Najwyższa inflacja od 20 lat. GUS informuje, że jej wskaźnik w sierpniu 2021 roku wyniósł 5,4%

Kamil Kusier
Kamil Kusier
Bartek Kosinski/Polskapresse
Udostępnij:
Jak poinformował Główny Urząd Statystyczny w swoim komunikacie, wzrost cen w sierpniu 2021 roku w porównaniu do uroku ubiegłego wyniósł 5,4%. Względem lipca wskaźnik CPI podniósł się o 0,2%. Wynik ten zaskoczył również ekonomistów, którzy co prawda spodziewali się wzrostu inflacji, ale właśnie mniejszej o wspomniane 0,2%.

- Krótkookresowy wzrost inflacji do poziomu 5% nie jest czymś niebezpiecznym. Jednak w dłuższym okresie oznacza, że spora część ludzi biednieje i na pewno tracą wartość nasze oszczędności - mówi w rozmowie z Dziennikiem Bałtyckim dr Andrzej Poszewiecki, z Katedry Makroekonomii Uniwersytetu Gdańskiego.

Wynik z lipca i sierpnia 2021 roku to swego rodzaju przekroczenie niepisanej granicy inflacji, która od przełomu wieku nigdy w Polsce jeszcze nie przekroczyła 5%.

Skok, jaki został zanotowany w sierpniu 2021 roku, jest najwyższym od czerwca 2001 roku, wówczas inflacja wyniosła 6,2%. Według Eurostatu, w swoich statystykach wzrost cen w Polsce był jednym z najwyższych w całej Unii Europejskiej. Polskę wyprzedziła jedynie Estonia i Rumunia, w których poziom wzrostu inflacji wyniósł kolejno 1,2% i 1,01% i obecnie znajduje się na poziomie 5% i 4,95%.

- Poziom inflacji będzie rósł globalnie, nie tylko w Polsce. Zachowania państw w przypadku pandemii były podobne. To tylko kwestia czasu, kiedy podobne wyniki będą osiągały inne kraje - mówi nasz rozmówca.

Jak informują ekonomiści obecna tendencja wzrostu inflacji nie wróży dobrze dla polskiego złotego, którego obecna tendencja wzrostu wskaźnika CPI może z roku na rok znacząco osłabić. Na wysoki wskaźnik wpływ miały m. in. rosnące ceny żywności, paliw, czy podwyżki cen gazu.

Dużym problemem są wzrosty cen żywności, ponieważ one najsilniej oddziałują na uboższe gospodarstwa domowe.

Drożeje praktycznie wszystko. Ekspertka: Inflacja przekracza...

Nieco inaczej sprawę przedstawia Piotr Bujak, Główny Ekonomista i Dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych PKO Banku Polskiego, który uważa, że zaskakujący wzrost inflacji CPI nasila oczekiwania na podwyżki stóp procentowych NBP i umacnia złotego.

Podobne wskaźniki wzrostu inflacji zanotowały też inne państwa i choć ich wynik jest niższy niż w Polsce, to pokazuje jednak pewną tendencję odbijania się Europy z ery post pandemicznej.

- W dłuższym okresie istnieje spore ryzyko, że może nakręcić się spirala inflacyjna, a więc wzrost cen, wzrost płac i ten proces może przyspieszyć. Warto jednak zauważyć, że sytuacja gospodarstw domowych w Polsce przez wiele lat się poprawiała i nie towarzyszyła temu tak wysoka inflacja, która zapewne będzie rosła. Jest to efekt m.in. tarcz antykryzysowych i ekspansji wydatków państw - kontynuuje dr Andrzej Poszewiecki.

Najwyższy poziom inflacji w Europie zanotowały Gruzja - 11,9% w stosunku do 9,9% oraz Ukraina, której wskaźnik CPI wzrósł o 0,7% z 9,5% inflacji.

Kolejnymi zagrożeniami dla rosnącej inflacji może być kolejny lockdown spowodowany koronawirusem. Rosnące ceny surowców, czy zakłócenia w ich dostawach, ceny energii, to wszystko składa się na ryzyko wzrostu wskaźnika CPI, który w kolejnych miesiącach może być jeszcze wyższy. Według różnych szacunków poziom wzrost cen, a za tym i wzrost inflacji może w przyszłym roku przekroczyć wynik z czerwca 2001 roku, a więc 6,2%.

Z tym zagrożeniem zgadza się dr Poszewiecki

- Tak, problem, z którym na pewno będzie musiała się zmierzyć Polska to rosnące ceny energii i to będzie z całą pewnością największe wyzwanie, z jakim będzie musiał zmierzyć się polski rząd, aby wyhamować poziom wzrostu wskaźnika CPI.

Według Trading Economics Polska wskaźnik poziomu inflacji jeszcze w 2021 roku może wzrosnąć o 0,2%. Obiecujące są jednak prognozy na rok 2022, według których wartość CPI może spaść do poziomu 2,4% w pierwszym kwartale nowego roku. Spory wpływ na sytuację gospodarczą nie tylko Polski, ale i całej Europy będzie miała czwarta fala pandemii, która według ekspertów spodziewana jest na przełom września i października 2021 roku.

Miesięczne wydatki Polaka na żywność i napoje bezalkoholowe w 2020 r. to prawie 323 zł.

Dużo więcej wydajemy na żywność. Co kupujemy? Za co płacimy najwięcej?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie