Nadchodzą derby Pomorza w Starogardzie - najważniejszy mecz rundy?

Paweł Durkiewicz
Już w sobotę koszykarzy Trefla czeka derbowy mecz z Polpharmą w Starogardzie Gdańskim. Z perspektywy sopocian nie będzie to bynajmniej zwykłe ligowe spotkanie o dwa punkty do tabeli. Kto wie, czy nadchodząca konfrontacja nie okaże się dla nich wręcz kluczowa w walce o wysokie rozstawienie przed play-offami.

Obecnie żółto-czarni (do tej pory 8 zwycięstw i 5 porażek) zajmują pozycję wicelidera Tauron Basket Ligi, ustępując jedynie Enerdze Czarnym Słupsk. Tabela jest jednak mocno myląca, ponieważ mistrz Polski i faworyt rozgrywek, Asseco Prokom Gdynia, ma jeszcze 3 mecze zaległe (wszystkie na własnym parkiecie), po rozegraniu których może przesunąć się na pierwsze miejsce. W alternatywnej klasyfikacji uwzględniającej procent wygranych Trefl jest czwarty, za Asseco Prokom (bilans 8-2, 80%), Czarnymi (10-3, 77%) i PGE Turowem Zgorzelec (8-4, 66%). Scenariuszy na dalszy przebieg rundy zasadniczej jest oczywiście całe mnóstwo, jednak już teraz sopocianie mogą mieć nadzieję na rozstawienie nawet z drugiego miejsca przed fazą play-off.

Z pewnością najtrudniej będzie wyprzedzić gdynian, którzy mimo kiepskiego początku sezonu w ekstraklasie i słabej postawie w Eurolidze i Zjednoczonej Lidze VTB, na krajowym podwórku są ostatnio nie do pokonania. W zespole trenera Tomasa Pacesasa są gwiazdy na skalę europejską, a pogłoski mówią jeszcze o dodatkowych wzmocnieniach składu.

Dużo bardziej realnym celem wydaje się przegonienie Czarnych, którzy mają ostatnio poważne kłopoty. Zespół - rewelacja pierwszej rundy - niespodziewanie gładko przegrał w nowym roku oba rozegrane mecze, a w dodatku w zeszłym tygodniu stracił - prawdopodobnie do końca sezonu - swojego podstawowego rozgrywającego i lidera drużyny, Jerela Blassingame'a. Amerykanin, który liderował w klasyfikacji najlepszych podających TBL (średnia 6.3 asysty), uszkodził łąkotkę i będzie musiał przejść operację.

O wysoką lokatę przed play-off będzie walczyła też solidna drużyna Turowa, która ma jednak terminarz pełen trudnych wyjazdów. Zgorzelczanie zagrają w Warszawie z Polonią, w Koszalinie z AZS, w Starogardzie z Polpharmą, w Gdyni z Asseco i wreszcie na koniec rundy... w Sopocie. Nie trzeba dodawać, że każde potknięcie ekipy trenera Jacka Winnickiego będzie dobrą wiadomością dla trójmiejskich kibiców.

Jednak aby plan "skoku" na drugie miejsce po sezonie zasadniczym mógł zostać zrealizowany, Trefl musi zacząć od zwycięstwa w sobotnim starciu z lokalnym rywalem. Tak się bowiem składa, że Kociewskie Diabły (bilans 7-6) depczą sopocianom po piętach i nie ma wątpliwości, że bardzo chcą włączyć się do walki o czołową "czwórkę". Po fatalnym początku rozgrywek i komplecie porażek w pierwszych czterech kolejkach, na stanowisku pierwszego szkoleniowca Pawła Turkiewicza zastąpił Serb Zoran Sretenović, który odmienił drużynę. Efektem są zaledwie 2 porażki w ostatnich 9 występach, przy czym obie przydarzyły się Farmaceutom na trudnych terenach w Gdyni i Zgorzelcu. Starogardzianie są groźni zwłaszcza we własnej hali, o czym w Sopocie dobrze wiedzą, choćby z zeszłorocznej rywalizacji o brązowy medal ekstraklasy. Tamte pojedynki Polpharmy z Treflem przyniosły niesamowite emocje.

- Do meczu z Polpharmą przystąpimy z maksymalną koncentracją, tak jak do każdego ligowego spotkania. W poniedziałek przegraliśmy w Pucharze Polski w Poznaniu z PBG Basketem i nie da się ukryć, że nie pokazaliśmy się z dobrej strony. Pozostaje mieć nadzieję, że ten nieudany występ rozdrażni nieco naszych graczy i będzie dla nich motywacją - mówi dyrektor sportowy Trefla, Tomasz Kwiatkowski.

Bardzo możliwe, że w Starogardzie trener Karlis Muiznieks będzie w końcu mógł rotować pełnym składem. Zawodnicy uskarżający się w ostatnim czasie na problemy z urazami powinni być już zdolni do gry.

- Rzeczywiście, ostatnio był to dla nas problem, zwłaszcza gdy z powodu kontuzji nie mogliśmy przeprowadzić normalnego treningu. Trudno przygotować się do meczu, gdy z dziewiątki graczy rotacji trzech czy czterech nie może normalnie grać. Oby kłopoty już nas omijały. Mecz z Polpharmą jest dla nas bardzo ważny i zrobimy wszystko, by wywieźć ze Starogardu wygraną - zapewnia Marcin Stefański.

Jeśli Trefl zdoła ograć Polpharmę, zdobędzie dwa punkty na wagę złota i praktycznie zapewni sobie miejsce w czołowej czwórce na koniec rundy. W razie porażki sytuacja żółto-czarnych mocno się skomplikuje, a w ligowej tabeli i tak już duży bałagan zamieni się w prawdziwy chaos.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie