reklama

Nauczyciel z Pomorza oburzeni! 1 kwietnia mieli dostać podwyżki. Niektórzy wciąż czekają

Katarzyna Gruszczyńska
123 rf
Nauczyciele mieli zobaczyć w swoich portfelach podwyżki na początku kwietnia. Niektórzy jednak wciąż czekają na pieniądze. MEN tłumaczy, że nie ma mowy o jakichkolwiek opóźnieniach, ale w środowisku znowu wrze. Problem dotyczy także Pomorza.

W nieciekawej sytuacji są m.in. pedagodzy z Rumi czy Wejherowa.

- Ministerialne rozporządzenie wyszło bardzo późno. My musimy wszystko dokładnie przeliczyć. Trzeba pamiętać, że wysokość podwyżki zależy od stopnia awansu zawodowego. Na pewno nauczyciele podwyżki dostaną, ale muszą się jeszcze uzbroić w cierpliwość - mówi Bogdan Tokłowicz, przewodniczący Rady Miasta Wejherowo i jednocześnie doradca burmistrza Rumi ds. edukacji.

Czytaj: Podwyżki dla nauczycieli od 1 kwietnia. MEN podpisał rozporządzenie, ale nauczyciele się nie cieszą. Nie będzie wyrównania od stycznia 2018

Również nauczyciele z Gdańska mogą się spotkać z opóźnieniami. - Po nieudanych ministerialnych negocjacjach ze związkami zawodowymi oraz niewsłuchaniu się w głos środowiska nauczycielskiego co do wysokości i tempa podwyżek, dopiero pod koniec marca minister Anna Zalewska podpisała niezbędne rozporządzenie, które weszło w życie 1 kwietnia. Niezwłocznie po świętach kadrowe zaczęły naliczać wysokość uposażenia nauczycieli zgodnie z nowymi stawkami. W związku z tym, że nauczycielom płaci się „z góry”, wyrównanie do kwietniowej pensji otrzymają do 20 kwietnia – zapewnia Piotr Kowalczuk, zastępca Prezydenta Miasta Gdańska ds. Polityki Społecznej.

Podwyżki dla nauczycieli od 1.04.2018 roku. Korepetycje to już za mało...

- Do 20 kwietnia wypłacone zostaną także, z wyrównaniem od stycznia, podwyżki dla pracowników administracji i obsługi placówek oświatowych. W budżecie miasta na ten cel przewidzieliśmy kwotę 7,6 miliona PLN – dodaje Piotr Kowalczuk.

Ale nawet tam, gdzie podwyżki wypłacono na czas, nauczyciele nie kryją rozgoryczenia.
- W styczniu odebrano mi dodatek mieszkaniowy w wysokości 67 zł netto, teraz w ramach tak zwanej podwyżki dostanę to z powrotem - komentuje pani Sylwia, nauczycielka.

Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, przyczynę takiego stanu rzeczy widzi w tym, że rozporządzenie ministra edukacji narodowej w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli zostało podpisane dopiero 26 marca, a weszło w życie 1 kwietnia. Samorządy nie miały więc i podstawy prawnej, i czasu, by naliczyć obiecane podwyżki.

- Nie dosyć, że podwyżki są żałosne - bo płace minimalne wzrosły od 95 do 168 złotych brutto - to jeszcze nauczyciele nie otrzymali ich na czas! To wina Anny Zalewskiej, nie samorządów - uważa Sławomir Broniarz, prezes ZNP.

Jak to zamieszanie tłumaczy Ministerstwo Edukacji Narodowej?

- W związku z pojawiającymi się nieprawdziwymi doniesieniami na temat rzekomych opóźnień w wypłacaniu zapowiadanych zwiększonych wynagrodzeń dla nauczycieli, informuję, że nie ma mowy o jakichkolwiek opóźnieniach - mówi Anna Ostrowska, rzeczniczka prasowa MEN.
- Nauczyciele otrzymają wyrównanie pensji, uwzględniające podwyżki od 1 kwietnia br., najpóźniej do końca miesiąca – dodaje.

ZOBACZProgi punktowe w liceach ogólnokształcących w Gdańsku w 2017 [LO - punkty]

Za małe podwyżki dla nauczycieli. Nauczyciel stażysta na etacie zarabia niewiele ponad najniższą pensję krajową.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nauczyciel

Szanowna Pani Minister!
Podwyżki zaczynają się od 500pln. Ja otrzymałem 82pln. Śmiechu warte. Niedługo nie będzie komu w szkołach pracować.

Dodaj ogłoszenie