Nasi bohaterowie są zmęczeni

Michał SkibaZaktualizowano 
Zamieszanie. To słowo klucz, które odpowiada na pytanie: dlaczego wielkie gwiazdy piłki nie radzą sobie podczas mistrzostw Europy. Turniej we Francji pokazuje, że nawet najwięksi idole mają swój limit możliwości

Często czas z przestrzenią niebezpiecznie się mijają. Zagrać 60 meczów i potem błyszczeć na wielkim turnieju? To staje się powoli nieosiągalne dla kogokolwiek. Cristiano Ronaldo, Robert Lewandowski, Zlatan Ibrahimović, Paul Pogba i wielu innych - mieli wcisnąć klawisz „turbo”, a wyglądają, jakby ktoś im podczas Euro 2016 wymontował dżojstik.

- To było frustrujące. Islandia prawie nic nie robiła. Stworzyli dwie sytuacje przez 90 minut, ale poza tym ofiarnie się bronili, zaparkowali autobus we własnym polu karnym. Trudno się gra, gdy jedna drużyna nawet się nie stara tego robić - żalił się Ronaldo. Puściły mu nerwy, bo jego Portugalia sensacyjnie zremisowała z Islandią w pierwszej kolejce Euro. Zdenerwował się na tyle, że na prośbę Arona Gunnarssona o wymianę koszulek odpowiedział mu: „A kim ty w ogóle jesteś?”. Często w takich przypadkach kamera nie lubi pozytywnych zakończeń, ale ta historia miała swój ciąg dalszy w tunelu prowadzącym do szatni. Tam gwiazdor Realu Madryt „wrócił na ziemię” i wymienił się trykotem z piłkarzem Cardiff City. To nie miało już takiego wydźwięku.

Mecz z Austrią miał być zupełnie inny. Portugalczycy mieli wysoko wygrać, a znowu się męczyli. Do tego doszedł osobisty dramat kapitana. Ronaldo w końcówce zmarnował rzut karny. Był to 19. nieudany strzał CR7 na bramkę rywala podczas trwającego turnieju. To więcej prób, niż... siedem innych drużyn biorących w nim udział.

Co turniej wraca ta sama śpiewka. Nudny i dobrze wszystkim znana śpiewka: Ronaldo jest zmęczony sezonem. Euro 2016 pokazuje, że tym największym brakuje odpoczynku. A kibice na świecie uważają, że Ronaldo jest robotem. Człowiekiem, który odziedziczył niekończące się źródło energii po babci z Afryki.

Podczas spaceru przed meczem z Węgrami Ronaldo obruszył się na pytanie dziennikarza portugalskiego tabloidu „Correio da Manhã”, wyrywał mu mikrofon i wyrzucił go do jeziora. To nie pierwszy raz, kiedy tytuł zatruwa życie piłkarza. To on pierwszy posądzał gracza Realu o gwałt na nieletniej Amerykance. Zamieszanie trwa.

- Dzień dobry, Cristiano. Jesteśmy na żywo w CMTV. Czy mogę zadać pytanie...

- Na żywo w czym?

- CMTV, kanale telewizyjnym dziennika Correio da Manhã.

- W takim razie zapomnij, że odpowiem.

Historia potyczek (sądowych) między Ronaldo a Correio da Manhã jest prawie tak bogata, jak jego starcia z Leo Messim. - Mam nawyk reagowania na plotki i kłamstwa publikowane na mój temat - tłumaczył na Facebooku Ronaldo.

Portugalczyk najwięcej pudłuje. Z kolei Lewandowski najwięcej traci. Statystyka obu obejmuje dwa pierwsze spotkania. W trzecim obudził się tylko CR7. „Forma Lewandowskiego to katastrofa, w takiej dyspozycji jest dla drużyny ciężarem” - piszą dziennikarze serwisu Goal.com. - Problemem nie jest chyba brak strzelonych goli, tylko mała liczba sytuacji, jakie mam. Właściwie jedną na trzy mecze, więc za wiele na to nie poradzę - odpowiada „Lewy”.

Jak wykazują badania, napastnik Bayernu Monachium jest dużym niewypałem... reklamowym. Twarz, która reklamuje sześć produktów na raz, to twarz kompletnie nie dająca się skojarzyć z niczym - załamują ręce eksperci i firmy, które go zatrudniły. Jak widać, bessa Lewandowskiego sięga różnej materii. Na boisku produkt „RL9” też należy do jednego z tych najbardziej eksploatowanych. Spośród wszystkich grających w polu piłkarzy powołanych na turniej we Francji znajdziemy tylko dwóch, którzy mają większy przebieg. To Francuz Antoine Griezmann i Jewhen Konoplanka z Ukrainy. Dorobek tego drugiego jest jednak nieco mylący. Pomocnik Sevilli faktycznie zagrał 60 razy, ale większość tych meczów nie sięgała nawet 60 minut. Podczas gdy „Lewy” niemal zawsze grał do ostatniego gwizdka.

- Euro beze mnie? To nie będzie to samo - mówił przed meczami barażowymi Zlatan Ibrahimović. W sezonie ligowym trafiał do siatki aż 38 razy, poprawiając swój rekord o 10 goli. Słowa gwiazdora Paris Saint-Germain nie potwierdziły się w praktyce. Stać go było na jeden zryw - w pierwszym meczu z Irlandią. To zdecydowanie za mało. Środową porażką z Belgami Ibrahimović pożegnał się z reprezentacją. To może cieszyć władze Manchesteru United, które są ponoć zainteresowane sprowadzeniem Szweda na Old Trafford.

Co może łączyć typowanego na następcę Michela Platiniego i Zinedine’a Zidane’a - Paula Pogbę z mistrzem olimpijskim w skoku o tyczce Władysławem Kozakiewiczem? „Wał” - gest, który pomocnik Juventusu rzekomo pokazał francuskim kibicom po zwycięstwie nad Albanią. Sam rozgrywający wyśmiał tę interpretację. Te dotyczące jego słabej formy są jednak prawdziwe. Pogba podobno jest wart 120 milionów euro. Cena z kosmosu, patrząc na to, co pokazał w fazie grupowej. „Didier, obudź go!” - błagają francuscy dziennikarze selekcjonera Trójkolorowych, Didiera Deschampsa.

Są jednak wyjątki. Piłkarze, którym bateria wciąż działa i nie wygląda na zbytnio rozładowaną. Zawodnicy reprezentacji Walii z Garethem Bale’em na czele rośli z każdym meczem. To jest „Brexit”, jaki akceptują wszyscy na Wyspach. Walia wygrała grupę B przed silną Anglią i nieobliczalną Słowacją. Bale zachwycał rajdami i golami z rzutów wolnych. Piłkarz Realu Madryt dołączył do grona piłkarzy, którzy zdobywali bramki w każdym z trzech spotkań fazy grupowej mistrzostw Europy. Przed nim dokonało tego raptem sześciu zawodników. Dobrze radzi sobie klubowy kolega Luka Modrić. Gdyby nie jego kłopoty zdrowotne, rozgrywający reprezentacji Chorwacji byłby jeszcze lepszy.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Nasi bohaterowie są zmęczeni - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie