Mosty: Czy po tragedii kolejowej powstaną rogatki?

Dominik Makurat
Joanna Hramitko
Udostępnij:
Po tragicznym wypadku, do którego doszło w ubiegły czwartek w podlęborskich Mostach, Starostwo Powiatowe w Lęborku zwołało specjalną konferencję prasową poświęconą tragedii. Przypomnijmy, że w wyniku zderzenia śmierć na miejscu poniosło dwóch pasażerów (kobieta i mężczyzna), a 25 zostało rannych.

Jak tłumaczy policja, nikomu nie zostały postawione jeszcze żadne zarzuty w związku z wypadkiem.

- Śledztwo jest prowadzone w sprawie wypadku, a nie przeciwko jakiejkolwiek osobie - tłumaczy st. asp. Mariusz Mejer, zastępca naczelnika Wydziału Kryminalnego KPP w Lęborku. - Cały czas czekamy na wyniki badań na zawartość alkoholu lub środków odurzających we krwi maszynisty, kierownika pociągu oraz kierowcy samochodu ciężarowego.

Mariusz Mejer dodaje, że ze wstępnych oględzin miejsca wypadku wynika, że pojazd ciężarowy oraz lokomotywa były w dobrym stanie technicznym.

- Jednak, aby stwierdzić dokładnie, w jakim stanie technicznym były pojazdy, potrzebna jest opinia biegłego - tłumaczy Mejer.

Zdjęcia z wypadku w Mostach

Głównym problemem poruszonym podczas wczorajszej konferencji prasowej w sprawie wypadku było zabezpieczenie przejazdu rogatkami. Jak się okazało, szansa na powstanie takiego zabezpieczenia w tym miejscu jest w najbliższym czasie nikła. - Przejazd kolejowy w Mostach jest prawidłowo zabezpieczony - twierdził podczas spotkania z mediami Leszek Lewiński, zastępca dyrektora Zakładu Linii Kolejowych PKP Polskie Linie Kolejowe.

- Spółka w pierwszej kolejności będzie poprawiała bezpieczeństwo na przejazdach kolejowych, które tego wymagają. Po co zabezpieczać to, co jest już dobrze zabezpieczone?

Potrzebę istnienia w tym miejscu rogatek zauważa jednak Ryszard Wittke, wójt gminy Nowa Wieś Lęborska, w której położone są Mosty.

- To nie pierwszy wypadek na tym przejeździe. Rozmawiałem z mieszkańcami Mostów. Twierdzą, że w tym miejscu boją się żyć - mówi Ryszard Wittke. - W tym wypadku zginęły dwie osoby, o dwie osoby za dużo. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby ta rozpędzona lokomotywa zamiast wypaść z torów i obrócić się, uderzyłaby w kościół, w którym mogli być ludzie.

Wójt dodał także, że gmina jest skłonna nawiązać współpracę i dołożyć się do budowy rogatek. Podobną chęć wyraził starosta Wiktor Tyburski, ale jego dalsza część wypowiedzi zaprzeczyła wcześniejszym słowom.

- Droga powiatowa kończy się pięć metrów przed przejazdem i zaczyna pięć metrów za nim. Przejazd znajduje się więc na terenie pasa kolejowego - mówił starosta.
Dodał on jednak, że rada powiatu zadecyduje o ewentualnym pokryciu części kosztów budowy szlabanów na przejeździe.

Maszyniści chcą szlabanów w Mostach

Leszek Lewiński zadeklarował, że w przypadku, kiedy do sfinansowania kosztów zamontowania rogatek (który ma wynieść od 800 tys. zł do miliona złotych) dołoży się zarządca drogi oraz samorządy, spółka PKP PLK jest w stanie wyłożyć do 350 tys. złotych.

Okazuje się, że całkowite koszty, jakie zostały poniesione w wyniku wypadku, mogą przekroczyć nawet 20 mln złotych.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tyg
A co by było, gdyby ch*j za kierownica zasnął i wjechał do kościoła pełnego ludzi?
Sygnalizacja działała, było widać pociąg, co idiota z ciężarówki potwierdził i tyle w temacie.
Jak się samorząd nie chce dorzucić do dodatkowego zabezpieczenia przejazdu, to niech sfinansuje ze swojej kasy wiadukt.
Dodaj ogłoszenie