Nie-covidowi pacjenci będą musieli poczekać. Rozmowa z dr Andrzejem Zapaśnikiem

Jolanta Gromadzka-Anzelewicz
Jolanta Gromadzka-Anzelewicz
Przemyslaw Swiderski
Udostępnij:
Z dr Andrzejem Zapaśnikiem, szefem Przychodni BaltiMed na gdańskiej Oruni rozmawia Jolanta Gromadzka-Anzelewicz.

Lawinowo rośnie liczba zakażonych wariantem Omikron. Po weekendzie zarejestrowano ich nieco mniej niż w piątek, gdy liczba zakażeń była rekordowa bo przekroczyła 40 tys. ale też sięgnęła 300 ts. Pomorskie z 2285 zakażeniami po sobocie i niedzieli zajmuje pod tym względem piąte miejsce w kraju po województwie; mazowieckim, śląskim, małopolskim i dolnośląskim. Czy ten wzrost zakażeń widać już w Pana przychodni?

Jak najbardziej widać. Po weekendzie mam na liście 73 nowe osoby zakażone. Średnio dziennie przybywa 25 osób zakażonych i tak jest od czterech dni. Są wśród nich tylko 4 osoby 60 plus, w stosunku do których będziemy mieli teraz dodatkowe obowiązki. Jestem szczęściarzem bo koledzy z innych przychodni POZ mają blisko połowę takich pacjentów 60 plus Warto tu dodać, że w 10 tysięcznej populacji nad którą nasza przychodnia sprawuje opiekę 80 proc. osób jest zaszczepionych.

Te 73 osoby zgłosiły się po weekendzie do przychodni już dzisiaj?

To są osoby z naszego rejonu, czyli z tej 10-tysięcznej populacji, które - według centralnego systemu - są zakażone. Ile z nich zgłosiło się do przychodni dzisiaj tego jeszcze nie wiem. Część takich osób się do nas zgłasza a część się nie zgłasza. My zaś przyjęliśmy takie ambitne założenie, że będziemy się kontaktować ze wszystkimi tymi pacjentami by sprawdzić jak się czują. Czy nam się to uda przy tak dużej i wciąż rosnącej liczbie zakażeń, nie wiem. Pracujemy tu w zespole lekarz-pielęgniarka i to pielęgniarki wpierw dzwonią do tych osób, rozeznają w jakim są one stanie zdrowia, czy potrzebują porady lekarskiej czy nie i albo umawiają na teleporadę do lekarza albo na kolejną kontrolę u siebie. Do tej pory często była to umawiana wizyta tych osób, które się wcześniej same nie zgłosiły na poradę przed zakończeniem izolacji. Naszym obowiązkiem było ustalenie, czy osoba, która przechorowała COVID-19 może już ją zakończyć, czy nie. Tak więc do tej pory te telefony głównie do tego służyły.

Wracając to tych pacjentów 60 plus. Jaką opieką obejmie ich teraz Pana przychodnia?

Mam właśnie przed sobą projekt rozporządzenie ministra zdrowia, z którego wynika, że mamy wszystkie osoby powyżej 60 roku życia zakażone zaprosić na wizytę osobistą. Co więcej, pacjent nie może poprosić tylko o teleporadę, bo jest na przykład bezobjawowy. Natomiast w sytuacji, gdy pacjent uzna, że nie jest w stanie dotrzeć do przychodni, bez konieczności podania przyczyny, nie tylko ze względów zdrowotnych, to lekarz powinien udać się z wizytą do niego do domu.Problem w tym, że w początkowym okresie pacjenci którzy zachorują na COVID-19 mają zwykle banalne objawy a dopiero w drugim tygodniu ich stan się pogarsza więc z medycznego punktu widzenia te wizyty na początku choroby najczęściej nie będą miały większego sensu co oczywiście nie zmienia faktu, że będziemy mieli obowiązek je realizować.

A co z pacjentami, którzy lekarzy rodzinnych odwiedzają z powodu innych chorób niż COVID-19?Czy oni w ogóle dostaną się do przychodni?

Nie dostaną się. Nie ma się co oszukiwać. Wizyta chorego zakażonego w przychodni trwa średnio dwa razy dłużej niż teleporada, bo trzeba przeprowadzić dezynfekcję gabinetu po wizycie, wietrzenie itd. Jeśli dodam do tego czas, który trzeba będzie poświęcić na wizyty domowe i to przy stale rosnącej liczbie pacjentów zakażonych, to mam pełną świadomość, że będziemy teraz musieli tak przeorganizować naszą pracę żeby przyjąć tych zakażonych kosztem ograniczenia dostępności do świadczeń pozostałych pacjentów. Wszyscy pacjenci niecovidowi, którzy nie będą przypadkami nagłymi czy pilnymi, będą musieli czekać.
Póki co czeka nas bardzo trudny okres. A temu, że lawinowo rośnie nam liczba zakażeń wcale się nie dziwię po tym co zobaczyłem w ostatnią sobotę w Gdańsku. Tysiące ludzi siedziało na Cawa-liadzie w Ergo Arenie bezżadnego dystansu. Uważa się że Omikron ma podobną zaraźliwość jak odra, więc tylko jeden chory mógł tam pozarażać dziesiątki innych osób.

Wciąż powraca jednak pytanie; jak to się dzieje, że ludzie zaszczepieni też się zakażają i chorują?

Jak wiadomo osoby zaszczepione, szczególnie dwiema dawkami, nie są w pełni uodpornione na zakażenie Omikronem a nawet trzy dawki nie chronią przed tym wariantem w stu procentach ale nawet tylko po dwóch dawkach ogromna większość moich pacjentów ma bardzo lekki przebieg choroby. Z tego co twierdzą epidemiolodzy wynika, że Omikron zmieni naszą rzeczywistość bo wskutek tak masowych zakażeń kolejnymi mutacjami na tyle wzrośnie odporność populacyjna że po tej fali kolejnej już takiej być nie powinno.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Małpia ospa może być użyta jako broń biologiczna

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie