Zobacz zdjęcia zaśmieconego Gdańska
Tysiące mieszkańców Żabianki i setki studentów Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu każdego dnia po wyjściu z tunelu SKM mija zdewastowany lokal z powybijanymi szybami. Ci, którzy podchodzą bliżej, by wejść do znajdującej się za ścianą cukierni, widzą porozrzucane butelki, puszki, stare gazety, worki, deski i niedopałki papierosów.
- To główny, często uczęszczany trakt od stacji SKM, a ten "kwiatek" straszy już od wielu miesięcy - pisze w mailu do redakcji pani Marzena, mieszkanka Żabianki.
Nie jest to jednak jedyna dzielnica, w której opuszczone budynki zaczęły zamieniać się w nielegalne wysypiska.
- Jednym z najbardziej zaniedbanych miejsc w Sobieszewie jest teren w pobliżu siedziby straży pożarnej i Straży Miejskiej - skarżą się mieszkańcy. - Na terenie miejskim znajduje się budynek z cegły, który obecnie grozi zawaleniem, a w jego środku najróżniejsze śmieci, również te niebezpieczne, oraz ciała zdechłych kotów. Pełno jest robactwa, a po ostatnich wichurach ze szczytu budynku zaczęły odpadać cegły. Co gorsza, budynek nie jest oznakowany tablicą ostrzegawczą ani ogrodzony, a dzieci przychodzą na jego teren, by bawić się w chowanego.
- W końcu może dojść do tragedii - apelują mieszkańcy, którzy podkreślają, że wielokrotnie prosili miasto o pomoc, ale bezskutecznie.
Trójmiasto tonie w śmieciach
Mieszkańcy bloków przy ul. Zimnej na Stogach, gdy tylko wychodzą z domu lub wyglądają przez okno, widzą porozrzucane odpady. Kotłownia znajdująca się kilka metrów od klatek schodowych stała się bowiem miejscem składowania wszystkiego, co powinno trafić do kosza na śmieci.
- Kiedyś teren kotłowni był wydzielony metalowym ogrodzeniem, ale teraz jest ono w fazie szczątkowej - opowiada pan Paweł. - Każdy może więc wejść i robić co mu się podoba. Wiele razy widziałem, jak w nocy zatrzymują się grupy nietrzeźwej młodzieży, którzy traktują ten teren m.in. jako publiczną toaletę.
Straż Miejska w Gdańsku obiecuje, że zgłoszenia o zaśmieconych terenach przekaże referatom z poszczególnych dzielnic i zajmie się problemem.
Tomasz Siekanowicz, młodszy inspektor Straży Miejskiej w Gdańsku
Sprawy, w których chodzi o teren należący do osób prywatnych, bywają długotrwałe. Strażnik z danego referatu przeprowadza wywiad środowiskowy, ale jeśli nie uzyskuje danych właściciela, wysyła pismo do Wydziału Geodezji UM. Po numerze działki określa się dane właściciela i nakazuje mu uprzątnięcie terenu. Zdarza się jednak, że ten nie żyje i trzeba czekać na zakończenie postępowania spadkowego. Jednak spraw nie odpuszczamy.
Dariusz Wiśniewski, komendant Straży Miejskiej w Gdyni
Sygnały dotyczące zaśmieconych terenów otrzymujemy od mieszkańców szczególnie na wiosnę. Miasto kontrolują wszyscy strażnicy, szczególnie rewirowi. Mamy też tzw. eko-patrol, który nadzoruje tereny leśne. Mocno kontrolujemy obszary przy torach kolejowych, bo są one jednymi z najbardziej zaśmiecanych. Oczywiście apelujemy też do mieszkańców, by dawali dobry przykład swoim dzieciom, a nie "cwaniakowali", jak zaoszczędzić na wywozie śmieci kilka złotych.
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Dołącz do nas na Twitterze!
Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?