Musicale grają w moim sercu - wywiad z Barbarą Kaźmierczak

DF
Z Barbarą Kaźmierczak z Gdyni rozmawia Dominika Fenikowska

Skąd dowiedziałaś o naszym castingu?
Od mojej przyjaciółki, z którą gram w kościele. Przeczytała artykuł w gazecie i zachęciła mnie do wzięcia udziału w tej akcji. Na początku myślałam, że pójdę na zupełnym luzie, ale już na miejscu byłam bardzo zdenerwowana. Kiedy czekając na moje przesłuchanie słyszałam dochodzące zza drzwi te wszystkie piękne głosy osób, które śpiewały przede mną, trema wzmagała się. A gdy już miałam zaśpiewać, suchość w ustach dała się we znaki.

Śpiewasz w chórze kościelnym?
Tak, razem z moimi czterema przyjaciółkami. Gram też na gitarze. To właściwie nie jest chór, bardziej zespół młodzieżowy. Gramy dla ludzi, którzy oczekują czegoś więcej na zwykłej mszy świętej, chcących przeżyć ją duchowo pod względem muzycznym. Śpiewamy co dwa tygodnie w kościele pw. Przemienienia Pańskiego w Gdyni Cisowej.

Od kiedy śpiewasz w zespole?
Od piętnastego roku życia. Jestem bardzo z nim związana. Od dwóch lat śpiewam dodatkowo w takim „babskim” zespole, który jest spełnieniem moich marzeń. Nie mamy jeszcze nazwy, po prostu gramy!

Dlaczego się zdecydowałaś wziąć udział w przesłuchaniach?
Piosenka musicalowa od zawsze grała w moim sercu. Musicale bardzo mi się podobają, kiedyś uczyłam się w Teatrze Muzycznym w Gdyni. Przypominają mi się młodzieńcze lata.

Co to były za zajęcia?
Lata temu, gdy zdawałam maturę, chodziłam do klasy humanistyczno-artystycznej. Wówczas poza normalnymi lekcjami w liceum chodziłam z koleżankami na zajęcia do Teatru Muzycznego, takie jak emisja głosu, balet, aktorstwo… Grałam kiedyś też główną rolę w musicalu organizowanym przez Teatr Junior.

Masz swój ulubiony musical?
W każdym musicalu coś mi się podoba. Bardzo mi zapadli mi w pamięci „Nędznicy”. Sam dźwięk strojenia się orkiestry sprawia, że cała jestem w skowronkach. Kocham muzykę, musicale w szczególności.

Wideo

Dodaj ogłoszenie