Muzyka do samochodu. Piękny jazz Julii Holter [RECENZJA]

Tomasz Rozwadowski
Julia Holter „Have You in My Wilderness”. Domino Records.
Julia Holter „Have You in My Wilderness”. Domino Records. mat. prasowe
Rock, pop i muzyka taneczna przechodzą teraz przez proces, który w jazzie rozpoczął się już w latach 50. Chodzi o stopniowo coraz większy udział muzyków z akademickim wykształceniem. W jazzie taka profesjonalizacja przyniosła znaczne zbliżenie z muzyką poważną i oddalenie od masowej publiczności.

Laboratoryjnym przykładem może być Julia Holter, 31-letnia wokalistka, kompozytorka i pianistka z Kalifornii, która jesienią wydała czwarty w swej dyskografii album. Jest ona absolwentką studiów kompozytorskich jednej z prestiżowych uczelni, ale konsekwentnie pozostaje jako autorka i wykonawczyni w rejonach muzyki pop.

Każdy z jej kolejnych albumów zyskuje coraz większe uznanie, a artystka już w tej chwili ma swój indywidualny styl i z pewnością już za chwilę doczeka się naśladowczyń i kontynuatorek. Co prawda, jej piosenki raczej nie przemówią do słuchaczy najpopularniejszych stacji radiowych, ale pod względem artystycznym biją na głowę 99,9 proc. pozostałej produkcji fonograficznej.

Tomasz Rozwadowski

Dołącz do naszej stronyMotogakty Pomorze na Facebooku. Znajdziesz tam aktualne informacje drogowe, zapowiedzi i relacje z wydarzeń motoryzacyjnych oraz aktualności dotyczące przepisów drogowych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie