Muzycznie mam "smutną duszę" - wywiad z Konradem Manią

DF
Z Konradem Manią z Pelplina rozmawia Dominika Fenikowska

Czym się zajmujesz?
Uczęszczam do liceum w Tczewie. Staram się poświęcać jak najwięcej wolnego czasu muzyce. Na przykład należę do chóru „Nieboskłonni”. Skomponowaliśmy z innym zespołem oratorium na cały głos „4 Pory Życia”. Występuję też z własnym zespołem.

Co to za zespół?
Nazywamy się „Vocatus Domini”. Istniejemy od dwóch lat i gramy głównie muzykę religijną. Wydaliśmy już dwie płyty.

Robisz coś jeszcze w kierunku muzyki?
Uczęszczam na warsztaty wokalne i myślę nad rozpoczęciem kariery solowej. Poza tym założyłem kanał na Youtube, gdzie publikuję swoje covery piosenek. Staram się rozwijać umiejętności wokalne. Zacząłem śpiewać dla swojej przyjemności w gimnazjum, nigdy nie uczęszczałem do szkoły muzycznej, nie gram na żadnym instrumencie. Moja przyszłość będzie zależała od tego, jak zdam egzamin maturalny i czy dostane się na wymarzone studia.

Które studia wybierzesz?
Mam kilka typów. Prawnicze, musical na Akademii Muzycznej, albo coś związanego z teatrem. Nie jestem jeszcze pewien.

Posiadasz hobby niezwiązane ze śpiewaniem?
Moi koledzy zawsze mi mówili, że byłem wszędzie. To prawda. Próbowałem robić wszystko, teatr lub sport, ale odnalazłem się w muzyce i moim zespole.

Jakiej muzyki słuchasz?
Jestem ukierunkowany na różne gatunki, ale najwięcej radości sprawia mi jazz, pop i rockowe ballady. Muzycznie mam „smutną duszę”, wolę sentymentalne, nastrojowe piosenki.

Zobacz piosenkę Vocatus Domini, "Prośba"

Wideo

Dodaj ogłoszenie