MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Niemen to nie towar. Rozmowa z ostatnim menedżerem Czesława Niemena

Ryszarda Wojciechowska
Czesław Niemen
Czesław Niemen fot. Andrzej Wiernicki/EAST NEWS
O konflikcie wokół spuścizny Czesława Niemena z jego ostatnim menedżerem Krzysztofem Wodniczakiem - rozmawia Ryszarda Wojciechowska.

Był Pan przez dwanaście lat ostatnim menedżerem Czesława Niemena. Jak go Pan zapamiętał?

Jako wspaniałego człowieka. Mogę powiedzieć, że byliśmy przyjaciółmi. To nie ja zabiegałem o funkcję menedżera, tylko Czesław mnie wybrał, mówiąc: Nazywasz się Wodniczak, ja jestem spod znaku Wodnika, będzie się nam dobrze współpracowało. To z jego woli zostałem tak bliskim współpracownikiem.

Przeczytaj również: Rozmowa z Markiem Piekarczykiem

A teraz wdowa po Czesławie Niemenie procesuje się z Panem. Jak to się stało?
Jeszcze na Powązkach, podczas pogrzebu, podjąłem mocne postanowienie, że zorganizuję koncert dla Czesława na jego 65 urodziny, których nie dożył. Udało się. W poznańskiej filharmonii wystąpiło około stu artystów. Grała orkiestra symfoniczna, śpiewał chór cerkiewny, a także Józef Skrzek, Małgorzata Ostrowska. Koncert traktowaliśmy jako wspomnienie. Ale nie tylko. Czesław, o czym mało kto wiedział, pomagał młodym ludziom ze Wschodu. Finansował zakup m.in. komputerów do szkół. Postanowiliśmy, że dochód z tego koncertu przeznaczymy na stypendia dla młodzieży ze Wschodu. Ufundowaliśmy trzy po 10 tysięcy złotych. Stypendystów - dwie osoby i jeden zespół muzyczny, coś w rodzaju takiej naszej Arki Noego, wskazał koncertmistrz Filharmonii Wileńskiej.

Koncert się udał?
Bardzo. Telewizja go emitowała. Było kilka powtórek.

Wdowa po Czesławie Niemenie, pani Małgorzata, była na ten koncert zaproszona?
Oczywiście, nawet początkowo chciała przyjechać. Potem jednak odpowiedziała, że nie. Tłumaczyła, że trauma, fotoreporterzy, że chciałaby tego blichtru i zamieszania uniknąć. To w końcu były dla niej tak bardzo świeże i bolesne wspomnienia. Rozumiałem to.

A po koncercie?
Zadzwoniła do mnie. W pewnym momencie rozmowa przybrała niezbyt przyjemny obrót. Spytała o kwestie finansowe związane z koncertem. Tłumaczyłem, że wykonawcy występowali honorowo, bez pobierania honorariów. Ona dała jednak do zrozumienia, że należy jej się część wpływów. Do rozmowy wtrąciła się córka Eleonora. I było jeszcze gorzej. Powiedziała, że wie, iż na tym koncercie sprzedawano płyty pirackie Czesława.

A sprzedawano?
Rzeczywiście było stoisko firmy niemieckiej GTR, która ma w swoim katalogu około 400 tytułów, w tym trzy tytuły Czesława Niemena. My z ich stoiskiem nie mieliśmy nic wspólnego. To nie my je im wynajęliśmy. Eleonora zaczęła jednak niewybrednie krzyczeć na mnie. Padły bardzo przykre słowa. Ja jestem duże chłopię. Mam 185 centymetrów wzrostu i ważę 100 kilogramów, ale w pewnym momencie zrobiło mi się słabo. Córka Czesława mi ubliżała. I oskarżała o coś, czego nie zrobiłem.

I czym się skończyła ta niespodziewana przez Pana awantura?
Żona powstrzymała mnie przed dalszą kłótnią. Przejęła słuchawkę i kategorycznie już do Małgorzaty powiedziała: Proszę zapomnieć ten numer telefonu i nazwisko Wodniczak. Ale ja długo nie chowam urazy. Po pewnym czasie jedna z firm odzieżowych zwróciła się do mnie z prośbą o kontakt i namiary na panią Małgorzatę. Ponieważ chcieli ją wykorzystać w akcji reklamowej. Dałem im numer telefonu. Okazało się, że Małgorzata przyjęła tę propozycję. Zarobiła kilkadziesiąt tysięcy złotych. Nawet nie podziękowała. Chociaż prawdę powiedziawszy, nie oczekiwałem tego.

Robił Pan kolejne koncerty urodzinowe...
Już może nie tak spektakularne jak ten pierwszy po śmierci, ale nie chcieliśmy pozwolić na to, żeby o Czesławie zapomniano. Niedawno w Łagowie odbyło się spotkanie niemenologów, z koncertem, na którym zagrała dla dziadka wnuczka Julia.

Zobacz także: Maria Zacharewicz opowiada o Irenie Jarockiej

Czyja wnuczka?
Wnuczka Czesława Niemena z jego pierwszego małżeństwa. Małgorzata to oprotestowała. Mało tego, stwierdziła, że podczas koncertu były sprzedawane kubki z wizerunkiem Niemena. A to były kubki z wizerunkiem figury Chrystusa ze Świebodzina. W tej zapalczywości pomyliła twarz Chrystusa z twarzą Niemena. Dla nas te koncerty urodzinowe Czesława były ważne. Dużo ważniejsze od rocznicy śmierci. Staraliśmy się 16 lutego zorganizować koncert w klubie czy w poznańskiej Farze. To było spotkanie nie tylko sympatyków i fanów Czesława, ale też artystów. Plastycy przynosili portrety, które namalowali, poeci recytowali własne wiersze, muzycy grali, piosenkarze śpiewali. I od tych spotkań również pani Małgorzata domagała się tantiem.

Ale proces sądowy wytoczyła Panu dopiero za koncert, w którym wzięła udział włoska piosenkarka Farida.
Na 70 urodziny Czesława wymyśliłem taki zestaw wykonawców, których drogi skrzyżowały się z drogą Niemena. Oczywiście nie mogłem zapomnieć o najważniejszej osobie, jego muzie, inspiratorce i wielkiej przyjaciółce Faridzie. Przed koncertem Farida przesłała mi teledysk i nagranie utworu "Musica Magica". Napisała też: "Jako autorka, współtwórczyni i współwykonawczyni utworu Musica Magica, przesyłam Panu wersję audio i wideo do wykorzystania przed moim koncertem w Poznaniu 16 lutego 2009 roku. Nagranie to stanowi moją osobistą pamiątkę - i wyrażam zgodę na multiplikację w ograniczonym zakresie. Ten materiał muzyczny nie może być produktem obrotu (sprzedaży, odsprzedaży)".

Dalcza rozmowa na stronie 2

Tę piosenkę Farida śpiewała przed laty z Czesławem Niemenem?
Czesław, można powiedzieć, tę piosenkę jej podarował. Ona napisała tekst, on muzykę. Zaśpiewali ją wspólnie przed laty. Jeszcze przed koncertem docierały do mnie sygnały, że wdowa po Czesławie się nie zgadza na wykorzystanie tego utworu. Nie rozumiałem jej przesłania. Przecież wcześniej - jak naliczyłem - było osiem różnych wykonań tego utworu, zarówno samodzielnie zaśpiewanych przez Czesława, jak i przez Faridę. Piosenkę można było usłyszeć nieraz w radiu. A teraz się okazuje, że Farida zaśpiewała ją na naszym koncercie bez zgody.

Pani Niemen?
Proszę nie mówić - Niemen, bo nie ma w ewidencji ludności w Polsce kogoś takiego jak Małgorzata Niemen. Taka osoba nie istnieje, więc muszę to sprostować.

Ale tak się ją tytułuje w wywiadach.
W piśmie do burmistrza Świebodzina też się podpisuje jako Małgorzata Niemen. Podobnie jak w wywiadzie dla pisma zajmującego się fotografią. W pozwie sądowym, który otrzymałem, figuruje jako Małgorzata Niemen-Wydrzycka.

Przeczytaj również: Wywiad z Maciejem Maleńczukiem

Wróćmy do tego koncertu urodzinowego z Faridą.
Koncert był piękny. Farida część swojego honorarium przekazała na izbę pamięci Niemena w Starych Wasiliszkach. I wyjechała. A ja, jako prezes Stowarzyszenia "Brzmienia", które zakładałem wspólnie z Czesławem Niemenem, otrzymuję pozew do sądu. Nie tylko ja, bo Farida też. Powódką jest Małgorzata Niemen-Wydrzycka. A powodem wykonanie przez Faridę piosenki "Musica Magica".

Wdowa żąda od Pana 50 tysięcy złotych zadośćuczynienia.
Proces trwa już trzeci rok. Na ostatniej rozprawie pani sędzia ustanowiła, że biegły sądowy wyceni stratę, jaką poniosła wdowa po Niemenie i ile zarobiło na tym Stowarzyszenie "Brzmienia", czytaj: Wodniczak. My składamy całą dokumentację księgową. Farida już dwukrotnie zeznawała przez sądem. Powiedziała, że ta piosenka była darem serca Czesława dla niej. A sędzia skwitowała, że w Polsce nie ma terminu dar serca.

O co tak naprawdę w tym sporze chodzi? W tym, że Małgorzata Niemen się procesuje...
Pani Małgorzata, jak się wydaje, cały czas utrzymuje kontakt z Czesławem i powtarza: "Czesław by sobie tego nie życzył. Czesław by tego nie chciał". Trudno powiedzieć, jakie są motywy jej działania, bo wielkich pieniędzy z tego nie ma. Niektórzy twierdzą, może złośliwie, że chodzi o to, żeby Polacy o Niemenie zapomnieli.

Ciekawe, co by naprawdę o tym Czesław Niemen powiedział, gdyby mógł?
Byłby zażenowany tym, że jego żona występuje przeciwko stowarzyszeniu, które zakładał, i kwestionuje pamiątki, które rozdawał - nagrania koncertowe bratu stryjecznemu Romualdowi Juliuszowi Wydrzyckiemu, piosenki Hannie Banaszak, Elżbiecie Dmoch, Teresie Haremzie, Maryli Rodowicz. Czekamy na kolejne procesy przeciwko wymienionym piosenkarkom. Najbardziej zabolałoby go to, że przez osiem lat wdowa nie dokonała podziału majątku z pierwszą córką, Marią Gutowską. Przecież do rodziny Wydrzyckich docierały informacje, że Czesław nie zapomniał o swoich najbliższych. Być może w ten sposób dał do zrozumienia, że zostawił testament...

A może wdowa ma rację? To ona czuwa nad spuścizną po Czesławie Niemenie.
Gdyby miała rację - tak jak powiedziała w sądzie Farida - dbałaby o to, by pamięć o nim nie zaginęła i jego piosenki mógł śpiewać cały świat. Pani Małgorzata tak bardzo dba o pamięć męża, że przez 8 lat nie zdążyła samodzielnie wydać żadnego albumu.

To prawda, że Czesław Niemen, podobnie jak McDonald's czy Pepsi Cola, jest zastrzeżonym przez wdowę znakiem towarowym?
Pismo z Kancelarii Radcy Prawnego M. A. Bieńkowski - reprezentującego Małgorzatę Niemen-Wydrzycką, idzie jeszcze dalej. Dowiadujemy się z niego, że wdowa jest uprawniona do praw ochronnych do słownego znaku towarowego "Niemen" oraz "Czesław Niemen". To przecież nic innego jak tylko powód do wywołania międzynarodowego konfliktu. Napisałem już do ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, że rzeka Niemen przepływa przez Litwę, Białoruś i Rosję (okręg kalinigradzki) i pani Małgorzata może zechce decydować, czy rzeka ma wpływać do morza, czy płynąć w innym kierunku. Dotyczy to także powieści Elizy Orzeszkowej "Nad Niemnem". Ona będzie pozwalała na jej przeczytanie lub nie. Kurioza w jej wydaniu nie mają końca.

Zobacz także: Rozmowa z Kazikiem Staszewskim

Co dalej? Nie będzie już koncertów pamięci Czesława Niemena?
W tej atmosferze nie mam zamiaru, dbając o zdrowie swoje i najbliższych, coś organizować tylko po to, aby wdowa mogła na kolejnym procesie promować się, dowartościować się czy krużganki sądowe traktować jako kolejny wybieg dla modelek. Nie chciałbym, żeby opinia publiczna obróciła się przeciwko poszkodowanym. Pani Małgorzata potrafi ważyć każde słowo, jest przebiegła. Wie, że jedno zdanie nie tak wypowiedziane może się obrócić przeciwko niej albo i swój epilog znaleźć w sądzie. Dlatego nie zwraca się bezpośrednio do mnie, ale używa porównań, metafor... idzie zawsze okrężną drogą. Żyję pod ciągłym napięciem i pod presją tej sprawy sądowej. Czuję się znieważony, poszkodowany, szkalowany, a nawet osaczony przez powódkę. Wśród "niegodziwców" pojawia się tylko moje nazwisko. Próbuje się szargać moje dobre imię tylko dlatego, że twórczość przyjaciela staram się ocalić od zapomnienia.

Co zostało z tej pamięci po Czesławie, skoro na razie słychać o samych procesach?
Pamięć o nim zostaje - mimo usilnych starań ze strony wdowy, aby o nim zapomnieć - i nie zaginie w pamięci fanów naszego pokolenia. Czy młodsza generacja będzie wiedziała, kim był Czesław Niemen? Wątpię. Może być tak, że na hasło Niemen, będą odpowiadać, że to rzeka lub pociąg pospieszny na trasie Warszawa - Białystok.

Aby umożliwić Czytelnikom "Rejsów" zapoznanie się z opiniami obu stron konfliktu, zwróciłem się do Małgorzaty Niemen-Wydrzyckiej o zgodę na opublikowanie wywiadu, jakiego udzieliła mi w grudniu ubiegłego roku i który od tego czasu nie został przez nią autoryzowany. Oto jej odpowiedź: "Nie wyobrażam sobie, aby moja osoba była przedstawiana obok człowieka, który aby osiągnąć cel, dopuszcza się kłamstwa. Po przemyśleniu tej sprawy pragnę zaproponować Panu, by nasza rozmowa została zamieszczona w którymś z kolejnych wydań »Dziennika Bałtyckiego«, po moim sprostowaniu. Czekamy zatem na sprostowanie oraz autoryzację.
Dariusz Szreter, szef magazynu "Rejsy"

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki