Niech dzieło życia śp. ks. Jana trwa i się rozwija [KOMENTARZ]

Mariusz Szmidka, redaktor naczelny
Utrzymanie puckiego hospicjum, stworzenie fundacji jego imienia i pomoc w stworzeniu ośrodka dla seniorów byłoby najlepszym wypełnieniem marzeń śp. ks. Jana Kaczkowskiego. Wyraźnie artykułują to w dzisiejszych „Rejsach” najbliżsi współpracownicy tego niezwykłego kapłana, który po długiej chorobie nowotworowej odszedł do domu Ojca w drugi dzień świąt Zmartwychwstania Pańskiego.

Zostawił po sobie dzieło życia - Hospicjum pw. Ojca Pio, ale też stał się symbolem walki z chorobą, oswajania śmierci i walki o ludzką godność do ostatniego tchnienia. Opowiadając w wywiadach, książkach i na wideoblogu o własnym cierpieniu, zostawia - wierzącym i niewierzącym - bardzo ważne lekcje. Pokory, pogody ducha, optymizmu i nadziei. A też zalecenia, jak postępować z ludźmi nieuleczalnie chorymi i umierającymi.

Osobiście miałem okazję rozmawiać z księdzem Janem w kwietniu ubiegłego roku, kiedy to przekazałem mu radosną wieść o tym, iż kapituła nagrody Człowiek Roku „Dziennika Bałtyckiego” przyznała mu ten zaszczytny tytuł. On zaśmiał się i stwierdził, że jest tylko skromnym robotnikiem winnicy Pana. Ale jeśli miałoby to pomóc hospicjum, to super. I zapowiedział, że właśnie wyjeżdża do Australii i ma nadzieję, że dzięki wykładom zbierze jakieś fundusze na pucką placówkę.

Mam nieodparte wrażenie, że w przypadku księdza Jana, podobnie jak u pochodzącego spod puckiego Gnieżdżewa biskupa Konstantyna Dominika, nadzwyczajna w życiu była zwyczajność. To zadziwiające, że umiał ks. Jan wymykać się wszelkim stereotypom, umiał o sprawach ostatecznych mówić z wielką pokorą, ale też z humorem. I bardzo przystępnym językiem. Dzięki temu darowi jego książki stały się bardzo popularne, a on sam słuchany i podziwiany.

I w tym kontekście można powiedzieć, że ks. Jan „żył na pełnej petardzie”, cieszył się każdą chwilą życia. I skutecznie wykorzystywał chorobę oraz sławę, by dawać świadectwo, pomagać ludziom i wykładami zarobić na utrzymanie puckiego hospicjum. Niech to dzieło jego życia trwa i się rozwija.

Od redaktora

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie