Nie żyje Marika Dzioba, którą próbował zabić mąż. Zmarła w szpitalu w Toruniu

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Udostępnij:
W środę (21.09) zmarła w toruńskim szpitalu Marika Dzioba. Ta 32-letnia matka dwójki dzieci z Kościelca pod Inowrocławiem w ub.r przeżyła atak nożem ze strony męża. Od tego czasu trwała walka lekarzy i rodziny o jej życie. Niestety, skończyła się porażką.

Zobacz wideo: Tak budują linię tramwajową na Jar

-Tę bolesną informację z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego na Bielanach w Toruniu odebrałam telefonicznie dziś (środa, 21 września), po godzinie 11.00. Marika odeszła. Niestety, stan Mariki od dawna był zły i liczyliśmy się już z takim scenariuszem. Córka dusiła się; tchawica i krtań dosłownie się zapadały. Wiemy, że lekarze robili wszystko, co w ich mocy. Więcej jednak już się zrobić nie dało... Niech teraz odpoczywa - mówi "Nowościom" Marzena Suska, mama Mariki.

Przeczytaj

Rodzinie i przyjaciołom Mariki Dzioby ból rozrywa serca, ale i towarzyszy nadzieja, że młoda kobieta zazna wreszcie ukojenia - ostatecznego. 32-latka przeżyła w swoim życiu ogromna tragedię. W maju 2021 roku nożem zaatakował ją własny mąż: usiłował ją zabić, podcinając gardło. Potem sam popełnił samobójstwo.

Od tego czasu Marika Dzioba była w bardzo ciężkim stanie. Po wybudzeniu ze śpiączki okazało się, że nie mówi, nie chodzi, nie siada, praktycznie się nie rusza. Zagadką było także to, czy słyszy i rozumie otoczenie. Przez ostatnie kilkanaście miesięcy trwała walka o jej życie i zdrowie, ze zmiennymi kolejami losu. Co zrozumiałe, trudne szczególnie było to dla dwójki dzieci młodej matki.

Jeszcze nie tak dawno "Nowości" donosiły, że Marika jest świadoma. Okazało się to podczas badania tak zwanym cyber okiem. Trwała zbiórka pieniędzy na zakup takiego urządzenia do domu, by najbliżsi - w tym dwoje dzieci kobiety - mogło nawiązywać z nią kontakt. Niestety, potem stan zdrowia kobiety się pogarszał - coraz gorzej było z oddychaniem. Kres przyszedł 21 września 2022 roku.

Polecamy

Cudem było już to, że Marika przeżyła atak ze strony męża. "Leżała we krwi, a serce nie biło"

Niedziela, 30 maja 2021 roku, Kościelec - mała wieś pod Inowrocławiem. Tutaj mieszkała 32-Marika, jej o pięć starszy lat mąż Maciej oraz ich dwoje dzieci: trzynastoletnia córka i pięcioletni syn. Z pewnością, jak w każdej rodzinie i w tej nie brakowało problemów. Co jednak popchnęło Macieja do ataku na żonę, nie wiadomo. W medialnych przekazach pojawiał się motyw zazdrości i wątek narkotyków.

Tamtego majowego dnia w domu doszło do awantury. Mąż chwycił za nóż i rzucił się na żonę. Usiłował jej podciąć gardło. Tego ostatecznie do dokonał, ale zadał Marice liczne i poważne ciosy nożem. Gdy do Kościelca przyjechało pogotowie, kobieta leżała w kałuży krwi, a jej serce nie biło. Cudem należy nazwać to, że ratownicy i lekarze w inowrocławskiej lecznicy przywrócili jej funkcje życiowe.

Tragiczny amok, w którym musiał działać Maciej, doprowadził go na tory kolejowe w niedalekim Dziarnowcu. Mężczyzna popełnił samobójstwo poprzez rzucenie się pod pociąg w niedalekim Dziarnowie. Zwłoki 37-latka ujawniono na torach w nocy z 30 na 31 maja ubiegłego roku (z niedzieli na poniedziałek).

Poznaj ciekawe grupy lokalne na Facebooku:

Inowrocław, Toruń, dom rodzinny matki - tak wyglądały koleje walki o życie Mariki

Marika Dzioba najpierw hospitalizowana była w Inowrocławiu. Tutaj uratowano jej życie. Potem był zakład specjalistyczny w Toruniu, gdzie początki rehabilitacji były naprawdę obiecujące. Następnie Mariką, a także jej dziećmi, zajęła się Marzena Suska - matka.

Zobacz koniecznie

Pod dachem matki trwała systematyczna rehabilitacja w warunkach domowych. Niestety, ostatnie miesiące były już walką o życie 32-latki. -Było to dla nas wszystkich bardzo trudne. I bolesne, bo Marika po prostu się dusiła. Wiemy od lekarzy, że nie było już ratunku - mówi "Nowościom" pani Marzena. I dodaje, że teraz z całą mocą skupi się, podobnie jak inni członkowie rodziny, na otoczeniu opieką wnuków.

Marzena Suska serdecznie też dziękuje tym dziesiątkom wolontariuszy, którzy organizowali zbiórki i licytacje na rzecz zbierania funduszy na leczenie Mariki. Podobne słowa podziękowania kieruje pod adresem licznych darczyńców, którzy przekazywali pieniądze. To dzięki nim można było toczyć walkę o zdrowie młodej kobiety, ale też wyremontować dom i dostosować go nie tylko do potrzeb osoby niepełnosprawnej, lecz także potrzeb dzieci Mariki.

Termin i miejsce pogrzebu nie są jeszcze ustalone.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Nie żyje Marika Dzioba, którą próbował zabić mąż. Zmarła w szpitalu w Toruniu - Nowości Dziennik Toruński

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbyszek
Bardzo dobrze że się zabił i nie trzeba płacić za takiego śmiecia w ośrodku wypoczynkowym jakim w Polsce jest więzienie
G
Gość
Jak probowal zabic ? Zabil bo nie zyje.Dozywocie bez prawa wczesniejszego opuszczenia wiezienia.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie