Nie chcą spalarni nad morzem

    Nie chcą spalarni nad morzem

    Krzysztof Miśdzioł

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Gdańska spółka Protect-System zamierza wybudować na terenie gminy Puck spalarnię śmieci. Ma ona zostać zlokalizowana przy wysypisku śmieci, położonym między Swarzewem a Łebczem. To teren gminy Puck, wchodzący klinem w sąsiednie, turystyczne Władysławowo. A w kurorcie taka inwestycja spotyka się z masowym sprzeciwem.
    - Nikt nie przyjedzie na wczasy, gdy w sąsiedztwie będzie miał spalarnię śmieci! - protestują mieszkańcy.
    Podobnego zdania są władysławowscy samorządowcy. Na domiar złego w pobliżu Łebcza sprzedano wiele działek budowlanych, mają tu powstawać kolejne pensjonaty.
    - Spalarnia będzie ekologiczna, bezpieczna, wszystko jak należy - zapewnia Wieczysław Bobowik, prezes Protect-System.

    Spalarni nie chce jednak na swoim terenie i wójt gminy Puck Tadeusz Puszkarczuk.
    Już dwukrotnie wydawał firmie odmowne decyzje, gdy ta składała wnioski o warunkach zabudowy. Inwestor odwołał się jednak, a Samorządowa Komisja Odwoławcza stwierdziła uchybienia prawne wójta. Teraz wniosek już po raz trzeci jest w Urzędzie Gminy Puck.

    - Sprzeciwiamy się ze względu na to, że mają tu być zwożone także odpady niebezpieczne - tłumaczy Tadeusz Puszkarczuk, wójt gminy Puck.
    Wieczysław Bobowik argumentuje jednak, że można zbudować bocznicę kolejową i niebezpieczne odpady dotrą tu w cysternach, bez ryzyka.
    Dlaczego firma mimo wyraźnej niechęci samorządowców i mieszkańców upiera się przy takiej, a nie innej lokalizacji spalarni? Chodzi właśnie o wysypisko śmieci, które za rok będzie przepełnione.

    - Spalarnia będzie miała większą wydajność niż ta, która potrzebna jest do odbioru bieżących śmieci z regionu - tłumaczy prezes spółki. - Dlatego sukcesywnie będziemy wybierać stare odpady i czyścić dół, w którym są one składowane. To przecież lepsze niż wszystko zasypać.
    Wójt będzie walczył ze spalarnią. I ma poparcie sąsiadów z Władysławowa.

    Dziura się szybko zapełnia
    Wysypisko w pobliżu Łebcza jest jedynym w powiecie puckim.
    Obsługuje większość tutejszych gmin. Jednak do końca przyszłego roku trzeba będzie to miejsce już zamknąć z powodu przepełnienia. Śmieci będą wówczas wywożone na dalej położone wysypiska, co może oznaczać dla mieszkańców podwyżki cen za wywóz śmieci.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo