Naukowcy z Politechniki Gdańskiej pracują nad sposobem wydobywania gazu z łupków

Kazimierz Netka
Tomasz Bołt / Dziennik Bałtycki
Strach przed skażeniem zasobów wód pitnych to jedna z największych obaw nurtujących mieszkańców rejonów, w których trwają poszukiwania gazu z łupków. Informacje o możliwościach zaistnienia takich wypadków napływają do nas z Ameryki, gdzie łupkowy metan pozyskuje się już od około 30 lat.

Niewykluczone jednak, że Polska dopracuje się własnej, bezpieczniejszej metody sięgania po ten gaz. Prace nad poszukiwaniem takich sposobów już się rozpoczęły.

Jednymi z prekursorów badań tego zagadnienia są naukowcy z Politechniki Gdańskiej. Odnoszą się oni przede wszystkim do szczelinowania hydraulicznego przy użyciu wody z chemikaliami powszechnie stosowanego w USA.

- Jeżeli w Polsce miałoby być stosowane szczelinowanie hydrauliczne, to powinno być ono jak najbardziej przyjazne ludziom i przyrodzie - mówi prof. Jan Hupka z Politechniki Gdańskiej. - Nad tym pracujemy. Chodzi o zastosowanie takich komponentów, które w razie gdyby przedostały się do środowiska, nie oddziaływały nań niekorzystnie, najlepiej jednak, gdyby tej metody hydraulicznej nie stosować. Dlatego coraz częściej mówi się o tak zwanym suchym szczelinowaniu. Nad taką metodą pracujemy. Można wykorzystać inne gazy: propan butan, dwutlenek węgla, a także zamiast wody inne ciecze, na przykład oleje dieselowskie. Woda jednak ma swe zalety - jest prawie niezastąpiona przy głębokościach powyżej 3 kilometrów.

Politechnika Gdańska, prowadząc wspomniane badania, uczestniczy w konsorcjum pod nazwą "Polskie technologie dla gazu łupkowego", urzeczywistniając program Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz Agencji Rozwoju Przemysłu - "Blue Gas - Polski Gaz Łupkowy". Głównymi realizatorami tego przedsięwzięcia badawczego są wspomniany prof. Jan Hupka oraz Jan Krzysiek z Centrum Ropy i Gazu - Węzeł Innowacyjnych Technologii Politechniki Gdańskiej.

- To dobrze, że pomorska nauka uczestniczy w badaniach nad pozyskiwaniem gazu z łupków i korzysta z tego - nie ukrywa satysfakcji Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego. - To pokazuje, jak bardzo Pomorze angażuje się w poszukiwanie najlepszych metod wydobywania tego bogactwa naturalnego.

Oprócz Politechniki Gdańskiej z programem "Blue Gas" związane są też Grupa Lotos, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, Orlen Upstream, Instytut Nafty i Gazu, Akademia Górniczo-Hutnicza oraz Politechnika Warszawska. Naukowcy obecnie pracują również nad zmniejszeniem dokuczliwości hałasu oraz rozwiązaniem problemów z unieszkodliwianiem odpadów powiertniczych. Nie mamy bowiem dużych doświadczeń w pozyskiwaniu tego surowca - bazujemy na dorobku naukowym i przemysłowym USA.

Oprócz Politechniki Gdańskiej, nad szczelinowaniem łupków przy pomocy dwutlenku węgla pracuje też Wojskowa Akademia Techniczna w Warszawie. Naukowcy z tej uczelni już dokonali stosownych zgłoszeń patentowych.

Trzeba zaznaczyć, że Pomorze jest liderem, jeśli chodzi o liczbę łupkowych odwiertów. W naszym regionie istnieje ich 20, z czego 16 jest pionowych, a 4 horyzontalne: Łebień, Warblino, Stare Miasto i Lubocino. To 60 procent ogólnokrajowych odwiertów. W tym roku ma powstać kilkanaście kolejnych, mimo pojawiających się w ubiegłym roku opinii, że polskie złoża gazu z łupków są mocno przeszacowane.

Pojawiały się też obawy, że jego wydobycie, z powodów ekologicznych (chodzi właśnie o szczelinowanie hydrauliczne), zablokuje Unia Europejska. Na to się jednak, przynajmniej na razie, nie zanosi. Komisarz UE ds. energii Guenther Oettinger wyraził pogląd na łamach dziennika "Sueddeutsche Zeitung", że Europa nie powinna rezygnować z gazu łupkowego, gdyż może on w przyszłości zastąpić konwencjonalny gaz ziemny i zapobiec uzależnieniu UE od importu.

- Dzięki eksploatacji złóż gazu łupkowego cena gazu mogłaby spaść o 15 procent - stwierdził komisarz Oettinger.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
andrzej

Właśnie dlatego, że USA wydobywa gaz z łupków od 30 lat, mamy konkretną wiedzę na temat szkodliwości samej technologii wydobycia. Cały świat wycofuje się z eksploatacji łupków metodą szczelinowania hydraulicznego z miejsc gęsto zaludnionych. USA również. Wydobywają jednak na potęgę w miejscach o znikomej gęstości zaludnienia. Czy największe na świecie koncerny paliwowe tak łatwo poddały by się presji pseudo-ekologów i/lub lobbystów Gazpromu ? Zastanów się, kto opowiada brednie. Czepiasz się jednego sformułowania jak przeciętny populista w tym kraju. Poznaj lepiej temat i wtedy się wypowiedz. Nikt w krótkim artykule w gazecie nie opisze skali problemu ani szczegółów technologii.

G
Gość

Producenci ropy dają kasę na antyłupkowy film - kiedyś takie propagandowe produkcje fabularne robili w Rosji...
Niewątpliwie wielką "ciekawostką" tego filmu jest producent - film finansuje Image Nation Abu Dhabi... Podaję za Gazetą Wyborczą: "Image Nation Abu Dhabi - spółka firmy Abu Dhabi Media, która należy do emiratu Abu Zabi wchodzącego w skład Zjednoczonych Emiratów Arabskich. To państwo nad Zatoką Perską jest w dziesiątce największych producentów ropy na świecie i należy do OPEC, kartelu państw, największych eksporterów czarnego złota. Amerykańskie technologie eksploatacji łupków niewątpliwie są wyzwaniem dla interesów Abu Zabi i OPEC. Dzięki tym technologiom USA porzuciły plany importu eksportu skroplonego gazu, głównie znad Zatoki Perskiej. A teraz stawka wzrosła. Dzięki ropie z łupków USA mogą nie tylko uniezależnić się od importu tego surowca. Już do 2020 r. mogą zostać największym producentem ropy na świecie, odbierając ten tytuł Arabii Saudyjskiej - prognozuje Międzynarodowa Agencja Energii."

G
Gość

Napisaliście "Informacje o możliwościach zaistnienia takich wypadków napływają do nas z Ameryki, gdzie łupkowy metan pozyskuje się już od około 30 lat" - co to znaczy "możliwości zaistnienia"? Powielacie brednie pseudo-ekologów i/lub lobbystów Gazpromu mające zniechęcić do łupków.
"Możliwości zaistnienia" to są zawsze i wszędzie - statek może zatonąć, dom się zawalić a meteoryt spaść na głowę...
Gdyby łupki były groźne jak kłamią 'ekolodzy' to po 30 latach eksploatacji USA byłyby pustynią a ludność wyemigrowała do Ameryki Środkowej i Południowej a jak na razie dzięki dostępowi do taniego gazu ich gospodarka wyszła z recesji i przestawienie na gaz zamiast innych źródeł energii spowodowało SPADEK emisji CO2 w stopniu o jakim niby ekologiczna Europa może tylko śnić.

Dodaj ogłoszenie