Nie ma izb wytrzeźwień, więc szpitale stały się przytułkami

    Nie ma izb wytrzeźwień, więc szpitale stały się przytułkami

    Maria Sowisło

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Pijani, zatrzymywani przez pomorską policję, traktują często szpital jak darmową noclegownię, jadłodajnię, łaźnię, a nawet garderobę - skarżą się lekarze i pielęgniarki. Tak jest m.in. w wejherowskim szpitalu.
    Placówka uchodzi za przyjazną dla pijanych m.in. w środowisku bezdomnych, bo nikomu nie odmówiono tu pomocy. Zdarza się więc, że do Wejherowa przyjeżdżają nałogowi alkoholicy z Gdańska czy Elbląga. Podobnie jest w Chojnicach czy Tczewie.

    - Nie mamy dla nich w szpitalu osobnego pomieszczenia - skarży się Barbara Dittmann, szefowa izby przyjęć w tczewskim szpitalu. - Zdarza się, że przywożą pijanych bezdomnych, brudnych, zaniedbanych, cuchnących kałem, moczem... Gdy chcemy takiego opatrzyć, musimy najpierw umyć, a czasami ubrać. Awanturują się, przeklinają, plują, a to przeszkadza naszym pacjentom. Przydałoby się dla nich izolowane pomieszczenie. Często spadają z łóżek, więc żeby nie zrobili sobie krzywdy, kładziemy ich na materacach. Tczew jest dużym miastem, a wielu naszych mieszkańców ma problem z alkoholem, dlatego powinna być izba wytrzeźwień.

    Policjanci z kolei tłumaczą, że odwożą pijanych do szpitali tylko w wyjątkowych sytuacjach. Takich, jak jeden z niechlubnych rekordzistów, którego przekazano lekarzom. W wydychanym powietrzu miał... 6,35 promila alkoholu.

    - Jeśli mamy pacjenta, który w wydychanym powietrzu ma powyżej czterech promili alkoholu, to traktujemy to już jako zatrucie - mówi Maciej Polasik, zastępca dyrektora do spraw medycznych Szpitala Specjalistycznego w Chojnicach. - A w takim przypadku musimy go przyjąć.

    Według statystyk, w chojnickim szpitalu personel boryka się z pijanym, dowiezionym przez policję, średnio co pięć dni. Najbliższa tej miejscowości izba wytrzeźwień znajduje się w Gdańsku. Chojniccy policjanci umieszczają więc nietrzeźwych w Pomieszczeniu dla Osób Zatrzymanych. Są tam zaledwie trzy miejsca.

    Problem zainteresował radnych powiatowych, którzy zaproponowali, by stworzyć izbę wytrzeźwień dla trzech powiatów: chojnickiego, człuchowskiego i kościerskiego. Jednak okazuje się, że nikt nie chce łożyć na taką placówkę.

    - To powinna być inicjatywa burmistrza, a nie radnych powiatowych - kwituje Stanisław Skaja, starosta chojnicki. - To jego zadanie, wynikające z ustawy samorządowej.
    - Jestem otwarty na rozmowy na ten temat, ale moim zdaniem to nie tylko nasze zadanie - odpowiada Arseniusz Finster, burmistrz Chojnic.

    W Słupsku samorządowcy poradzili sobie z problemem. Stworzyli izbę dla 22 osób. Przyjmowani są tutaj pijani, zatrzymani w tym mieście i w siedmiu innych gminach. Te płacą za każdego dowiezionego 100 złotych. Koszt pobytu, który musi zapłacić zatrzymany, wynosi 230 złotych. Do wczoraj przyjęte zostały 4654 osoby.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo