reklama

"Niech Wielkanoc będzie czasem bycia razem, czasem refleksji". Życzymy rodzinnych i spokojnych świąt

Mariusz Szmidka, redaktor naczelny Dziennika BałtyckiegoZaktualizowano 
Mariusz Szmidka, redaktor naczelny "Dziennika Bałtyckiego"
Czas Wielkiego Tygodnia i świąt Zmartwychwstania Pańskiego najcieplej wspominam z okresu dzieciństwa. To był czas beztroski, wyciszenia, budowania tożsamości, przygotowania się do najważniejszych i najbardziej radosnych świąt kościelnych.

Udział w Triduum Paschalnym i wigilii paschalnej do dziś jest dla mnie wielkim przeżyciem. Ale najbardziej z tamtego młodzieńczego czasu pamiętam wzajemną życzliwość między ludźmi, sąsiadami, rówieśnikami. Pamiętam babcię Martę, która w piękny sposób w staniszewskim domu wypełniała zawsze rolę integrującą i scalającą całą rodzinę.

Pamiętam osobliwe śniadanie wielkanocne i dzielenie się jajkiem, ale też kultywowane zwyczaje wielkanocne - te kościelne, jak choćby święcenie pokarmów, jak też te ludowe, jak choćby malowanie pisanek, szukanie w ogródku prezentów od kaszubskiego zajączka czy dyngowanie, czyli chodzenie od domu do domu z jałowcem w ręku i smaganie nim po nogach. Zwłaszcza panien. Ale z rozsądkiem i umiarem. Śmiechu było co niemiara.

Czasami brakuje mi tamtego spokoju, dystansu, radości. Tego, że religia, tradycja i obyczaj tak pięknie się przenikały i pełniej pozwalały przeżyć ten wielkanocny czas. Nie lubię tego drastycznego, wszechobecnego oblewania się wodą. Życie mocno przyspieszyło, jesteśmy niezwykle zabiegani, pochłonięci pracą, zmęczeni codziennością, społecznymi podziałami, publicznymi kłótniami. Ale też zmartwieni tym, że świat staje się coraz bardziej niebezpieczny, nawet piłkarze mogą stać się celem terrorystów, zabójców z chorą ideologią. Zmartwieni jesteśmy kryzysem imigracyjnym, wciąż nierozstrzygniętym, umacnianiem się w Europie nastrojów radykalnych, dyktatorskich wymierzonych przeciwko drugiemu człowiekowi.

Głęboko wierzę, że nawet wśród radykałów przyjdzie refleksja, opamiętanie, chęć budowania, a nie burzenia. A jeśli nie, to mam nadzieję, że będą oni w mniejszości. Że zawsze zwycięży dobro i prawda. Niech ten czas wielkanocny natchnie nas wszystkich pozytywną energią, wyzwoli radość i dobroć. Sprawi, że znajdziemy czas dla rodziny, że z dziećmi podzielimy się swoimi przemyśleniami, doświadczeniami, przekażemy im tradycje, zwyczaje, które trzeba kultywować i chronić. Niech tegoroczna Wielkanoc będzie bardziej rodzinna niż zwykle i mniej komercyjna niż zwykle. Niech będzie czasem bycia razem, czasem refleksji, czasem wypoczynku i ładowania akumulatorów. Starajmy się jeść z umiarem i nie politykować. To gwarantuje dobrą atmosferę.

Życzę Państwu radosnego, wiosennego nastroju, serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół. Przezwyciężenia wszelkich trudności. Odrodzenia dobra.
Wesołego Alleluja!

Expose premiera - orto najważniejsze obietnice Morawieckiego

Wideo

Materiał oryginalny: "Niech Wielkanoc będzie czasem bycia razem, czasem refleksji". Życzymy rodzinnych i spokojnych świąt - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polihistor

ładne - o ile od wtorku zacznie się ich wcielanie w życie w prowadzonej przez Pana gazecie.
Wie Pan, zróznoważenie i neutralizacja treści, z położeniem nacisku na INFORMACJE.
Zaprzestanie nagonki na władze państwowe i realizowaną przez nie politykę.
Brak promocji lewactwa (nie mylić z LEWICĄ), zwłaszcza w jego przejawach skrajnych albo marginalnych, które - - jak się okazuje - tak naprawdę nikogo nie interesują.
Eliminacja JEDNOSTRONNYCH i NAPASTLIWYCH komentarzy felietonistów. Lub przynajmniej udzielenie głosu także myślącym INACZEJ.
Poprawa używanej polszczyzny, jako środka mającego sprzyjać komunikacji na rzecz owej pożądanej zgody - eliminacja przynajmniej najbardziej rażących błędów językowych, w tym zwłaszcza frazeologicznych i ortograficznych. W końcu tu jest Polska, no nie? (Zatrudnienie wreszcie KOREKTY?).
Wymieniać dalej?
Można.
Tylko po co, prawda?

m
m

A co na to Oberredaktor? Przysłał wytyczne? Pozwolił używać słowa Wielkanoc i tradycja?

Dodaj ogłoszenie