Nasza szopa. Miara człowieka

Dariusz Szreter
Dariusz Szreter
Dariusz Szreter Archiwum DB
Gdzieś w połowie lat 60., kiedy Bob Dylan pisał protest songi o bombie atomowej, wojnie, wyzysku i niesprawiedliwości społecznej, tu u nas, nad Wisłą, Wojciech Młynarski stworzył skromną piosenkę przeciw polskiemu kultowi pijaństwa. Mowa oczywiście o „W Polskę idziemy”, genialnie wykonanej przez Wiesława Gołasa.

Niestety, coś, co w intencjach twórcy miało być satyrą, stało się nieformalnym hymnem krajowych pijaczków, a Młynarski ich idolem, równiachą, co choć inteligent, nie wywyższa się i potrafi zrozumieć człowieka. Cóż, ironia bywa bronią niebezpieczną, zwłaszcza dla autora, który przeszacuje inteligencję i poczucie humoru odbiorców.

A jednak w ciągu ostatniego półwiecza zrobiono wiele, by ów kult pijanych świętych krów w Polsce wykorzenić. Bez efektownych, acz nieskutecznych haseł, akcji propagandowych, pogadanek, połajanek kapitalizm twardymi metodami wymusił poprawę wydajności pracy, a ta, jak wiadomo, nie idzie w parze z popijaniem. Na rynek weszły środki (niekiedy dużo niebezpieczniejsze od alkoholu), które łączą „przyjemne z pożytecznym”, to znaczy, dając poczucie haju, pozwalają pracować efektywniej. Klasa średnia, nawet jeśli alkoholu nadużywa, robi to zdecydowanie dyskretniej, wstydliwie.

Proszę więc sobie wyobrazić moje zaskoczenie poniższą konwersacją, jaką odbyłem dwa dni temu o poranku w pobliskiej piekarni. Przyszedłem po bułki, a te okazały się wyjątkowo blade, w związku z czym poprosiłem sprzedawczynię, by wybrała najbardziej wypieczone. - Starałam się - powiedziała pani, podając mi woreczek z wciąż bladymi, ale nie tak bardzo jak pozostałe, bułkami. - Pani się starała, ale piekarz nie - odparłem z przekąsem. Tu pani spojrzała na mnie karcącym wzrokiem: - Piekarz też człowiek. Może sobie wczoraj wypił?

Czasy mamy nieludzkie. Płynne - według Zygmunta Baumana. Zalewa nas trzecia fala (to Alvin Toffler). Kapitalizm chce wykończyć nas doktryną szoku - ostrzega Naomi Klein, a Samuel Huntington wieszczy do tego nieuniknione zderzenie cywilizacji. Na szczęście piekarz wciąż człowiek. Odetchnąłem.

Zobacz też inne materiały: Dariusz Szreter. Nasza szopa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie