reklama

Niemoc Lechii Gdańsk wciąż trwa 2.11.2019. Cracovia zapewniła sobie zwycięstwo w doliczonym czasie gry [zdjęcia]

Paweł Stankiewicz, KrakówZaktualizowano 
Cracovia - Lechia Gdańsk Fot. Wojciech Matusik
Cracovia - Lechia Gdańsk. Trwa niemoc biało-zielonych. Lechia Gdańsk przegrała wyjazdowy mecz z Cracovią 0:1 i to już czwarte ligowe spotkanie z rzędu bez zwycięstwa.

Największym problemem biało-zielonych był uraz Michała Nalepy w meczu Totolotka Pucharu Polski z Chełmianką. Obrońca gra w masce chroniącej złamany nos, a po zderzeniu z zawodnikiem z Chełma miał zaburzenia widzenia i jego występ w Krakowie stał pod znakiem zapytania. Ostatecznie Michał pojawił się na boisku, ale za to zabrakło Błażeja Augustyna. U obrońcy nastąpiło przeciążenie kolana, które spuchło podczas podróży. To wymusiło zmiany. Na środku obrony zagrał Jarosław Kubicki, a trio w środku pola stworzyli Daniel Łukasik, Maciej Gajos i Rafał Wolski.

Oba zespoły zagrały z respektem do siebie. Lechii fatalnie gra się w Krakowie, a zespół „Pasów” nie chciał narazić się na kontrę. Zagrały drużyny, które marzą o czołowych miejscach w lidze, a tymczasem w meczu mało było gry w piłkę, a więcej dośrodkowań, niedokładności i chaosu. W pierwszej połowie spotkania Cracovia miała optyczną przewagę, ale niewiele z tego wynikało. Biało-zieloni tym razem skoncentrowali się przede wszystkim na tym, aby gola nie stracić i zadanie realizowali bardzo konsekwentnie. Przy tym stworzyli dwie okazje bramkowe, ale po indywidualnych akcjach. Najpierw Rafał Wolski minął czterech rywali, ale Michal Pesković obronił jego strzał. Kolejną szansę miał Lukas Haraslin, ale strzelił w boczną siatkę. Cracovia za to posyłała dośrodkowania w pole karnego gdańskiego zespołu, ale Dusan Kuciak i defensorzy dobrze sobie z nimi radzili.

CZYTAJ TAKŻE: Zobaczcie piękne partnerki piłkarzy Lechii Gdańsk

Drugą połowę spotkania Lechia zaczęła bardziej odważnie, ale nie przełożyło się to na sytuacje bramkowe. Za to w 59 minucie spotkania mógł paść gol dla gospodarzy. Po zagraniu Filipa Piszczka piłka trafiła do Pelle van Amersfoorta, ale jego strzał zdołał zablokować Daniel Łukasik. Generalnie jednak z boiska wiało nudą i niewiele w tym wszystkim było przemyślanych akcji ofensywnych. W 69 minucie po zagraniu Flavio Paixao w sytuacji sam na sam znalazł się Lukas Haraslin, ale powtórzyła się sytuacja ze spotkania z Górnikiem, bowiem słowacki skrzydłowy przegrał pojedynek sam na sam z Peskoviciem.

CZYTAJ TAKŻE: Piękne polskie WAG's

Piłkarze Lechii zremisowali z Arką Gdynia tracąc gola w doliczonym czasie gry, także w końcówce spotkania stracili zwycięstwo z Górnikiem. W Krakowie sytuacja się powtórzyła, ale tym razem biało-zieloni nie zdobyli nawet punktu. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry dośrodkował Sergiu Hanca, a zwycięskiego gola dla Cracovii strzelił głową Pelle van Amersfoort. Podopieczni trenera Stokowca nie wygrali już czwartego meczu z rzędu, a w tych czterech spotkaniach zdobyli zaledwie dwa punkty.

Złoty but: Robert Lewandowski i Kamil Wilczek w czołówce

Press Focus

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

To koniec Stokowca już powinien być zwolniony.

G
Gość
2 listopada, 21:05, Gość:

"Miszczowie" z Gdanska potrafia sie tylko bezmyslnie wypowiadac przedkamerami nakrecajac idiotycznie spirale nienawisci(sprawny intelektualnie innaczej Kuciak,taki sam Paixo),wykazujac jako sportowcy zupelny brak szacunku dla rywala.No coz widocznie w tym klubie tak ich wychowuja.Przyklad idzie z gory.Ale panowie "miszczowie" pycha jest o krok przed upadkiem.A ten juz blisko....

odwróć tabelę, Lechia na czele.

G
Gość

"Miszczowie" z Gdanska potrafia sie tylko bezmyslnie wypowiadac przedkamerami nakrecajac idiotycznie spirale nienawisci(sprawny intelektualnie innaczej Kuciak,taki sam Paixo),wykazujac jako sportowcy zupelny brak szacunku dla rywala.No coz widocznie w tym klubie tak ich wychowuja.Przyklad idzie z gory.Ale panowie "miszczowie" pycha jest o krok przed upadkiem.A ten juz blisko....

G
Gość

mecz oglądajcie tu:: forom.pl/mecz

G
Gość

Masz dość swojej pracy? upierdliwego szefa? Chciałbyś zarabiać zdalnie na biitcoinie ponad 9.000zł miesiecznie, przyłącz się bezpłatnie dziś do nas na stronie: money.nd.pl

Dodaj ogłoszenie