Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 2018 to już historia. Przynajmniej na murawie, bo po wynikach rozgrywki i działaniach piłkarzy w social media, widać że popularność nie jest gwarantem sukcesu. Portugalia z 360 mln followersów odpadła w 1/8 finału, a za to Chorwacja będąca w rankingu popularności na 13 miejscu, powalczy w niedzielę o puchar mundialu. Top 3 najpopularniejszych reprezentacji internecie to Portugalia, Brazylia i Hiszpania. Nie znajdą się jednak na podium tegorocznego mundialu.

Tegoroczny mundial okazał się dla wielu kibiców zaskakujący. Na takie odczucia miała wpływ również popularność piłkarzy grających o puchar mistrza świata. Znane twarze z milionami obserwujących na facebooku i instagramie odpadły wcześniej niż się tego spodziewano. Wśród kibiców można było nawet słyszeć negatywne opinie, że piłkarze więcej czasu spędzają na reklamowaniu się niż na treningach.

Finał na murawie inny niż w social media: Portugalia mistrzem tylko internecie

Finałowa chorwacka drużyna znajduje się dopiero na 13 miejscu w rankingu pod względem liczby obserwujących wg badania ECCO World Cup, którego polską część zrealizowała agencja On Board Think Kong. Wszyscy piłkarze mają w tej reprezentacji ok. 48 mln followersów.

Najlepiej radzi sobie w social media Luka Modrić, któremu w trakcie turnieju liczba obserwujących wzrosła o 1,5 mln do ponad 20 mln. Dla porównania – Robert Lewandowski ma prawie 24 mln wszystkich obserwujących i znajduje się w top20 wszystkich piłkarzy tegorocznego mundialu.

Lepiej od Chorwacji w social media prezentuje się drużyna francuska. Z ponad 128 mln followersów jest na 7 miejscu rankingu. „Kapitanem” drużyny w internecie jest Paul Pogba – ma ponad 35 mln obserwujących, z czego ponad 24 mln na samym Instagramie. O tym, czy Francja wygra również na murawie zdecyduje niedzielny mecz o wszystko.

- Obecnie większość najlepszych piłkarzy zarabia nie tylko na sporcie, ale całej machinie reklamowej połączonej z ich social media. Są prawdziwymi celebrytami znanymi nie tylko fanom piłki i dobrze to wykorzystują. Świetnie widać to na przykładzie Cristiano Ronaldo, który na samym Facebooku ma więcej fanów niż Juventus na wszystkich kanałach SM (Facebook, Twitter i Instagram). Bardzo duża widoczność i aktywność medialna musi mieć jednak pewne granice – w przypadku porażki na boisku łatwo o pojawiające się negatywne komentarze. Robert Lewandowski doświadczył po meczach reprezentacji ogromnego „hejtu” i wyraźnie ograniczył swoje działania na instagramie. Czego niestety nie zrobił Grzegorz Krychowiak… – komentuje Wojciech Chorąży, On Board Think Kong, ekspert firmy specjalizującej się w strategii PR i social media, odpowiedzialnej za realizację polskiej części badania ECCO World Cup.

Top 3 najpopularniejszych reprezentacji internecie to Portugalia, Brazylia i Hiszpania. Nie znajdą się jednak na podium tegorocznego mundialu.

Choć wbrew opinii wielu kibiców, piłkarze niekoniecznie przekładają sławę nad trening – nie jest ona gwarantem sukcesu w reprezentacji. Drużyna kolumbijska ma prawie 4 razy więcej fanów w internecie niż angielska. Jednak to Anglicy walczą o 3 miejsce.

Zamknięcie plaży w Rowach wskutek wyrzuconych na brzeg brył parafiny to był dopiero początek. Z tego samego powodu zamknięto w sobotę 14 lipca kąpieliska w Gdańsku. Co będzie dalej? Kliknij w ten lin, a dowiesz się więcej!

Za realizację polskiej części badania ECCO World Cup odpowiadała agencja On Board Think Kong, która jest członkiem światowej sieci PR - ECCO. W ramach badania eksperci ECCO przeanalizowali obecność w mediach społecznościowych wszystkich 23 piłkarzy z 32 drużyn, które wystąpią w Pucharze Świata. W sumie agencje ECCO przeanalizowały profile 736 graczy na całym świecie. Do oceny dodano liczbę obserwujących i fanów na platformach społecznościowych Facebook, Instagram i Twitter.
Pełen ranking na: https://onboard.pl/aktualnosci/ecco-world-cup-portugalia-mistrzem-mediow-spolecznosciowych-dzieki-ronaldo/

Kliknij w ten tekst i polub nas na Facebooku! Będziesz wtedy na bieżąco z aktualnymi i ważnymi informacjami dotyczącymi budżetu domowego. Naprawdę warto!