- Wygląda na to, że oddział NFZ próbuje naszym kosztem uciułać 5 milionów złotych, których zabrakło na trójmiejskie oddziały kardiologiczne - mówi wyraźnie zdenerwowany dr Leszek Trojanowski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego na gdańskim Srebrzysku. - Żąda oddania prawie 1,5 miliona złotych! To prawie tyle, ile wydajemy miesięcznie na funkcjonowanie szpitala, więc musiałbym wstrzymać wypłatę pensji. Przekazanie do NFZ takiej kwoty nie wchodzi w rachubę. Zwłaszcza że przeszliśmy już weryfikację kontraktu za 2010 rok.
Urzędnicy NFZ uznali m.in. za niezasadne zapłacenie za pacjentów, których szpital na Srebrzysku musiał przyjąć ze względu na wyroki sądowe. Nie zgodził się również na zapłatę za leczenie dzieci na oddziale dla dorosłych i na odwrót - dorosłych na oddziale dziecięco-młodzieżowym.
- Jeśli trafia do nas dziecko po próbie samobójczej, a wszystkie łóżka na oddziale dziecięcym są zajęte, to i tak gdzieś muszę je położyć - tłumaczy dyrektor Trojanowski. - Odesłanie pacjenta w tym stanie mogłoby stanowić zagrożenie życia. Zdarzało się też, że na oddziałach dla dorosłych brakowało miejsc, więc trafiali tam, gdzie zwolniły się łóżka. Szpital nie może być za to karany.
Nieoficjalnie wiadomo, że o zwrot niewiele niższej kwoty fundusz wystąpił do drugiego psychiatrycznego szpitala na Pomorzu - w Starogardzie Gdańskim. Na liście placówek, od których domagać się będzie oddania pieniędzy, jest też Uniwersyteckie Centrum Kliniczne.
- Nie dostaliśmy w ostatnich dniach takiego pisma - mówi wicedyrektor UCK dr Tadeusz Jędrzejczyk. - Pierwszą weryfikację kontraktu już zakończyliśmy. Nie obawiamy się kolejnej, chociaż przy tak dużym kontrakcie jak nasz (30 mln zł miesięcznie) może dojść do błędów. Mamy bowiem w rezerwie aż 37 mln zł z tzw. nadwykonań.
Z Mariuszem Szymańskim, rzecznikiem pomorskiego oddziału NFZ, rozmawia Dorota Abramowicz
Dyrektorzy szpitali sugerują, że fundusz, wysyłając wezwania do zwrotu "nieprawidłowo sprawozdanych i rozliczonych" świadczeń, zbiera ich kosztem pieniądze na kardiologię. Tak chcecie uciułać pięć milionów?
Nasze wezwania nie mają z tym nic wspólnego. Mamy teraz bardzo dobre narzędzie informatyczne, które pozwala wychwycić wszelkie błędne rozliczenia za 2010 r. Wszędzie tam, gdzie pojawia się status "błąd", możemy wystąpić o zwrot pieniędzy. Najbardziej popularne błędy wiążą się z przekroczeniem limitów.
Jeśli jednak przyjęcie nadlimitowego pacjenta wynika - jak jest w przypadku Srebrzyska - z decyzji sądu, to dziwne wydaje się karanie za to szpitala.
Toteż w naszym wezwaniu wyraźnie jest napisane, że w wypadkach spornych należy dostarczyć stosowne wyjaśnienia! Podajemy też numery telefonów, pod którymi czekają urzędnicy oddziału funduszu gotowi do rozmów. Musimy też wyjaśnić kilka innych kwestii, np. dotyczących rzeczywistego miejsca leczenia pacjenta.
Jakiego miejsca?
Jeśli z dokumentów przesłanych do NFZ wynika, że w tym samym czasie ten sam człowiek był równocześnie pacjentem dwóch szpitali, to jedna z tych placówek podała nam nieprawdziwe informacje. Niedopuszczalne jest również np. leczenie dorosłej osoby na oddziale młodzieżowym.
A jeśli na oddziale dorosłych nie było wolnych łóżek?
Zgodnie z przepisami obowiązują limity wiekowe.
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Dołącz do nas na Twitterze!
Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?