Na parkiet wraca Matović, do USA wyjeżdża Catchings

Marek SternZaktualizowano 
Ivana Matović
Ivana Matović Tomasz Bołt
Sezon zasadniczy rozgrywek Ford Germaz Ekstraklasy w koszykówce kobiet powoli dobiega końca. Koszykarki Lotosu PKO BP Gdynia mają wielką szansę na zajęcie pierwszego miejsca w tabeli, co w fazie play off przekłada się na atut własnego parkietu.

W ostatnim czasie trenerom i kibicom gdyńskiej drużyny sen z powiek spędzały kontuzje czołowych zawodniczek. Najpierw, w meczu Euroligi z Fenerbahce Stambuł rękę złamała Emilija Podrug. Niedługo potem na bóle w kolanie zaczęła się uskarżać Magdalena Leciejewska, a kilka dni temu, tuż przed dwoma ligowymi wyjazdowymi meczami z Uteksem ROW Rybnik i Finepharmem Jelenia Góra, urazu łokcia nabawiła się Ivana Matović.

W krótkim czasie trener Jacek Winnicki stracił wszystkie podstawowe zawodniczki podkoszowe! Straty te okazały się kluczowe w finale Pucharu Polski, w którym gdynianki nie sprostały Wiśle Can Pack Kraków. Na szczęście w meczach ligowych Lotos PKO BP radził sobie znakomicie bez swoich podstawowych koszykarek, niemniej w perspektywie najważniejszych meczów sezonu ich powrót do zdrowia i gry wydaje się kluczowy.

Najbliżej powrotu na boisko jest Ivana Matović. Serbska środkowa opuściła ostatnie mecze w Rybniku i Jeleniej Górze, ale ból w łokciu już ustąpił, a kilka dni odpoczynku powinno korzystnie wpłynąć na jej dyspozycję. Ivana od dzisiaj normalnie trenuje i na czwartkowy mecz z CCC Polkowice w Gdyni będzie już gotowa.

Pod znakiem zapytania stoi za to występ Magdaleny Leciejewskiej.

- Byłam na konsultacjach lekarskich i diagnoza jest taka, że powoli mogę już wchodzić w trening, jednak jeszcze nie z pełnym obciążeniem. We wtorek melduję się więc na treningu i zobaczymy, jak szybko będę zdolna do gry. O tym, czy zagram w czwartek, zadecyduje trener, oczywiście po konsultacji ze mną i z lekarzem - mówi popularna "Lecia".

Czasu na dojście do formy i do pełni zdrowia nie ma za wiele, gdyż mecz z CCC Polkowice, będącym ostatnio w wyśmienitej formie, już za dwa dni. Magda z pewnością przydałaby się na parkiecie, tym bardziej że w tym meczu nie zagra największa gwiazda Lotosu PKO BP, Amerykanka Tamika Catchings.

- Tamika przyleciała do Polski o tydzień wcześniej niż pierwotnie to było ustalone. W związku z tym zastrzegła sobie w kontrakcie tydzień wolnego na początku marca. Amerykanka poleciała do ojczyzny, gdyż musi wypełnić swoje obowiązki wynikające z wcześniej podpisanych umów. Tamika wraca do nas 8 marca - powiedział dyrektor klubu Marcin Kicior.

Wczoraj optymistyczne wieści dotarły też z Chorwacji, gdzie na lekarskie konsultacje poleciała Emilija Podrug. Lekarz Chorwatki przysłał do klubu dokument, z którego wynika, że Emilija już 15 marca powinna wznowić treningi. Wszystko więc wskazuje, że do rundy play off gdyński zespół powinien przystąpić w pełnym składzie, o ile oczywiście - odpukać - nie przytrafią się kolejne urazy.

Do końca sezonu zasadniczego gdynianki grać będą jeszcze z CCC Polkowice, ŁKS Łódź i Wisłą Kraków.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie