Nie żyje Jan Lityński: opozycjonista, polityk, liberał

Lucjan Strzyga
Nie żyje Jan Lityński: opozycjonista, polityk, liberał
Nie żyje Jan Lityński: opozycjonista, polityk, liberał fot bartek syta
„Zmarł Jan Lityński – działacz opozycji demokratycznej w PRL, więzień polityczny. Uczestnik protestów w marcu 1968 r., członek KSS KOR, działacz „Solidarności”. Po 1989 r. poseł, minister i doradca Prezydenta RP. Cześć Jego pamięci!” - napisała w niedzielę wieczorem na Twitterze Kancelaria Prezydenta.

Niezwykłe są okoliczności śmierci Lityńskiego - utonął w Narwi pod Pułtuskiem, ratując swojego psa, pod którym załamała się kra. To dobrze charakteryzuje jego charakter, nie pozwalający mu stać obojętnie wobec rzeczywistości. Zmarł w wieku 75 lat.

Spotkanie z polityką

Jan Lityński – jak napisał o nim przed laty Adam Michnik - „wszedł do polskiej polityki niejako z automatu”. Urodzony w rodzinie polsko-żydowskiej, jako syn Ryszarda Lityńskiego i Reginy z domu Lorenc, nie mógł mieć po prostu innego życiorysu. Zaczęło się od członkostwa w Hufcu Walterowskim, potem - od roku 1966 do roku 1967 należał do Związku Młodzieży Socjalistycznej. Do 1968 r. studiował na Wydziale Matematyki Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie uzyskał absolutorium. W tym samym roku znalazł się wśród organizatorów i uczestników studenckich wystąpień w trakcie wydarzeń marcowych.

Seweryn Blumsztajn mówił o tamtym czasie: „W 1968 r. mieliśmy tego samego śledczego. Powiedział do mnie: >>Ten pana Jasiu taki mały, a wszędzie był, wszędzie był<<. Dobrze to ujął kapitan Niewiara. W naszym roczniku niewiele jest takich biografii jak Janka Lityńskiego, on rzeczywiście zdążył na każdą rewolucję (…). Przed wiecem 8 marca Janek spał u mnie i wszyscy się potem śmiali, że Lityński ukrywał się u Blumsztajna. Wzięli nas obu o 6 rano, Janka jednak puścili po 48 godzinach, tak że zdążył jeszcze przez dwa dni być członkiem komitetu strajkowego na wydziale. Potem już go wsadzili na dobre”.

Lityński, za udział w wydarzeniach marcowych został skazany za to na karę 2,5 roku pozbawienia wolności. Po przedterminowym zwolnieniu w 1969 r. pracował jako robotnik, a później jako programista komputerowy.

„Gorący czas”

Do politykowania zabrał się ponownie w połowie lat 70., gdy cud gospodarczy tow. Edwarda Gierka osłabł. W 1976 r., w czasie tzw. Wydarzeń Radomskich, był współzałożycielem ukazującego się poza cenzurą „Biuletynu Informacyjnego KOR”, miesięcznika opozycji demokratycznej w czasach PRL. Już rok później redagował „Robotnika”, niezależne pismo na rzecz zakładania wolnych związków zawodowych.

Jak wspominał: „Lata 70. to był dla mnie okres gorący. Ciągle się coś działo. To wtedy ukształtował się mój obecny światopogląd – liberała z ciągotami społecznikowskimi”. Faktycznie, okres sypiącego się realnego socjalizmu zaowocował dla Lityńskiego przynależnością do Komitetu Samoobrony Społecznej „KOR”, współpracą z Biurem Interwencyjnym KSS „KOR”. W związku z tą działalnością w marcu 1977 r. został zwolniony z pracy, a w maju tego roku tymczasowo aresztowany. Wyszedł z aresztu w lipcu, na mocy amnestii.

Jak przypominała w niedzielę w  TVN24 Barbara Labuda, Jan Lityński był jednym z pierwszych działaczy KOR, którzy upublicznili swoje adresy, stając się pierwszą jawną opozycją antykomunistyczną. „To była olbrzymia odwaga, to był heroizm. Wszyscy korowcy to były osoby niezwykłe, bardzo waleczne, ale zarazem bardzo skromne. Dzisiaj byśmy powiedzieli – empatyczne. Dobro innych było dla nich bardzo ważne” – mówiła Labuda.

W podziemiu i w Sejmie

Gdy w 1980 r. wybuchła „Solidarność pełnił funkcję doradcy władz związku. „Reprezentowałem linię umiarkowaną, choć po latach przeczytałem ze zdumieniem wspomnienia niektórych działaczy, jakobym był jakimś hunwejbinem, któremu w głowie tylko wieszanie czerwonych na latarniach” - wspominał na łamach „Wyborczej”. Mało kto wie, ale to właśnie on był współautorem uchwalonego przez I Zjazd „Solidarności” tzw. „Posłania do Ludzi Pracy Europy Wschodniej”, które odbiło się echem na całym świecie, od Władywostoku po Waszyngton.

Po 13 grudnia 1981 r. został internowany i przesiedział w celi do września 1982 r. , Następne aresztowanie było dłuższe – zwolniony w czerwcu 1983 zwolniony na tzw. „przepustkę”, zszedł do podziemia. Od 1984 r. działał w podziemiu jako członek Regionalnej Komisji Wykonawczej NSZZ „S” regionu Mazowsze.

Był klasycznym „zwierzęciem politycznym”. Gdy rozpoczęły się rozmowy Okrągłego Stołu, jako jeden z pierwszych dostrzegł w tym szansę na zbudowanie – jak mówił „sprawiedliwszej Polski, w której znajdzie się miejsce dla każdego”.

Nic też dziwnego, że Lityński wybrał przyszłość związaną z polityką. W jego CV, w rozdziale „III RP” czytamy: w latach 1989–2001 sprawował mandat posła na Sejm X kadencji z ramienia Komitetu Obywatelskiego (w 1990 wstąpił do Ruchu Obywatelskiego Akcja Demokratyczna), I i II kadencji z listy Unii Demokratycznej oraz III kadencji z listy Unii Wolności. Jako poseł był m. in. przewodniczącym komisji polityki społecznej i komisji służb specjalnych. W 2005 r. przystąpił do Partii Demokratycznej –demokraci.pl.

Co ciekawe, zdarzały mu się polityczne potknięcia - w 2005 r. bezskutecznie kandydował do Sejmu z listy PD w wyborach parlamentarnych w w okręgu warszawskim oraz z listy koalicji Lewica i Demokraci w przedterminowych wyborach parlamentarnych w 2007 r. w okręgu wałbrzyskim. Tylko najbardziej dociekliwi biografowie wiedzą, że w latach 2008-2010 był doradcą PLL LOT do spraw społecznych (specjalizacja: mediator sporów).

Broniąc demokracji

Jak można scharakteryzować polityczną postawę Lityńskiego? On sam uważał się za „lewicowego liberała” i tę diagnozę potwierdza wielu jego przyjaciół. Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar napisał po jego śmierci na Twitterze: „Odszedł Jan Lityński. Jeden z najwybitniejszych obrońców praw człowieka we współczesnej Polsce. Więzień polityczny, człowiek-legenda demokratycznej opozycji, >>Solidarności<<, III RP. Jego wiara w demokratyczne wartości i walka o prawa zwykłych ludzi mogą być dla nas wzorem”.

Bowiem Lityński, nawet poza wielką polityką, nie mógł usiedzieć bezczynnie. Był członkiem komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego przed przedterminowymi wyborami prezydenckimi 2010 r. Potem został jego doradcą ds. kontaktów z partiami i środowiskami politycznymi. Pełnił tę funkcję do 5 sierpnia 2015 r. To nie przypadek: „Jak przystało na rewolucjonistów, z Jankiem Lityńskim poznaliśmy się w celi aresztu w Pałacu Mostowskich już w latach 70., w ramach aktywności opozycji antykomunistycznej, demokratycznej. Potem ta znajomość zamieniła się w przyjaźń” – wspominał w TVN24 Bronisław Komorowski.

Po wygranej PIS w 2015 r. był bezkompromisowym krytykiem władzy. Po zatrzymaniu Władysława Frasyniuka w demonstracji antypisowskiej latem 2017 r. mówił, że nie zgadza się, że uroczystości 10 dnia każdego miesiąca są uroczystościami religijnymi. „Tam się nie czci pamięci ludzi, którzy zginęli, wśród których byli także moi przyjaciele. Tam się robi wiece polityczne – podkreślił w wywiadzie dla „Wprost”. – Nie uważam, że mamy dyktaturę, natomiast uważam, że mamy do czynienia z systematycznym niszczeniem demokratycznych instytucji państwa na rzecz jednej opcji politycznej, jednego politycznego nurtu – tłumaczył”.

Przyjaciele i dobre jedzenie

Prywatnie, jak zgodnie mówią bliscy mu przyjaciele i znajomi, był ciepłym, gościnnym człowiekiem. Kolekcjonował markową whisky i smakowite – nierzadko pikantne - opowieści. Lubił ugaszczać ludzi dobrym jedzeniem. Lityński znany jest także jako autor publikacji w prasie polskiej i zagranicznej, m.in. w „Krytyce”, „Pulsie”, „Tygodniku Mazowsze”, „Res Publice” i innych pisma drugiego obiegu, „Gazecie Wyborczej”, „Rzeczpospolitej”, „Der Spiegel”, „Libération”, „New Yorker” i innych. Opublikował kilka pozycji książkowych, m.in. „PSL 1945–47 – Model oporu, Solidarność – problemy, znaki zapytania” oraz „Książę jest nagi – uwagi o socjotechnice komunizmu”.

W 2006 r. został odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim a dwa klata póxniej Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Z kolei w 2015 r. prezydent Bronisław Komorowski nadał mu Krzyż Wolności i Solidarności.

Znamy decyzję w sprawie trzeciej dawki szczepionki.

Wideo

Materiał oryginalny: Nie żyje Jan Lityński: opozycjonista, polityk, liberał - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie