NFZ nakłada 240 mandatów za tajemnicę kolejkową

    Dorota Abramowicz

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Tego jeszcze nie było - Pomorski Oddział NFZ zdecydował się ukarać mandatami 240 poradni, przychodni i prywatnych specjalistów.
    Powód to brak informacji o liczbie pacjentów, czekających w kolejkach na przyjęcie przez lekarzy. - W umowach podpisywanych ze świadczeniodawcami zawarty jest obowiązek comiesięcznego przekazywania nam informacji na temat kolejek oczekujących na leczenie, o czym wyraźnie mówi artykuł 23 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej ze środków publicznych - tłumaczy Mariusz Szymański, rzecznik PO NFZ.

    - Pozwala nam to na właściwe przekazywanie środków, możemy też pomagać pacjentom, przekazując im wiadomość, gdzie najszybciej otrzymają pomoc. Tymczasem na 805 świadczeniodawców w czerwcu br. informację o kolejkach przekazało nam zaledwie 565 placówek. Z obowiązku wywiązały się wszystkie szpitale, w tym nawet borykające się z ogromnymi kłopotami Akademickie Centrum Kliniczne. Zlekceważyły nas niestety poradnie i indywidualni świadczeniodawcy.

    Kara - przynajmniej na razie - będzie symboliczna. Lekarzy specjalistów potraktowano stosunkowo łagodnie ze względu na przedłużający się w tym roku, czasem nawet do końca maja, proces kontraktowania świadczeń. Poradnie (138 znalazło się na "czarnej liście" ) zapłacą po 100 złotych, 102 lekarzy prowadzących prywatną praktykę po 50 zł. Jednak z NFZ dochodzą sygnały, że pobłażania nie będzie. W Małopolsce, gdzie problem jest poważny, mówi się wręcz o groźbie rozwiązania umów ze "spóźnialskimi".

    - Staramy się urealnić faktyczne terminy oczekiwania na leczenie - mówi Mariusz Szymański. - Od września będziemy znać nie tylko liczbę oczekujących, ale także ich personalia. Znane są przypadki, gdy jeden pacjent zapisuje się do kilku poradni równocześnie. W ten sposób powstaje "sztuczny tłok" do lekarza.

    Nie zapadła jeszcze decyzja, w jaki sposób uniknąć owego kolejkowego bałaganu. Wśród różnych pomysłów na rozwiązanie problemu pojawił się i taki, by pacjenta zapisującego się równocześnie w kilku miejscach, pozostawiać u ostatniego specjalisty, do jakiego się zgłosił.

    Na razie na Pomorzu najdłużej czekamy w szpitalach na zabieg wszczepienia endoprotezy (powyżej 1,5 roku), niewiele krótsze są kolejki oczekujących na operację zaćmy.

    Wśród specjalistów, przyjmujących w przychodniach, w czerwcu br., rekordowo długo trzeba było czekać na przyjęcie u endokrynologa - nawet do 100, 150 dni ( w zależności od przychodni). Najdłuższe kolejki do urologa trwają tyle samo, a do rekordowo zajętego specjalisty rehabilitanta 356 dni. W innych placówkach rehabilitacyjnych - do 2 miesięcy. Wśród "kolejkowych" specjalności są też okuliści (czeka się do 175 dni), nawet dwa miesiące trzeba też czekać w niektórych poradniach, gdzie przyjmują neurolodzy oraz ortopedzi.

    Informacje na temat czasu oczekiwania na poradę i leczenie pacjenci mogą zdobyć, dzwoniąc do wydziału spraw świadczeniobiorców w PO NFZ tel. 058 321 86 26 i 058 321 86 32 lub do p. Jadwigi Styczeń, rzecznika praw pacjenta, tel. 058 321 86 36.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo