reklama

Na Srebrzysko trzeba sobie zasłużyć - słyszą terapeuci, którzy wzywają do zagrożonego samobójstwem dziecka karetkę pogotowia

Dorota Abramowicz
Dorota Abramowicz
Zaktualizowano 
Czy i jak można pomóc dziecku, które chce uciec od życia i co dzieje się po przekroczeniu cienkiej czerwonej linii? Rozmawiamy z Krzysztofem Sarzałą, koordynatorem Centrum Pomocy Dzieciom w Gdańsku Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

W ostatni weekend zagrożona samobójstwem dwunastolatka całą noc czekała na pomoc na SOR w gdańskim szpitalu. W komentarzach pojawia się nie tylko wątek niewydolnej opieki psychiatrycznej, ale także braku wcześniejszego wsparcia dziecka i rodziców przez szkoły, poradnie, organizacje pozarządowe. Czy rzeczywiście jest tu czarna dziura?
Najbardziej dostępną formę pomocy świadczą organizacje pozarządowe oraz sektor samorządowy. To one próbują choć częściowo zapełnić ową czarną dziurę spowodowaną przez niewydolność systemu. Głównie w dużych miastach, w tym także w Gdańsku, nie można mówić o pustyni.

Czytaj także

Co można zrobić dla dziecka zanim trafi na SOR?
Są to różne konsultacje, formy poradnictwa, wsparcia, pomocy dla rodziców, dzieci, młodzieży. Dzienna terapia zajęciowa. Rolą organizacji pozarządowych są działania profilaktyczne. Uświadamianie zagrożeń, pomoc w postrzeganiu niepokojących objawów i przekazywaniu wiedzy, co należy w tej sytuacji robić. Rodzice powinni umieć odróżniać problemy rozwojowe, związane z dorastaniem, od stanu chorobowego.

A gdy dziecko chce się zabić?
Trzeba zmierzyć i zważyć zagrożenie. Najważniejsza jest umiejętność rozpoznania, gdzie przebiega cienka czerwona linia. Oddziela ona działania wspierające, czyli rozmowy, szukanie rozwiązań, jak wcześniej radzono sobie w trudnych sytuacjach, mobilizowanie najbliższych: rodziców, rodzeństwa, dziadków od momentu, gdy specjalista oceni, że stan jest groźny. Wówczas niezbędne są środki farmakologiczne. I tu się zaczyna dramat z nieszczęsną służbą zdrowia.

Czytaj także

Dzwonicie po pogotowie?
Dzwonimy. Zdarza się, że przyjeżdża bezczelny lekarz lub ratownik, który mówi: „Na Srebrzysko trzeba sobie zasłużyć". To dokładny cytat. I ręce nam opadają, bo jesteśmy bezbronni. Słyszymy, że nasza ocena jest poddawana w wątpliwość przez butnego pracownika służby zdrowia, który uznaje, że sygnały, jakie przekazuje dziecko, to za mało. To co ten młody człowiek ma zrobić, by było dużo? Podciąć sobie żyły?

Co było dalej?
Przejmowaliśmy na siebie ciężar odpowiedzialności. Trzeba było na siłę przetrzymać młodą osobę w ośrodku, który nie jest do tego przystosowany. Musieliśmy robić to, co powinni robić lekarze. Czuwaliśmy nad dzieckiem, organizowaliśmy otoczenie, by nikt nie spuszczał go z oczu. Ale to była amatorszczyzna. Ponadto nie mogliśmy podać leków, które doprowadzają taką osobę do równowagi psychicznej.

Czytaj także

Liczba porad psychiatrycznych dla dzieci wzrosła w ostatnich latach o 375 proc. Widzicie ten nawał?

Jest to dla mnie zaskakujące doświadczenie życiowe. Gdy latem uruchamialiśmy Centrum Pomocy Dzieciom miałem obawy, że być może w Gdańsku nie jest potrzebny taki ośrodek. Już jesienią okazało się, że tygodniowo odbieramy 12-15 zgłoszeń. Nie wszystkie dotyczą prób samobójczych, nasz ośrodek udziela pomocy dzieciom-ofiarom przestępstw, ale problem zaburzeń zdrowia psychicznego, depresji bardzo często towarzyszy temu zjawisku. Problemy młodych ludzi wiążą się z tym, że życie jest dziś bardzo trudne. Żyjemy w atmosferze ciągłego napięcia, ogromnych wymagań, którym nie jesteśmy w stanie sprostać, i to się musi odbić na zdrowiu psychicznym. Zamieniamy się w roboty do nauki i pracy, mamy mało czasu dla siebie i psychika zaczyna chorować. Na dodatek w naszym kraju jest bardzo dużo biedy powodującej stan totalnej frustracji.

Frustracja rodziców przelewa się na dzieci?
Większość dzieci, które spotkałem w kryzysowych sytuacjach, żyje w ubogich rodzinach, czasem w okropnych miejscach. Strasznie podzieliło się nam społeczeństwo na sytych, bogatych i świat ludzi tkwiących w ponurej ciemności.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Profesor Jacek Jassem: Czy to prawda, że chemioterapia szkodzi?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie