"Nie jestem po to, by coś załatwić". Tadeusz Cymański, długoletni posł i pierwszy burmistrz Malborka, i sprawa obwodnicy. Rozmowa

Anna Szade
Wśród mieszkańców Malborka nie brakuje osób, które zarzucają posłowi Tadeuszowi Cymańskiemu (Solidarna Polska), w końcu malborczykowi, że nie kiwnął palcem w sprawie obwodnicy miasta. Parlamentarzysta skorzystał z zaproszenia na nadzwyczajną sesję Rady Powiatu, która odbyła się w czwartek (5 marca) i była poświęcona walce o tę drogę. Rozmawialiśmy tuż przed posiedzeniem.

Co Pan zrobił w sprawie malborskiej obwodnicy?

Co zrobiłem? Za mojej kadencji ten temat był bardzo hipotetyczny, to były lata 1990-98, a więc trzydzieści lat temu, i w ogóle obwodnice w tamtym czasie były tematem bardzo dalekim. Nie byliśmy w Unii Europejskiej, nie było środków. Rozważaliśmy to jako odległą przyszłość. Poza tym, nas w tamtym czasie mocno odstręczał ogrom tej inwestycji, wywłaszczanie, budowa mostu na Nogacie. Pamiętam, że o tym rozmawialiśmy. Ale w tamtym czasie konkretnych działań, realnych, nie „dla bajeru”, że uchwałę podejmę - nie było. Uchwałę można podjąć...

Czytaj także

A obecnie, by się Malbork w tej setce planowanych obwodnic znalazł?

Rozmawiałem kilkakrotnie i w Warszawie, i w Gdańsku na temat naszej obwodnicy. Proszę pamiętać, że cały program jest szacowany na 28 mld zł. Podzielić to na 100 obwodnic, to daje na jedną obwodnicę, co bardzo ważne, 280 mln zł. W tej sytuacji „kołdry” łatwiej jest zrobić obwodnice dla pięciu Sztumów niż jedną dla Malborka.

Potwierdza Pan zatem te wszystkie spekulacje, że pieniędzy jest po prostu za mało.

Nie ma ich na pewno tyle, absolutnie, aby spełnić programy i oczekiwania w skali kraju. To jest też europejskie oczekiwanie, obwodnice są standardem na Zachodzie. Ale w polskich realiach? Spójrzmy na tzw. berlinkę: Chojnice, jak się jedzie, to inny świat, najlepszy fragment drogi. A cała ona? Starogardowi się udało, bo miał modernizację wewnętrznej drogi. Rąk nie umywam ani nie udaję Greka, mówię otwartym tekstem, że temat jest bardzo trudny i obawiam się, że nawet sprzysiężenie sił w świetle różnych argumentów niewiele da.

Wszyscy zadają to pytanie: co Pan takiego zrobił, bo w internecie wypisują, że jest Pan, że zacytuję, „nierobem” z Warszawy...

Można różnie rzeczy mówić i zarzuty stawiać. Ja od początku nie ukrywałem, że moim zadaniem jest czuwać, by prawo i podział pieniędzy były sprawiedliwe. Nie jest sztuką załatwiać. Pada pytanie: „Co pan załatwił?”. Czyli, tak naprawdę, ograł innych.

Właśnie dzisiaj cytowałam na jednym ze spotkań Pana filozofię: że nie jest Pan po to, by coś załatwiać, ale by stanowić prawo.

Tak jest, pani redaktor. I może dlatego dostałem tak mało głosów, bo mogłem obiecywać, że jak mnie wybiorą, to na pewno coś będzie. Mówię otwartym tekstem, można się zżymać, że za mało jestem wpływowy. Nie jest tajemnicą, że wielkie inwestycje były kojarzone z konkretnymi osobami, ale to były osoby, które miały często ogromny nieformalny wpływ na bieg wydarzeń.

Czytaj także

Niech Pan nie udaje, że jest Pan mniej ważny niż inni. Jest Pan od bardzo dawna w polityce.

Jestem bardziej znany, spotykam się z sympatią ludzi, ale realny wpływ posłów nie jest wielki. Realny wpływ to jest coś więcej niż ładna gadka i częste wystąpienia w telewizji. Szara eminencja więcej znaczy.

Ale jeszcze jedno, bo są też takie uwagi: na sesji Rady Miasta, gdy przyjmowane było stanowisko w sprawie obwodnicy, Pana nie było, choć był Pan zaproszony.

Nie mogłem, miałem komisję finansów w Sejmie, jestem wiceprzewodniczącym, muszę być.

Złodzieje zmieniają taktykę. Częściej kradną luksusowe auta.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Nic nie robi ,szok pilnuje ,czego? Stróż sie nam został ino z posla ,co to jest ?Zabrał nam obwodnicę i jeszcze taka rodzinka pcha się do władzy tylko po co?

M
Malbkontent

Towarzysze Gośćiunie, co wam "załatwił" Czarnobaj (poza Celulozą którą "załatwił" z Pienknym Januszkiem Lewandowskim) oczywiście!:)

G
Gośćiu

Jeżeli ma Pan tylko ładną gadkę a nic p. nie może to po co się p.wszędzie pcha komisja finansów,ds. frankowiczów i inne.Wstyd mi że pochodzę z Malborka.

G
Gość

Rzeczywiscie "tak jak ksiezyc"- nierob. Mogl pozostac grabarzem, ale machaniem lopata sie zmeczyl i teraz zajal sie stolarka- struga waryjata. Jeszcze sobie drwi z wyborcow, ktorzy teraz mogli by dla niego nie istniec.

G
Gość

Jestem po to, aby zarobić!

Ustawić swoją rodzinę!

Dodaj ogłoszenie