reklama

Nie będzie etnofilologii kaszubskiej bo za mało chętnych

Monika JankowskaZaktualizowano 
Nie było chętnych na etnofilologię kaszubską
Nie było chętnych na etnofilologię kaszubską Przemek Świderski
Zaledwie 15 osób wzięło udział w rekrutacji na etnofilologię kaszubską. Przez niskie zainteresowanie studia w tym roku nie ruszą.

To miały być trzyletnie studia dla miłośników języka kaszubskiego i tradycji tego regionu. Miały dać pracę w szkole, w lokalnych mediach, wydawnictwach czy instytucjach kulturalnych. Kandydaci w ogóle nie musieli posługiwać się j. kaszubskim - wystarczyły dobre chęci i zdana matura. Jednak nawet to nie zachęciło zbyt wielu osób do wyboru tego kierunku. W tym roku na etnofilologię kaszubską startowało zaledwie 15 osób. Zdecydowanie za mało.

Czytaj też: Najpopularniejsze kierunki na Uniwersytecie Gdańskim [RANKING]

- Limit miejsc na stacjonarne studia pierwszego stopnia na kierunku etnofilologia kaszubska na rok akademicki 2017/2018 wynosi 25 osób. Jest to jednocześnie najniższa liczba osób wymagana do uruchomienia każdego kierunku studiów na UG. W pierwszym etapie tegorocznej rekrutacji na etnofilologię kaszubską zapisało się zaledwie 15 osób, co oznacza, że kierunek nie zostanie uruchomiony - mówi Beata Czechowska-Derkacz, rzecznik prasowy Uniwersytetu Gdańskiego.

O komentarz poprosiliśmy też dr Ewelinę Gutowską-Kozielską, prodziekan ds. studenckich Wydziału Filologicznego UG. - Etnofilologia kaszubska jest kierunkiem ważnym dla uczelni i wydziału, nie planujemy jej likwidacji. Ale nasze dotychczasowe doświadczenia związane z zainteresowaniem studiami na tym kierunku nie są dobre i wydaje się, że konieczne są zmiany. W ubiegłym roku akademickim po dwukrotnie przedłużanej rekrutacji, która trwała aż do końca września, na kierunek zapisało się 46 osób i został on uruchomiony. Na zajęcia, niestety, uczęszczało tylko kilka, a studenci nie podchodzili nawet do egzaminów i zaliczeń - mówi prodziekan.

monika.jankowska@polskapress.pl

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polihistor

Przy czym zabawką nie jest sama kaszubszczyzna - żywa i giętka mowa, będąca i przydatnym narzędziem komunikacji, i instrumentem artystycznego wyrazu.
Kosztowną zabawką jest to, co grupa kilkuset (najwyżej!) osób czyni z kaszubszczyzny, pławiąc się w rozkoszy tworzenia języka literackiego, wymyślając niezliczone neologizmy (którymi nie posługuje się - i nie będzie, co gorsza, posługiwać! - nikt, poza ich autorami), budując wymyślną pisownię (tym lepiej postrzeganą, im bardziej odbiega od ogólnopolskiej - ta tylda na przykład, mój Boże!) i ucząc następnie (powszechnie!) potworka, który wnukowi nie pozwala się dogadać z dziadkiem (sic!).
Wcale się nie dziwię, że chętnych do kontynuacji tego zajęcia zaczyna brakować.

B
Basia

Proszę nie obrażać osób posługujących się j. kaszubskim. Jeśli panpani chce, to możemy umówić się na konwersację w tym języku. Zgoda? Czekam na propozycję.Jaki termin odpowiada? Swoją drogą na mojej uczelni zrezygnowano z kierunku: terapia zajęciowa, także z braku kandydatów. Czy w tej sytuacji można mówić o "prostakach" do tych, którzy chcieli studiować a nie mogli z braku chętnych?
Więcej szacunku i zrozumienia Antk!

A
Antk

Cała ta kaszubszczyzna to wielki pic,to prostaki ,którzy nie nauczyli się języka polskiego przez tyle wieków,zlepek języka polskiego ,niemieckiego i regionalnego dialektu.Nawet nie znalazło się 25 chętnych,ale w prasie regionalnej piszą że tylu ich jest ,połowa woj. pomorskiego.

Dodaj ogłoszenie