Na igrzyska do Azji sportowcy latać będą LOT-em

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Zaktualizowano 
Umowa PKOl z PLL LOT została zawarta na pięć lat. Marek Kwassowski/PLL LOT
Podróż na igrzyska olimpijskie do Pjongczang ma być dla reprezentacji Polski szybka i komfortowa. Na dodatek efektowna, bo samolotem z charakterystycznym malowaniem. Polskie Linie Lotnicze LOT i Polski Komitet Olimpijski nawiązały pięcioletnią współpracę. - To naturalny krok, jesteśmy jak dwa idealnie pasujące do siebie elementy układanki - podkreślił prezes LOT-u Rafał Milczarski.

Wszystkie rejsy polskiej ekipy do Pjongczang będą realizowane Boeingiem 787 Dreamliner, najnowocześniejszymi szerokokadłubowymi samolotami świata. - To nasz najnowszy nabytek. Model jest świeżutki, wyprodukowany w lipcu tego roku. I tylko na nim jest to wyjątkowe malowanie - opowiadał Milczarski.

Maszyna z przodu wyróżnia się biało-czerwoną flagą i kołami olimpijskimi. W tylnej części logo jest identyczne, tyle że większe. Do tego napis "Proud to fly the Polish Olympic Team". - Grafikę zaprojektował Jacek Bączek, który pracuję w LOT-cie 47 lat - zaznaczył prezes firmy, który dodał, że malowanie jest tylko na tym jedynym samolocie.

- Wiedzieliśmy, że na samolocie muszą znaleźć się pewne elementy. To logotypy PKOl i naszego. Pozostało zaplanowanie, gdzie je umieścić - wzruszył ramionami Bączek.

Pierwszy rejs charakterystycznego Dreamlinera dla polskiej kadry wystartuje do Seulu na kilka dni przed rozpoczynającymi się 9 lutego igrzyskami. Na swoich pokładach LOT gościć będzie razem około 200 członków reprezentacji, jej sponsorów i partnerów. Do tego mnóstwo sprzętu. Na zimowe igrzyska w 2014 r. do Soczi Polskie Linie Lotnicze przewiozły, według własnych danych, 11 tys. sztuk amunicji, 157 par nart plus 100 par należących do Justyny Kowalczyk. Ponadto 78 par butów narciarskich, 33 kaski, 22 pary łyżew, 12 snowboardów, 11 karabinów, pięć saneczek i jeden bobslej

- W tej chwili do Seulu latamy pięć razy w tygodniu. Lądujemy na lotnisku w Incheon i stamtąd jest bezpośredni szybki pociąg do Pjongczang. Przed igrzyskami będziemy dodawać rejsy, choć pewnie wszyscy nie polecą za jednym razem, ale tymi sprawami będzie się zajmować PKOl. W każdym razie jest taka możliwość, bo w samolocie są 252 miejsca, w tym 18 w klasie biznes i 21 w Premium Economy. Osobiście kilka razy leciałem klasą ekonomiczną, bo bilety na wyższe cieszą się dużym powodzeniem, i było mi bardzo wygodnie - przekonywał Milczarski.

Gdzie usiądzie Kamil Stoch, a które miejsce zajmie Justyna Kowalczyk? O to będzie martwić się już PKOl. - Losowania nie będzie - śmiał się prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzej Kraśnicki. - Jeśli już, będzie to ocena dokonywana przez kierownictwo, biorąca pod uwagę parametry fizyczne zawodników - dodał.

- Dreamlinery charakteryzują się znakomitymi parametrami jeśli chodzi o samopoczucie podróżującego. Jest w nim dużo niższe ciśnienie i wilgotność, co sprawia, ze warunki są bardziej przyjazne i pasażer nie męczy się podróżą. Ze swojej strony zapewnimy naszym sportowcom wszystko co niezbędne, aby mogli wypocząć i zrelaksować się przed czekającymi ich wyzwaniami - dopowiedział z kolei prezes LOT-u.

Umowa została podpisana na pięć lat. Obejmie zatem letnie igrzyska w Tokio w 2020 r. i kolejne zimowe w Pekinie w 2022 r. - Już latamy do każdego z tych miast. Do Tokio cztery razy w tygodniu, a do Pekinu trzy razy. Chcemy jednak zwiększać częstotliwość, więc niewykluczone, że do czasu igrzysk rejsy będą jeszcze dogodniejsze niż obecnie. W każdym razie dla nas to wielki zaszczyt, że przez przynajmniej pięć lat, a mam nadzieję, że dłużej, nasz Dreamliner będzie latał pod olimpijskimi barwami i sławił Polskę i PKOl na całym świecie - dodał prezes LOT-u.

- Po doświadczeniach związanych z wyjazdami naszych olimpijczyków na igrzyska rok temu do Rio de Janeiro, odnowienie współpracy jest naprawdę ważnym wydarzeniem - przyznał Kraśnicki, przypominając czasem dziwne kombinacje podróży, która trwała o wiele dłużej niż standardowo, na co narzekali sportowcy. - Nasi sportowcy lubią latać z LOT-em, bo są pewni, że na pokładach jego nowoczesnych samolotów spotkają się zawsze z dobrą, troskliwą opieką załogi. Mają też ogromne zaufanie do pilotów, którzy zasiadają za sterami tych maszyn. Przelot w znakomitych warunkach ułatwi im osiąganie dobrych wyników - dodał prezes PKOl.

LOT regularną współpracę rozpoczął z PKOl-em w 1972 r., kiedy to odbywały się letnie igrzyska olimpijskie w Monachium.

Wideo

Materiał oryginalny: Na igrzyska do Azji sportowcy latać będą LOT-em - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie