Nie będą nam tu robotnicy ryb straszyli

    Nie będą nam tu robotnicy ryb straszyli

    Hubert Bierndgarski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Przebudowa mostu "Zamkowego" przy ulicy Garncarskiej w Słupsku powinna być wstrzymana do czasu zakończenia okresu ochronnego na troć - przekonują wędkarze ze słupskiego oddziału Polskiego Związku Wędkarskiego.
    Ich zdaniem, remont odstrasza ryby, które co roku składają w Słupi ikrę. Problem w tym, że wykonawca na skończenie remontu ma czas tylko do końca grudnia. Jeżeli przekroczy ten termin, miasto może stracić część pieniędzy przeznaczonych na inwestycję. Dodatkowego odszkodowania może również domagać się sam wykonawca.

    W czwartek rano na placu budowy pojawili się wędkarze ze słupskiego PZW i zakazali pracownikom sopockiej firmy Most, która wykonuje prace, prowadzenia wszelkich remontów. Robotnicy wystraszyli się i faktycznie na kilkanaście godzin wstrzymano prace.

    - W czwartek wbijano w grunt ciężkie filary - przekonuje Teodor Rudnik, prezes Polskiego Związku Wędkarskiego w Słupsku. - Takie maszyny są bardzo głośne. To wypłoszyło ryby. Na specjalnych skanerach, dzięki którym monitorujemy ruch troci w rzece, od początku października nie zauważamy żadnej ryby. Takie prace w okresie ochronnym tych ryb są niezgodne z prawem i powinny być wstrzymane do czasu zakończenia ochrony, czyli do końca grudnia.

    Sytuacją przerażony jest Jarosław Teszka, wiceprezes Mostu, który wygrał przetarg i przebudowuje most. - Harmonogram prac jest tak napięty, że nawet to kilkunastogodzinne opóźnienie spowoduje, że nie skończymy prac w terminie. Może to doprowadzić do tego, że miasto straci dofinansowanie, które otrzymało na ten cel. Zastanawiamy się również nad złożeniem wniosku o odszkodowanie, bo prace przerwano nie z naszej winy - dodaje.

    Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w sprawie przerwanych robót na moście interweniował wczoraj prezydent Słupska Maciej Kobyliński. Po jego rozmowie z wędkarzami prace wznowiono. Nie wiadomo jednak, na jak długo, bo rybacy nie chcą dać za wygraną. - Jak nie pomogą rozmowy, zablokujemy inwestycję siłą - dodaje Rudnik.
    Prace będą kosztowały prawie 10 mln zł. Połowa tych pieniędzy została pozyskana z Ministerstwa Infrastruktury.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo