Muzyka z drugiego brzegu życia - David Bowie i jego nowa płyta "The Next Day"

Tomasz Rozwadowski
Mat. promocyjne
David Bowie ogłosił w swoje 66. urodziny, 8 stycznia br., zamiar wydania nowego albumu. To pierwsza płyta tego artysty z oryginalnym materiałem od wydanego w 2003 r. krążka "Reality". Minęło blisko dziesięć lat prawie całkowitego milczenia i wyłączenia się z życia publicznego, więc wiadomość o nowym albumie, przygotowywanym w ścisłej tajemnicy, stała się natychmiast sensacją. Sensacyjna jest także zawartość płyty, której polska premiera czeka nas już w najbliższy poniedziałek.

Bowie zadebiutował w drugiej połowie lat 60., popularność zdobył singlem "Space Oddity" z 1969 r., gwiazdą pierwszej wielkości stał się za sprawą albumu "The Rise and Fall of Ziggy Stardust and the Spiders from Mars" z 1972 r. Jego wkład w podniesienie muzyki pop do rangi sztuki jest niemożliwy do przecenienia - to właśnie Bowie najkonsekwentniej otwierał formy prostej piosenki popowej, rockowej, soulowej na różnego typu eksperymenty, od ciężkiego grania począwszy, poprzez wpływy freejazzu i muzyki współczesnej, aż po elektronikę. Nieustannie eksperymentując i nieustannie szokując, wytyczając nowe kierunki, równocześnie nie tracił kontaktu z publicznością i nie przestawał być popularny. Na palcach jednej ręki można policzyć jego albumy sprzedające się słabo lub odebrane chłodno przez krytyków muzycznych. Ogromny jest także wkład Brytyjczyka w samą sceniczną prezentację muzyki. Należał do artystów, którzy wprowadzili na rockowe estrady kostium i makijaż, a on sam w stopniu najwyższym, przez stworzenie scenicznego alter-ego w postaci Ziggy'ego Stardusta, przyczynił się do narodzin archetypu wyzywającej, biseksualnej gwiazdy rocka. W pełni zasłużył na często używane w stosunku do niego miano kameleona. I teraz, z całym tym bagażem, Bowie powraca jako sterany życiem wielki artysta w wieku emerytalnym.

"The Next Day", jeszcze przed oficjalnym wydaniem zbiera prawie wyłącznie entuzjastyczne recenzje, co absolutnie mnie nie dziwi. Ta płyta zrobiła na mnie piorunujące wrażenie, mimo że jest skonstruowana wyłącznie ze znanych już wcześniej z twórczości Bowiego elementów. Rock & roll, pop, brzmienia soulowe i funkowe, różnego rodzaju eksperymenty, którym oddawał się przez całą swoją karierę - wszystko to jest obecne w poszczególnych piosenkach. Jednak utwory te zyskały zupełnie nowy, praktycznie niespotykany dotychczas w rockowej twórczości ton.

Bowie spogląda na siebie, na nas, na świat, na muzykę z miejsca, które jest już bliskie drugiego brzegu życia. Nie ma jednak mowy o spokoju, dystansie, zadumie - na "The Next Day" królują smutek, lęk, rezygnacja, emocje bliskie rozpaczy. Świat, który pokazuje Bowie, jest światem potwornym, pełnym kłamstwa, przemocy, śmierci, światem schyłkowym, choć trudno sprowadzać te diagnozy do depresji późnego wieku - innego świata autor "Scary Monsters" właściwie nigdy nie przedstawiał, jego nadejście zapowiadał już przed czterdziestu laty. Teraz wizja się spełniła i uprawomocniła. Żyjemy w potwornej przyszłości, czeka nas przyszłość jeszcze gorsza.

Przygodę z tym albumem każdy słuchacz musi przeżyć indywidualnie. Nie będę więc sugerował poszczególnych piosenek, z wyjątkiem dwóch znanych już singli - "The Stars (Are Out Tonight)" i "Where Are We Now" - nawet jak na Bowiego wybitnych oraz finału złożonego z rozpaczliwego "You Feel So Lonely You Could Die" i zamykającego całość, elegijnego "Heat", jednej z najlepszych piosenek, jakie mistrz napisał i wykonał kiedykolwiek. Oprócz tych utworów na "The Next Day" jest jeszcze dziesięć wybitnych nagrań.

Czy to pożegnanie ostateczne, trudno wyrokować. Za to właściwie pewne jest, że nie będzie trasy promującej, poza jednym wielkim koncertem.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
Możesz wiedzieć więcej!Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
alys
Oj czekam, czekam na płytę
a
aaa
To David Bovie jest w regionie ???? Czy w DB odeszliście już całkiem od zmysłów ??? Na każdym kroku w naszym regionie są problemy i masakra, a wy w dziale "wiadomości z regionu " piszecie o płycie Davida Bovi?
Dodaj ogłoszenie