Nie wiedział, że na łyżce koparki wiezie... bombę

    Nie wiedział, że na łyżce koparki wiezie... bombę

    Mateusz Węsierski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Rodzina Opielów z małej wsi Słosinko przeżyła prawdziwy koszmar. Operator koparki też nieźle się przestraszył, bo podczas prac ziemnych, nieświadomy zagrożenia, przewiózł bombę lotniczą z czasów II wojny światowej.
    Mężczyzna nie wiedział, co w kupie piachu drzemie. Podniósł łyżkę i zrzucił ziemię. Przerażenie było wielkie, gdy z piachu wyturlała się bomba, zatrzymując się nieopodal betonowego fundamentu. Wszyscy na chwilę zamarli. Materiał wybuchowy na szczęście nie wypalił.

    Opielowie zadzwonili na policję.
    - Nawet się do tej bomby nie zbliżałam. Od razu powiadomiliśmy policję, a oni saperów. W tamtym miejscu nie kopiemy, bo kto wie, czy tu nie ma kolejnych bomb - martwi się Danuta Opiela.
    Znalezisko miało około 70 cm długości. Było oblepione ziemią i nieco skorodowane.
    - To nie jest pierwsza bomba, którą widzę, bo gdy za młodu mieszkałam we wsi Łodzierz pod Miastkiem, to tam też znajdywano bomby - dodaje gospodyni.


    Kilkanaście miesięcy temu znaleziono rosyjską katiuszę. Potężny pocisk leżał w ziemi tuż za rogatkami Miastka.

    Saperzy z niewybuchami roboty mają sporo, bo takie znaleziska są częste.
    - Szczególnie w naszej okolicy jest takich znalezisk wiele. Tu zażarcie bronili się Niemcy. Jednak nie wszystkie pociski i bomby wybuchły, więc dopiero teraz są odnajdywane - mówi Robert Bezłada, sołtys Słosinka.

    Oniemiały operator koparki, który chcąc nie chcąc, przewoził bombowy ładunek, dziękuje Bogu, że tylko tak się wszystko skończyło.
    - To cud, że nie zahaczyłem jej w ziemi, co mogłoby się różnie skończyć. Udało się jakoś wsypać ją razem z piachem. Teraz jednak boję się kopać na tym podwórku. Poczekam, aż saperzy przyjadą z wykrywaczem metalu - mówi Marek Zgliniecki.

    Krzysztof Sawicki, przyjaciel rodziny, prorokuje. - Po latach już raczej taka bomba nie wybuchnie.
    Lepiej jednak dmuchać na zimne.
    Bombę wczoraj zabrali saperzy. Więcej takich niespodzianek na podwórku Opielów nie znaleźli.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo