Na Pomorzu mogą ukarać kursantów, w Elblągu skazano głównie instruktorów

Anna SzałkowskaZaktualizowano 
Zapadły wyroki w głośnej sprawie afery łapówkarskiej w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Elblągu w latach 2001-2002.

Wśród skazanych znalazło się sześciu przedstawicieli firm szkolących przyszłych kierowców i egzaminator, były wicedyrektor elbląskiego WORD. Wszyscy byli oskarżeni o przyjmowanie korzyści majątkowych bezpośrednio lub pośrednio od kursantów przygotowujących się do egzaminów na kierowców.

Prowadząca sprawę Prokuratura Rejonowa w Tczewie domagała się dla oskarżonych od roku do czterech lat pozbawienia wolności, sięgającego nawet 10 lat zakazu wykonywania zawodu oraz grzywny. Ostatecznie Manfreda T. skazano na dwa lata więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz 50 tys. zł grzywny, Tadeusz Ż., Wiesław J. oraz Izabela J. na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz po 8 tys. zł grzywny, Roman M. na dwa lata w zawieszeniu na trzy i 50 tys. zł grzywny, a Roman S. na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na dwa oraz 8 tys. zł grzywny.

Wyrok dwóch lat więzienia w zawieszeniu na cztery lata, 105 tys. zł grzywny oraz pięciu lat zakazu wykonywania zawodu usłyszał Janusz Ł., który pełnił wówczas funkcję wicedyrektora WORD.
Od czasów tamtej afery w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Elblągu wprowadzono specjalne ograniczenia, które mają przeciwdziałać możliwościom korupcji.

- Przede wszystkim jest to monitoring, zarówno na sali, na której przeprowadzane są egzaminy teoretyczne, jak i w samochodach egzaminacyjnych - tłumaczy Stanisław Lecheta, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Elblągu. - Dobór egzaminatorów dla zdających jest również prowadzony losowo przez komputer, więc nie ma pewności, że trafi się na konkretną osobę. Prowadzimy też szkolenia, które pomogą naszym pracownikom odpowiednio reagować na ewentualne próby przekupywania. W takim przypadku muszą ją zgłosić zarówno do organów ścigania, tj. policji, jak i do swojej dyrekcji. Nie możemy jednak odpowiadać za wszystko, co się dzieje wokół egzaminów, bo nie mamy wpływu na osoby trzecie. Zawsze też może się znaleźć "niepocieszony" kursant, który oskarży egzaminatora, bo nie udało się mu przejść egzaminu. Na to również nie mamy wpływu.

Podobna afera korupcyjna, tym razem w Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego, była opisywana kilka tygodni temu przez "Polskę Dziennik Bałtycki". Trwające od kilku miesięcy śledztwo Prokuratury Krajowej w Gdańsku i Centralnego Biura Śledczego zaowocowało postawieniem zarzutów o przyjęcie lub wręczenie korzyści majątkowej ponad 200 osobom. Wśród nich jest kilkunastu egzaminatorów z PORD, ośmiu właścicieli ośrodków szkolenia kierowców i prawie 20 instruktorów nauki jazdy. W tym przypadku jest szansa, że odpowiedzą również kursanci, którzy wręczali łapówki. W Elblągu odpowiedzieli tylko instruktorzy i egzaminator.

Wyrok w sprawie elbląskiego WORD odczytywany był ponad godzinę, ale żaden ze skazanych go nie skomentował. Jeden z adwokatów zapowiedział, że jego klient od niego się odwoła.

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

g
gazo

na takie branie przez tyle lat i sumy za jakie załatwiono egzaminy to są zbyt małe kary. powinno sie jeszcze pokazać twarze tych co załatwiali, pokazać miejscowej ludności ich firmy , które tak bujnie kwitły za łapówki.Nie powinni więcej prowadzić szkoleń i psuć autorytetu innym rzetelnym osrodkom. Osoby te pracując dalej w swoich ośrodkach zawsze będą szukały dojścia i układów w nowej rzeczywistości. Powinny mieć zakaz prowadzenia tej działalności i zająć się np:zbieraniem grzybów. bezwzględnie powinnni zniknąć z mapy ośrodków szkolenia , a przepisanie firmy na inną osobę / choć zgodne z przepisami/ nie powinno mieć miejsca, a ludność miejscowa powinna wyciągać wnioski i zastanowić się czy warto wspólpracować z łapówkarzami

Dodaj ogłoszenie