Nie będzie referendum ws. odwołania prezydenta Sopotu

Ewa Andruszkiewicz
W Sopocie nie będzie referendum ws. odwołania władz Sopotu
W Sopocie nie będzie referendum ws. odwołania władz Sopotu Piotr Hukało
Zebrane przez członków stowarzyszenia Mieszkańcy dla Sopotu podpisy, popierające inicjatywę referendum ws. odwołania prezydenta, nie przeszły pomyślnej weryfikacji. Jak tłumaczy komisarz wyborczy w Gdańsku, Irma Kul, złożone przez aktywistów karty zawierały liczne błędy, a nadwyżka podpisów okazała się niewystarczająca, by przekroczyć wymagany do rozpisania referendum próg.

- Weryfikacja podpisów była bardzo szczegółowa, rzetelna i staranna. Dane sprawdzaliśmy, po pierwsze, w rejestrze wyborców, bo poparcia dla takich inicjatyw mogą udzielić jedynie osoby, które mają prawo wybierania. Po drugie, badaliśmy złożone głosy także w ewidencji ludności. W kartach znalazło się dużo błędów – mówi dla „Dziennika Bałtyckiego” komisarz wyborczy w Gdańsku, Irma Kul. - Postanowienie, które zostało dzisiaj przeze mnie, jako komisarza wyborczego, wydane, jest postanowieniem odrzucającym wniosek o przeprowadzenie referendum. Przyczyną tego odrzucenia było niespełnienie wymogów, jakim wniosek powinien odpowiadać. Złożonych zostało w sumie 3071 podpisów. Po naszej weryfikacji, prawidłowych okazało się 2330. 741 podpisów było dotkniętych wadą, niektóre zawierały nawet po kilka uchybień. Fundamentalną sprawą była jednak dla nas kwestia posiadania prawa wybierania. Ustaliliśmy, że aż 309 osób, które złożyły podpisy, nie było do tego uprawnionych, nie figurowały ani w ewidencji ludności, ani w rejestrze wyborców - dodaje.

W pozostałych 432 podpisach wykryto m.in. błędne pesele czy wadliwie podane imiona i nazwiska.

- Bardzo często wpisywane były też zupełnie abstrakcyjne daty udzielenia poparcia dla inicjatywy. Było również wiele dubli – część osób podpisało się dwukrotnie, trzykrotnie, a nawet czterokrotnie – kontynuuje Irma Kul.

Według meldunku z września 2017 roku, w Sopocie jest 29018 wyborców. Aby mogło dojść do referendum, jego inicjatywę musiałoby poprzeć 10 proc. wszystkich wyborców, a więc 2902.

Od postanowienia, wydanego przez komisarza wyborczego, w ciągu 14 dni przysługuje możliwość odwołania do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

- Zastanawiamy się, jak to możliwe, że aż 300 głosów okazało się nieważnych. Być może w mieście tak specyficznym, jak Sopot, osoby te są właścicielami mieszkań, natomiast nie figurują w spisie wyborców. Nie podjęliśmy jeszcze decyzji, czy będziemy się odwoływać do sądu, natomiast z pewnością zaapelujemy do posłów o nowelizację ustawy o referendum. Będziemy wnioskować o obniżenie progu, dopuszczającego do referendum – komentuje Małgorzata Tarasiewicz, przewodnicząca stowarzyszenia Mieszkańcy dla Sopotu.

Przypomnijmy, że z inicjatywą przeprowadzenia w Sopocie referendum ws. odwołania prezydenta Jacka Karnowskiego miejscy aktywiści wyszli w lipcu tego roku. Swoją decyzję tłumaczyli wówczas obawą, że w związku ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi, „władze miasta nasilą sprzedaż i dzierżawę najbardziej wartościowych terenów po zaniżonych cenach oraz będą składać kolejne obietnice bez pokrycia”.

Referendum ws. odwołania prezydenta Karnowskiego – aktywiści zebrali wystarczającą liczbę podpisów

Aby cała machina mogła ruszyć, trzeba było zdobyć 3 tys. podpisów. Choć – jak informowali w październiku miejscy aktywiści – wymaganą liczbę głosów udało się zebrać na czas, aby mogło dojść do referendum, pesele osób popierających inicjatywę musiały przejść pomyślną weryfikację.

Tak się jednak nie stało.

Oświadczenie Prezydenta Sopotu

"Zawsze wierzyłem i wierzę w mądrość Sopocian. Swoją pracę dla nich traktuję jako zaszczyt i wielkie zobowiązanie. Dzięki ich zaufaniu i wsparciu, wspólnie z Radą Miasta mogliśmy w ciągu trzech lat tej kadencji wybudować prawie 150 nowych mieszkań dla młodych, odnowić tereny zielone, rozpocząć budowę Szpitala Geriatrycznego.

Na nowy dworzec mieszkańcy głosują nogami – przez samą Sopotekę przewija się niemal 700 osób dziennie, a zatłoczone ogródki gastronomiczne latem najlepiej pokazują akceptację mieszkańców dla nowej przestrzeni.

Są jednak tacy, którzy w imię własnych interesów politycznych próbują nam wmówić, że w Sopocie wszystko jest złe, że nic dobrego się nie wydarzyło.

Ze zdziwieniem i przykrością obserwujemy, jak inicjatorzy referendum przy wsparciu TVP Gdańsk podają nieprawdziwe fakty, manipulują i próbują skłócić mieszkańców. Takie zachowania, takie działania nas obrażają, obrażają sopocian. Nie zawsze jest tak, że „ciemny lud to kupi”.

Sopocianie od lat zaangażowani są w sprawy swojego miasta. Chodzą po ulicach, prowadzą dzieci do dobrych szkół, a dla młodszych mają zagwarantowane miejsca w przedszkolach. Aktywnie uczestniczą w budżecie obywatelskim, licznie biorą udział w wyborach samorządowych i krajowych. Spotykamy się na ścieżkach rowerowych, na sopockich Błoniach i na wydarzeniach kulturalnych.

Często dyskutujemy i nierzadko się spieramy. Zawsze dla dobra naszego miasta.

Sopot jest pięknym miastem. Jest naszą dumą i razem musimy zrobić wszystko, aby dalej harmonijnie się rozwijał. "

ewa.andruszkiewicz@polskapress.pl

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
nie dobra zmiana

parcie pisiorów do władzy i po stołki jest niebywałe!

s
sopocianin

A zadłużenie Sopotu coraz większe, a klika coraz bardziej pazerna.

p
popis

Tak. Niewątpliwie to mądra i oczekiwana decyzja. Dobrze, że Sopocianie myślą i nie są podatni na slogany i propagandę. Jeszcze raz szacunek wielki dla Sopocian.

g
gratulacje

kompromitacja tzw. miejskich aktywistów z partnerką Krzysztofa Wyszkowskiego panią Tarasiewicz na czele.

Dodaj ogłoszenie