek godz. 10

W piątek rano nigeryjscy piraci porwali statek, na pokładzie którego jest 16 Polaków, w tym mieszkańcy Trójmiasta.

Porwana jednostka to drobnicowiec „Szafir”, należący do polskiego armatora Euroafrica ze Szczecina, pływający pod cypryjską banderą. Wiadomo, że statek kierował się z belgijskiej Antwerpii do portu Onee w Nigerii. Po raz ostatni satelita zarejestrował jego pozycję przed trzema dniami u wybrzeży Sierra Leone. „Szafir” został porwany najprawdopodobniej na wodach Zatoki Gwinejskiej.

W tej chwili trwa akcja ratunkowa Marynarki Wojennej Nigerii. Piraci wciąż są na pokładzie statku.

Komentarza w tej sprawie nie udziela na razie ani armator, ani Urząd Morski w Gdyni. W południe planowana jest konferencja na temat porwania polskich marynarzy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stan2
Zachodni armator wywalił by całą załogę, za dopuszczenie do takiego stanu statku. Nie ma żadnego wytłumaczenia. !6 osób załogi!
s
salsalero
starego nie było na mostku , zamknął się w kabinie i walił kapucyna, czyli robił "sal sal".
m
mat
Dlaczego piszecie o Nigerii? Przecież to koło Sierra Leone. Bliżej do Liberii. Jakaś delegatura nigeryjska? To tysiące mil od Nigerii.
W Nigerii grzeczni chłopcy żyją.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie