Mowy końcowe w procesie trzech oskarżonych o zrzucenie z cokołu figury ks. Henryka Jankowskiego. Proces odroczony do 28 września

Stanisław Balicki
Stanisław Balicki
Prokurator chce dla trzech oskarżonych po roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata, grzywien i naprawienia wyrządzonych szkód. Obrońcy – uniewinnienia. Sami oskarżeni nie mają próśb do sądu, według nich proces powinien osądzić czyny zrzuconego z cokołu ks. Jankowskiego. Sentencja wyroku zostanie ogłoszona 28 września.

Rozprawa w gdańskim sądzie okręgowym miała być ostatnią w procesie Konrada Korzeniowskiego, Rafała Suszka i Michała Wojcieszczuka oskarżonych o obalenie pomnika ks. Henryka Jankowskiego w 2019 roku. Posiedzenie poprzedziła demonstracja poparcia dla oskarżonych ok. 40 osób pod budynkiem Sądu Okręgowego w Gdańsku. Podczas rozprawy prokurator Mariusz Skwierawski wniósł o wymierzenie oskarżonym po roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, grzywien po 7 tys. zł i naprawę szkód w całości solidarnie.

Anna Żmijewska reprezentująca oskarżycieli posiłkowych: Parafię św. Brygidy, Andrzeja Sagana, Grzegorza Pellowskiego, Krzysztofa Doślę i Ludwika Kowalskiego w mowie końcowej zauważyła:

- Dziś jest to pomnik, jutro to będzie atak nienawiści na drugiego człowieka. To nie jest proces Henryka Jankowskiego, a oskarżonych – zaznaczyła i odniosła się do motywacji działania oskarżonych. - Nikt w Polsce nie prawa łamać porządku prawnego. [...] To sąd, nie tłum, nie społeczność, nie media, wydaje wyrok – przekonywała i zauważyła, że seria dewastacji różnych upamiętnień w ostatnim czasie zaczęła się zrzuceniem figury ks. Jankowskiego.

W błyskotliwej mowie obrończej mec. Radosław Baszuk wnosił o uniewinnienie oskarżonych. Podnosił wątpliwą według niego szczegółową kwalifikację prawną zarzutów. Odniósł się do definicji zarzucanego występku o charakterze chuligańskim, która zawiera działanie bez powodu lub z oczywiście błahego powodu:

- Czy te powody, które przywołane zostały w publicznym oświadczeniu [oskarżonych – red.] wydanym równolegle z czynem objętym postępowaniem naprawdę uważacie państwo za oczywiście błahe? – zwracał się do strony oskarżycieli.

W ten sam sposób, od strony definicji, mec. Baszuk podważał zarzut znieważenia pomnika. Znieważenie „ma charakter nieracjonalny i niedający się weryfikować w kategoriach prawda - fałsz”. Tymczasem według obrońcy oskarżeni w wydanym manifeście uzasadnili racjonalność swojego postępowania.

Baszuk w oparciu o prawo budowlane wykazał też, że parafia św. Brygidy nie ma prawa do pomnika jako rzeczy, ten bowiem, będąc budowlą, należy do nieruchomości, na której został zbudowany, ta zaś jest własnością gminy. Parafia swoje roszczenia opiera na ustnej umowie ze społecznym komitetem budowy pomnika. Tymczasem według adwokata dysponentem zniszczonego obelisku jest miasto.

Sami oskarżeni nie wnioskowali o uniewinnienie. W swoich mowach końcowych prezentowali zupełnie inny według nich sens procesu. W ich ocenie miał on być oskarżeniem księdza Henryk Jankowskiego. Mowy tymczasem, szczególnie blisko dwugodzinne przemówienie Rafała Suszka, stały się oskarżeniem panującego według niego w Gdańsku cichego porozumienia władz, polityków i prokuratury, co nie doprowadziło do osądzenia księdza Jankowskiego za życia. Sędzia Małgorzata Uszacka prowadząca rozprawę nie reagowała na zarzuty również wobec sądu. Wniosek mec. Żmijewskiej o przerwanie mowy Suszka wobec ataku na prokuraturę przepadł niepodtrzymany przez prok. Skwierawskiego i oprotestowany przez adwokatów oskarżonych.

- Jeśli w tym procesie nie ma miejsca na głos ofiar, to tego procesu nie ma, tego procesu nie było – zakończył swoją mowę Suszek.

Z powodu znacznego wydłużenia się rozprawy sędzia Uszacka zdecydowała o jej zakończeniu i zapowiedziała ogłoszenie sentencji wyroku na kolejnym posiedzeniu 28 września.

Ks. Henryk Jankowski, kapelan stoczniowców w sierpniu 1980 i powstałej wtedy „Solidarności”, zmarł w 2010 roku. Jego pomnik stanął w 2012 roku w pobliżu bazyliki św. Brygidy, gdzie był wcześniej proboszczem, staraniem społecznego komitetu budowy. W 2018 roku po reportażu Bożeny Aksamit w „Dużym Formacie” głośno zrobiło się o domniemanych pedofilskich skłonnościach kapłana. Media przypomniały też pojawiające się wcześniej podejrzenia o uwikłanie ks. Jankowskiego we współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa. W lutym 2019 roku Michał Wojcieszczuk, Rafał Suszek i Konrad Korzeniowski, trzej warszawscy aktywiści, przewrócili figurę ks. Jankowskiego. Ich proces rozpoczął się 1 marca 2021 z kilkumiesięcznym opóźnieniem, najpierw po zdjęciu sprawy z wokandy w listopadzie 2020 roku, a później odroczeniu pierwszej rozprawy z powodów proceduralnych, w styczniu 2021 roku.

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie